artykuły o variety shows

Kobiety też potrafią lub mogłoby się tak wydawać – o „Lady Action”

Kiedy bardzo dawno temu zapowiedziano variety show „Lady Action”, nie pamiętam już dokładnie kiedy, wydawało się to wtedy podróbką żeńskiej edycji „Real Men”. Nie byłby to pierwszy raz, gdyż po sukcesie MBC z „Dad, Where Are You Going?” KBS wyprodukowało „Superman is Back” i zarzuty były te same. W każdym razie zastanawiałam się, które aktorki byłyby w stanie zainwestować czas w naukę kaskaderki?

Obsada „Lady Action” okazała się być różnorodna i nawet interesująca mnie na tyle, żebym rzuciła okiem na program, ale właściwie od czasu jego zapowiedzi w ogóle o nim nie słyszałam, więc założyłam, że skończyło się na pilocie. Ostatnimi czasy znowu wpadłam kilkakrotnie na ten tytuł, więc postanowiłam wreszcie obejrzeć to variety show. Głównym powodem były zaledwie dwa odcinki. Jednak nie okazało się to być obcięciem programu w powijakach, ale zaplanowana długość, patrząc na plakat. Tak więc co miałam do stracenia?

Głównym celem „Lady Action” było przeprowadzenie sześciu aktorek przez trening, który jest typowy dla wielu aktorów filmów sensacyjnych. Pod koniec tego wszystkiego miały wystąpić razem w filmie akcji, choć jak wspaniale to by się nie zapowiadało, w rzeczywistości był to zaledwie film krótkometrażowy, który pokazano pod koniec drugiego odcinka. Jo Min Soo (film Pieta), Kim Hyun Joo (What’s With This Family?), Lee Shi Young (Valid Love), Choi Yeo Jin (The Lover), Son Tae Young (You’re The Best, Lee Soon Shin!) i Lee Mi Do (Fated to Love You) poznały na własnej skórze trening sztuk walki, wire action, pirotechnikę i nurkowanie.

Po takiej obsadzie można się było spodziewać dobrych wyników, no może z wyjątkiem 50+ letniej Jo Min Soo, ale nawet Lee Shi Young miała trudności z wieloma czynnościami. Nie będę opisywać, co się dokładnie działo w „Lady Action”, gdyż przez bite dwa odcinki można było obejrzeć, jak ciężki jest trening w Seoul Action School, jeśli tylko nie ma się siły, szybkości lub elastyczności. Zresztą biorąca udział w programie Son Tae Young była wtedy 3 miesiące po porodzie dziecka! Wiadomo zatem, czego się spodziewać po takim variety show – najpierw łez i bólu, a potem wzruszającego pokonania trudności. Jakkolwiek nie byłoby banalne, przyznam, że sama byłam pod wrażeniem aktorek, które wykonały skoki i kopnięcia na kablach.

Piszę w ogóle o tym programie, gdyż pomimo tej całej swojej banalności poruszył jedną ważną kwestię – dlaczego tak trudno jest w Korei znaleźć aktorki, które potrafiłyby wykonać numery kaskaderskie? Dlaczego kobiety nie są bohaterkami w koreańskich filmach akcji? Jedna sprawa, że takie produkcje po prostu rzadko powstają. Z drugiej strony koreańskie aktorki zdają się nie mieć predyspozycji do tego – większość jest chuda i wiotka, żeby wpasować się w wyśrubowane ideały piękna w Korei, a podejrzewam, że osiągnęły to głodówką, a nie ćwiczeniami. Dlatego później widzimy taką Lee Da Hae w „Iris 2”, która poprawnie wykonuje sceny akcji, ale w ogóle nie ma to żadnego impaktu.

Lee Shi Young została już chyba zaszufladkowana do ról z kryminalnym tłem dzięki swojej karierze bokserki, ale jakie są inne nazwiska aktorek, jakie przychodzą na myśl w temacie filmów akcji? Ja z miejsca potrafię wymienić tylko dwa – Ha Ji Won i Yoon So Yi. Zresztą z Hollywoodem mam podobnie. Niby wiele aktorek próbowało tam akcji, bo to najpopularniejszy gatunek, ale są tylko dwie kobiety, które natychmiastowo mi się kojarzą z takim kinem – Michelle Rodriguez i Scarlet Johansson przez te ostatnie filmy Marvela.

Wracając do Koreanek. Ha Ji Won wielokrotnie była nazywana jedyną aktorką z tego kraju, która jest w stanie znieść ciężar kina akcji, ale trzeba zauważyć, że wcześnie z tym zaczęła… Na początku była znana jako królowa horrorów, póki nie wystąpiła w kultowej dramie „Damo”. Yoon So Yi z kolei debiutowała w filmie „Arahan”, a jej kolejny „Shadowless Sword” tylko potwierdził jej wizerunek action girl, która dobrze sobie radzi ze sztukami walki. Później jej kariera zboczyła gdzieś z toru, ale właśnie widzimy w dramie „Hidden Identity”, że w tym jej właśnie najlepiej. Jak zatem widać, pierwsze wrażenie jest najważniejsze, ale niestety brakuje aktorek, które zaczynałyby od razu od treningów i występowania w kinie akcji. Już prędzej zauważy się trend zaczynania od odważnych scen erotycznych z nadzieją, że krytycy nazwą to później aktorstwem i staniesz się drugą Kim Go Eun.

Wiecie, z jednej strony mogę narzekać, że koreańskie aktorki nie są głównymi bohaterkami filmów akcji poza Ha Ji Won (ale „Sector 7” i tak był beznadziejny…). Na pewno znajdziecie jakieś nazwiska w pojedynczych rolach, ale chodzi mi o to, że z drugiej strony chyba nikt nie chce zabierać jej niszy.

0 komentarzy dotyczących “Kobiety też potrafią lub mogłoby się tak wydawać – o „Lady Action”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: