Wgląd w grafik fanki SHINee – wywiad

Już dawno nosiłam się z zamiarem przeprowadzenia wywiadu z moją znajomą, abyście mogli się przekonać, jak wygląda bycie fanem kpopu w Korei. Ja nie wkładam w to tyle wysiłku, więc nie mogłam wam osobiście przedstawić, jak przedstawia się to chodzenie na programy muzyczne i inne eventy. Wiele razy słyszałam, jak jest ciężko.


Wywiad został przeprowadzony dwa tygodnie temu, ale jak straciłam plik z zapisem naszej rozmowy, tak również na długo chęci do spisywania godzinnego nagrania, które wymagało sporej edycji i wycięcia niepotrzebnych rzeczy. Jednak wciąż jesteśmy pomiędzy „View”, a premierą repackaged albumu, dlatego zmusiłam się do ponownej pracy nad tym. Już raz nosiłam się z zamiarem podobnego wywiadu, ale nawet nie zaczęłam, a już F.T.Island przestali się promować… A dlaczego tekst, a nie podcast? Bo było za dużo dygresji, ja za szybko mówię, Araś z kolei powtarza wiele razy to samo, a poza tym siedziałyśmy w kawiarni, więc było trochę szumu i „podkładu muzycznego”.

Dodane zdjęcia są zarówno mojego autorstwa (ta jakość telefonu), jak i innej znajomej.

***

Jak się do ciebie zwracać? Jak cię w internetach znają? @tengodiarrea69? <śmiech>

Araś mów.

Jak długo słuchasz SHINee?

Czekaj, muszę policzyć… Od 2008, od października 2008.

A kiedy mieli debiut?

W maju. Debiutowali z Noona Neomu Yeppeo, to ja wtedy, wiesz… Była fala, że wszyscy się jarają jednym zespołem. Tak samo było z EXO. To ja wtedy „eee, wszyscy się jarają”. Słuchałam tej piosenki, no spoko, ale dupy nie urywa, nie? Jeszcze co to jest za koleś z tym grzybem na głowie [dop. Taemin], a później się okazało, że to bias mojego życia. <śmiech> Także nigdy nie oceniaj ludzi po okładce. Ani po włosach.

<śmiech> Kiedy stał się „biasem twojego życia”?

Chyba jak pierwszy wywiad z nim widziałam. To było chyba… Do czego to było…? Love Like Oxygen? Z osobna każdego przepytywali, a ja awwww. Wtedy stał się właśnie moim biasem. To było w październiku, bo wydali wtedy cały album. Ściągnę sobie, wiadomo, przesłuchałam i mi się strasznie spodobał, także stałam się ich fanką nie przez wygląd członków zespołu, a przez muzykę… Serio serio.

Rozumiem rozumiem <parsknięcie>

Ja wtedy nie myślałam, że skończę, jak teraz skończyłam…

Zacznijmy od tego, jak skończyłaś teraz. Kiedy był pierwszy występ? Kiedy się zaczęło, na początku czerwca?

Nie, 18 maja wydali album.

Pamiętasz te wszystkie rzeczy?

Przed osiemnastym mieli 3 dni koncertów. No to zaczęło się od pierwszego dnia koncertów, to był 15 maja. Miałam iść na początku tylko na jeden, choć chciałam iść na dwa.

Powiedz, jak zdobyłaś bilety i jak się bawiłaś?

Bawiłam się zajebiście <śmiech>

Zajebiście! Trzy dni bez spania!

Nie no, trochę spałam. Ogólnie to najpierw miał być weekend koncertów 16-17 maja, ale pierwszy raz zrobili tak, że sprzedawali bilety na Yes24. Zawsze to robili przez Interpark, inną stronę w każdym razie. Było tak, że dwie godziny przed tym było otwarte dla oficjalnych członków fanklubu, żeby mieli pewne, że oni kupią te bilety. Tym razem tak nie zrobili i był straszny problem, bo bilety wiadomo – tak się rozeszły <pstryknięcie palców> w kilka sekund. Strasznie dużo oficjalnych fanów nie było w stanie kupić tych biletów, bo to jest po prostu rzeź. Sama wiesz, jak to wygląda. Nie będę o tym mówić. Fani się oburzyli i przez to otworzyli jeszcze jeden dzień czyli piąteczek, ale oczywiście na tych samych zasadach, więc znowu było to samo. Problem jest taki, że z tego co słyszałam, było dużo fanów EXO, którzy wykupili te bilety i potem sprzedawali trzy razy drożej, żeby kupić jakieś prezenty swoim opparom.

Jednego wieczora sprzedawali też bilety na dwa dni, więc znowu był problem. Poprosiłam o pomoc koleżankę, ona jest fanką Super Junior, więc ma wprawę w kupowaniu, także udało jej się kupić mi bilet na niedzielę. Miałam miejsce… nie mogę powiedzieć stojące, bo nawet na parkiecie… nie na parkiecie, jak to powiedzieć?

Na płycie.

Na płycie, właśnie! Tam były krzesełka, żeby sobie usiąść, ale oczywiście też były momenty, w których się wstawało. Niestety koleżance nie udało się kupić biletu na sobotę, no ale dobra, miałam na niedzielę, więc stwierdziłam, że…

Ej, czekaj. Wszystkie miejsca są siedzące na koncercie?

Tak. Na płycie też masz krzesełka.

Siedzisz i machasz lightstickiem?!

Nie, siedzisz tylko jak mają balladki, a tak to wszyscy stoją. Krzesełka mają za sobą.

Jak w kościele! Wstajesz, siadasz, wstajesz, siadasz.

Na płycie jest o tyle dobrze, że masz miejsce, gdzie możesz sobie naprawdę poskakać. Na pierwszym koncercie siedziałam na piętrze i skakałam jak głupia, więc było parę razy, że prawie się wywaliłam, a zaraz pod tobą są ludzie i inne krzesełka, także trzeba uważać. Dlatego najlepiej jest właśnie na płycie.

Tak mi się w ogóle udało, że pierwszego dnia byłam na pierwszym poziomie, drugiego byłam najdalej, ale miałam miejsce, żeby poskakać i mogłam się dobrze bawić. Ogólnie prawda jest taka, że w każdym dniu dobrze się bawiłam, nieważne, w którym miejscu byłam.

Po prostu chodzi o atmosferę, a nie to, ile widzisz.

Tak, dokładnie.

Ale prawdę mówiąc, ile widziałaś? Więcej widziałaś na telebimie czy na żywo, po prostu patrząc się?

Pierwszego dnia głównie patrzyłam się scenę. Byłam po prawej, a zazwyczaj Taemin jest po lewej. Widziałam wszystko. Nie byłam na środku, ale widziałam całą tę stronę, jak wychodzili i tak dalej. Tu miałam Minho tańczącego, tam widziałam Taemina. Zaraz nad głową miałam telebim, także mogłam sobie zerknąć na niego, zobaczyć twarz Taemina, a tu widziałam, jak Minho pokazuje klatę.

Na jakich innych koncertach byłaś? Dla porównania.

Byłam na Epik High. Epiki były zajebiste i też byłam dosyć blisko.

Na czym jeszcze?

Seo Taiji.

Coś jeszcze?

Nell.

Niezła mieszanka. Jak porównasz z nimi SHINee to wiadomo – idole itd. – ale mniej więcej jaki byłby stosunek piosenek na żywo do piosenek z playbacku? Wszystko jest na żywo?

Wszystko jest na żywo…

Naprawdę? Bo wiesz, jak to jest z EXO…

Właśnie nie wiem, bo nie byłam nigdy na koncercie, więc nie będę się wypowiadać na temat EXO.

Poczekaj, bo jeszcze nie skończyłam z biletami. Są takie dziadki, ahjussiaki, którzy sprzedają te bilety. Bilet na koncert kosztował 11 manów [dop. 110.000 wonów], a oni sprzedają za 30 manów… albo za 40… Jest jeszcze coś takiego jak global package od SM dla fanów z zagranicy.

Dla NAIWNYCH fanów z zagranicy.

Dokładnie, bo mega drogo płacą. Ale w zależności od tego, na ile dni idziesz, zapewniają ci jakieś pokoje hotelowe urządzone w SHINee… Jeszcze do Coexu sobie idziesz, jakieś zwiedzanie Namsan Tower…

Zwiedzanie Coexu… Wiesz jak to zabrzmiało? Byłyśmy tam. Tam nie ma co zwiedzać!

No właśnie, ale to jest w cenie. Jak fanów z zagranicy stać… No nic. W każdym razie miałam bilet na ostatni dzień i potem koleżanka z Polski do mnie przyjechała, którą pozdrawiam.

Kogo mam pozdrowić?

Anneaviel. Ona jest w ogóle zajebista, bo jest adminką oficjalnej strony… znaczy oficjalnej, oficjalnego fanklubu polskiego SHINee… znaczy oficjalnego, nie można… znaczy, no. NASZEGO.

Powiedz szczerze, jaka jest różnica między tym, jak pójdziesz na koncert raz, a jak pójdziesz trzy razy z rzędu na to samo?

Każdy dzień miałam z innego punktu widzenia.

Naprawdę trzy razy pod rząd są te same emocje czy raczej „no dobra, już widziałam to”.

Naprawdę są te same emocje, naprawdę! Tylko że już wiem, jaka będzie kolejność piosenek, nie? Jesteś na tym koncercie, ale nie możesz się na wszystkim skupić, bo jest pięciu członków zespołu i w tym twój bias, dlatego nie na wszystko możesz popatrzeć. Tak więc masz trzy okazje, że jak kogoś olałaś, to możesz na niego zwrócić uwagę następnym razem. Jednak jest taka moja ulubiona piosenka Dynamite i taki Minho ci wyskakuje i klatę pokazuje, więc za każdym z trzech dni skupiałam się niestety na tym. Taka sytuacja <śmiech>

<śmiech> Przejdźmy do programów. Jak wygląda tygodniówka? Taki przeciętny set… Jakby ktoś się uparł i chciałby pójść na wszystko w danym tygodniu, to co go czeka?

To zależy, nie zawsze jest wszystko. W środę jest „Show Champion”. Już we wtorek musisz jechać do Ilsanu zrobić sobie zdjęcie, wiesz o co chodzi.

Przejdziemy do tego, jak wygląda procedura.

Dobra. W środę jest „Show Champion”, ale nie zawsze to było, nie wiem o co chodzi. W czwartki jest „M!Countdown”. Key jest MC, tak więc możesz pójść na SHINee na pre-recording albo możesz się zapisać, żeby wejść z Keyem na live’a, tyle że wpuszczają góra 10 osób. I jak idziesz na Keya, to już nie możesz iść na pre-recording. Potem w piąteczek jest „Music Bank”, w sobotę „Music Core” na Digital Media City, „M!Countdown” też tam jest, a w niedzielę mamy „Inkigayo”.

Jak wygląda procedura dostania się na program?

Najpierw pojawia się notice na oficjalnej stronie SHINee. Tam jest opisane, o której przyjedzie oficjalny staff, który rozda nam numerki z kolejnością i sprawdzi wszystko. Jeżeli jesteś oficjalnym fanem, to oni przyjeżdżają zwykle tak dwie godziny przed nagrywaniem. Jak jesteś nieoficjalnym fanem, to tak… W momencie kiedy pojawia się notice, zazwyczaj dzień lub dwa przed występem, to już jakaś fanka robi  kartkę, na której jest jej numer telefonu i instrukcja, co masz zrobić. Z reguły musisz zrobić zdjęcie swojej twarzy z tą kartką papieru, wysłać MMSem, podać swoje imię i ostatnie cztery cyfry numeru telefonu.

Koreańskiego oczywiście?

Jak nie miałam jeszcze swojego koreańskiego numeru telefonu, to prosiłam dziewczynę przede mną, żeby wysłała za mnie. W każdym razie trzeba to wszystko wysłać i ta fanka, która robi listę, odsyła ci SMSem numerek, który masz. Na tej kartce jest także napisane, kiedy jest check, sprawdzanie listy obecności. Zazwyczaj jak o 13 pojawi się notice na stronie, już trzeba tam jechać zrobić sobie zdjęcie. Fani od południa czekają w kawiarniach i punkt, jak fanka przykleja kartkę, to się rzucają robić zdjęcie. Masz tam napisane, o której będzie check. Zazwyczaj jest albo następnego dnia, jakieś dwie godziny przed oficjalnym staffem lub godzinę, albo wieczorem tego samego dnia – np. o 13 było podane, to o 20-21 masz check. Musisz być na tym checku, bo cię skreślają z listy. Po kolei jest czytane imię, jak każdy dostał numerek. Trzy razy czytają, jak cię nie ma, to wykreślają i automatycznie osoby za tobą są numerek wcześniej.

Zależy też o której jest pre-recording, bo to stacje ustalają, o której każdy artysta ma nagranie. Jak SHINee miało na 9, to od 8 był oficjalny staff, a 6-7 musieliśmy przyjechać na miejsce, żeby fani dali nam numerek na lewej ręce. Potem oficjalny staff to sprawdza i daje nam numerek na prawej ręce. Robi to w ten sposób, że jak chcesz się dostać, to musisz mieć ze sobą płytę SHINee i jeszcze dobrze by było, jakbyś miała wydrukowane potwierdzenie, że kupiłaś promowaną piosenkę przez Soribada, Genie albo Melon, bo to się im liczy w charts. Także jest taka kolejność, że jako pierwsi, jako S1 wchodzą ci, którzy mają kartę oficjalnego członkostwa, kupili album i kupili piosenkę. Nie możesz pokazać przez internet, że kupiłaś, musisz to wydrukować. Druga kolejność S2 to są oficjalni fani, którzy mają tylko album, a S3 oficjalni fani, którzy kupili tylko piosenkę. W S4 są oficjalni fani, którzy nic nie mają, ale są w fanklubie i my, nieoficjalni…

Cała reszta jako S5?

Nie, S5 ja byłam, bo jesteś nieoficjalnym, ale masz album i piosenkę. Potem jest S6, sam album i S7, jak masz tylko piosenkę.

Czy ktokolwiek z S7 dostał się kiedyś na program?

Na jedno „Inkigayo”, na które zaspałam i teraz do końca życia będę żałować. Wtedy było tak, że był pre-recording, live i post-recording na przyszły tydzień. Na pre-recording dostało się 300 osób. Potem odcięli ich i kolejne osoby weszły na live’a, nie wiem, 30 osób. Mojej koleżance się udało, będąc S5, a zazwyczaj tylko oficjalnym się udaje. Podobno była jakaś dziewczyna, która nie miała nic, była jako S8. Po prostu sobie przyszła i weszła na post-recording, bo znowu 350 osób wpuścili.

Cały ból polega na tym, że ten oficjalny fanklub jest zamknięty, bo był otwarty w czasie Ring Ding Dong i już od pięciu lat jest zamknięty. Nawet jak chcesz się zapisać, to nie możesz. Chodzi teraz o to, że jesteś pierwsza, masz tam numerek, nie wiem, czwarty, zrobiłaś sobie zdjęcie itd., ale i tak będziesz w S5, bo wszyscy oficjalni wejdą przed tobą, nawet jak przyjdą sobie po prostu dwie godziny przed nagraniem.

Jak wyglądają teraz zabezpieczenia przed MERSem?

Musisz mieć maseczkę, bo jak nie, to nie wejdziesz. Przy wejściu ochroniarze spryskują każdemu łapki sanitizerem i jeszcze sprawdzają temperaturę. Raz na „Music Core” do ucha nam wkładali termometr, każdemu, ale potem już przykładali ci do czoła czujniki.

W newsach są nagłówki, że programy się zamykają i nakręcają spiralę strachu przed MERSem, ale tak naprawdę tylko jeden program był zamknięty? Jednorazowo?

Tak, „Inkigayo”. To było śmieszne, bo pre-recordingi mieli nagrywać bez fanów, ale na live’a już ich wpuszczali, więc nie wiem.

Co robi jeszcze fan SHINee poza programami? Jakbyś spędziła taki swój dzień? Stoisz w kolejce, idziesz na program, po programie pędzisz na jakiś fanmeeting czy co?

Od środy do niedzieli są programy i to jest jedno wielkie bieganie i stanie w kolejce, bo dajmy na to środę. „Show Champion” się zaczyna, to we wtorek już czekasz na notice czyli jedziesz do Ilsanu. Nie wiem jak fanka zdecyduje. Jak masz tego samego dnia check o 20, to czekasz do tej 20 albo jedziesz do domu i wracasz z powrotem. Jak mieszkasz blisko – spoko. Ale jak ja mam godzinę czy półtorej godziny w obie strony, to już wolę tam zostać.

Wracasz do domu po 20 i musisz tam być, dajmy na to 8. O 9 przychodzi staff, 11 wpuszczają cię na program, gdzie trzy razy wystąpią i dajmy na to, jest 12. Możesz wrócić do domu albo możesz już jechać na Digital Media City czekać na notice na „M!Countdown”.

Zostały mi dwa pytania. Jak tam w internetach? Jakbyś opisała tę całą społeczność fanów?

W sensie jakich? Koreańskich czy internetowych? Koreańskich, international czy co?

Twittery itd. Jak to powiedzieć? Czy jesteście taką kompleksową społecznością, która się wspiera nawzajem, czy jednak jest trochę podkopywania pod sobą dołków?

Różnie bywa, ci powiem.

Jak tam koreańscy fani do internationali?

Jeśli chodzi o mnie, to jestem tutaj na miejscu i widzę się na co dzień z tymi koreańskimi. Ogólnie są bardzo mili, no ale większość niestety nie potrafi mówić po angielsku, ale jak już się dogadam z nimi po koreańsku, to mnie pamiętają i do mnie podchodzą. Generalnie koreańskie Shawole są bardzo miłe.

Ale panuje opinia, że koreańscy fani hejtują tych zagranicznych. Zagraniczni też się śmieją z koreańskich.

Naprawdę nic takiego nie ma. Czego nie lubią koreańscy fani, to jest to, że my z racji tego, że siedzimy tylko przed komputerami i możemy fazować na wszystkie zespoły, jesteśmy w tzw. multifandomie. W Korei jest tak, że jak jesteś z jednym, to się trzymasz tego jednego. Ale są też oficjalni koreańscy, którzy chcą robić zdjęcia – choć nie wolno w ogóle robić zdjęć na programach i zazwyczaj tam nie robią, tylko na jakiś koncertach, gdzieś tam coś tam. Ale żeby się dostać zobaczyć oppę, są też oficjalni, którzy wchodzą z innymi, mniejszymi fandomami. Wydaje mi się, że ludzie o tym wiedzą, ale nie mówią.

Są oficjalni. Podejrzewam, że gdybyś ty tak zrobiła, to byłby wielki bałagan.

To wszystko zaczęło się od fanek EXO robiących zdjęcia na programach…

Właśnie! EXO to jest moje ostatnie pytanie! Jakby nie patrzeć – jedna wytwórnia. Tyle jest historii o tych fankach, jakie są specyficzne, że tak powiem… Jaki jest stosunek fanek SHINee do fanek EXO jako tych starszych fanek, sunbae fanek?

Dobrze to nazwałaś, „starszych fanek”. Głównie chodzi o to, że bazą fandomu EXO jest koreańska gimbaza. Wiesz, jak gimbaza się zachowuje. Bez obrazy dla gimnazjalistów, ale to trudny wiek.

Z kolei fanki SHINee są starsze, jak już parę lat z nimi są?

No są, są, są. W moim wieku i jeszcze starsze. Tak od 20 wzwyż, a tam to 14-15. Chodzi o to, że fanek EXO jest strasznie dużo i niedawno dopiero zamknęli zapisy do oficjalnego fanklubu. Żeby dostać się na programy, każdy miał te same możliwości. Chociaż nie, słyszałam, że w pierwszej kolejności w E1 musisz mieć oficjalną kartę członkowską, piosenkę, dwa albumy, wersję chińską i koreańską i jeszcze oficjalny lightstick. Czyli musiałaś iść na koncert, żeby go kupić.

Na program wpuszczają te 300 osób, nie? Czy tam 350, góra 400. Zawsze przychodzi 600 fanek EXO. Zawsze ktoś nie wejdzie, ale one nie mają tego tak zorganizowanego jak my. U nas też ktoś nie wejdzie, ale są te checki itd. i przynajmniej nie stoimy 2 dni w kolejce. W EXO już parę razy tak czekały. Z tego co słyszałam, bo nigdy nie byłam w środku, ale widziałam, stały obok. Nie wiem jak to wygląda, słyszałam, że są dajmy na to dwie dziewczyny – jedna mówi ja jestem pierwsza, ustawiajcie się za mną. Ustawiają się za jedną, druga mówi to samo i robią się dwie kolejki. Potem przychodzi oficjalny staff i grają w papier, kamień, nożyce i jedna grupa tylko wchodzi. Druga zaraz się wkurza, dlaczego tak.

Ostatnio jak czekaliśmy na „Music Core”, to one były trochę niegrzeczne. Problem jest taki, że te wszystkie programy robią bany na fandom, jeżeli ktoś zrobi zdjęcie. Jest oficjalnie powiedziane nie robić żadnych KURDE zdjęć, a te fanki i tak robią. To jest odpowiedzialność zbiorowa i jak się złapią, to cię wyrzucają i nie masz prawa przychodzić już na żaden program. Cały fandom też jest zbanowany i są tylko live’y, gdzie wchodzi 20 osób albo obcinają. Jak na EXO wchodziło kiedyś 400, tak teraz wchodzi 200 przez to, że ktoś zrobił zdjęcie.

Chodzi o to, że fanki EXO i SHINee się nie lubią. Była fanka, która weszła sobie na Minho, który jest MC, gdyż miała oficjalną kartę fandomu SHINee, bo pewnie była kiedyś Shawolem, a potem przeszła na EXO. Weszła sobie jako fanka SHINee na Minho, ale robiła zdjęcia opparom z EXO. Złapali ją i chcieli nas zbanować, fanów SHINee. Są po prostu… jak to powiedzieć, brakuje mi słów… niehonorowi.

Może masz jakąś radę dla takiej osoby z zagranicy, która przyjeżdża do Korei i stwierdza, że chce iść na SHINee. Da się czy nie da się?

Da się! Mnie się udało, a jej się nie uda, no proszę cię…

Bariera językowa byłaby wielkim problemem?

Jest jakiś 20 zagranicznych oficjalnych fanów, którzy przychodzą na SHINee i zawsze można się ich pytać. Ale zawsze jak pierwszy raz przyjdziesz, to nie wiesz, o co chodzi. Czyli nie wiedziano by na pewno, że jak jest notice powinno się zaraz jechać robić zdjęcie. Jak jesteś nieoficjalny, potrzebujesz mieć dobry numerek.

Jakieś mądre zdanie na koniec?

Wymyśl coś. Jak ty to widzisz jako niefanka, takie jeżdżenie za tym ulubionym zespołem itd… Już widzę twoją minę, wyraża więcej niż tysiąc słów <śmiech>

Trudno mi się postawić w twojej sytuacji, bo nikogo aż tak bardzo nie lubię, żebym była zdolna do poświęceń.

Bigbangi są!

Nie poświęciłabym dla nich tyle. Nie wydałabym tyle pieniędzy. Po prostu nie potrafię się postawić na twoim miejscu. Nie rozumiem i trochę się podśmiewuję.

Rozumiem. Znaczy ja wiem, że to nie jest normalne, każda fanka wie, ale z drugiej strony to jest za darmo, wiesz o co chodzi. Za darmo możesz przyjść i ich zobaczyć, oni też się cieszą, bo fanchantujesz i mają dla kogo wystąpić. I często też przed występem i pomiędzy mogą z nami troszkę porozmawiać. Pytają się czy już zjedliśmy itp. Myślę, że do pewnego stopnia oni też wiedzą, ile wysiłku w to wkładamy i są fanom za to wdzięczni.

Czyli… zakończę… JEST ZA DARMO, ALE TRZEBA ZAPŁACIĆ WYSIŁKIEM.

Advertisements

6 myśli nt. „Wgląd w grafik fanki SHINee – wywiad”

  1. Ciekawy wywiad, ale chyba głównie dla tych, którzy mocno siedzą w tej branży bycia fanem. Jako osoba z zewnątrz jestem troszkę zdezorientowana. Tzn, jakichś rzeczy się domyślam, że np. są oficjalne fankluby i czymś się różnią od nieoficjalnych fanek, ale o co kaman np. z S1? Coś przegapiłam?

    Ogółem fajnie by było także rozjaśnić niektóre rzeczy. Wiem, że czytelnikami tego bloga są zapewne prawie tylko osoby, które już w tym wszystkim mocno siedzą, ale… jeśli to byłoby możliwe?:)

    Lubię to

    1. Ale ogółem jestem w szoku! Taki styl życia, że się jest o 13 gdzieś tam, żeby wejść o 20 na koncert, jest popularny w Korei Południowej? Jak to się ma do codziennych obowiązków?

      Lubię to

    2. Oficjalne fankluby to takie grupy, do których przez pewien czas był nabór, ale potem się to zamyka, aby ograniczyć liczbę członków. Nie mam pojęcia czy oni tam za coś płacą czy co, ale wytwórnia dzieli się informacjami o zespole z fanklubem np. gdzie wystąpią i gdzie ludzie mają przyjechać im kibicować (bo się wykrzykuje całe ustalone frazy w odpowiednich momentach piosenek). Naturalne jest więc to, że członkowie fanklubu mają więcej przywilejów niż nieoficjalni fani, którzy po prostu lubią zespół, ale nie mogli się załapać do fanklubu i na własną rękę podążają za schedule zespołu.
      A S1, S2 i kolejne numery to po prostu grupy ludzi, w jakiej kolejności wchodzą na program muzyczny. Tak to sobie nazwałyśmy (S od SHINee).

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s