Persevere, Goo Hae Ra

Persevere Goo Hae RaZnane też jako: Perseverance Goo Hae Ra, Sing Again Hera Gu, Chiljeonpalgi Guhaera, 칠전팔기 구해라

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: muzyczny

Ilość odcinków: 12 x 70 min.

Premiera: 2015

Obsada: Min Hyo Rin, Kwak Shi Yang, Jinyoung (B1A4), Yoo Sung Eun, Park Kwang Sun (Ulala Session), Henry (Super Junior-M), Shim Hyung Tak, Seo Min Ji, Jang Young Nam, Yoon Da Hun, Kim Min Jae

.

Rewolucja słabszych konkurentów

Telewizja muzyczna Mnet w swojej drugiej oryginalnej dramie postanowiła pójść na całość, ale przy okazji całkowicie zgubiła tożsamość serialu. „Monstar” nie ustrzegło się wad, ale było czarujące. Natomiast „Persevere, Goo Hae Ra” reklamowane jako „prawdziwa drama muzyczna” stało się po prostu łataniną gatunkową i również muzyczną. Twórcy nie znali umiaru…

Pod względem wpakowania w dramę wszystkiego, co tylko można, nie powiedziałabym, że „Persevere, Goo Hae Ra” jest na poziomie rozczarowującego „Dream High 2”, bo przynajmniej ogólny poziom techniczny tej dramy wydał mi się wyższy. Niemniej jednak nie jest najlepiej. Gdzie się podziały szczere wzruszenia w stylu coveru Lee Sory z „Monstar”? Jakoś rzucone we mnie musicalowe wersje kpopowych hitów w ogóle mnie nie obeszły… Chciałam usłyszeć większą różnorodność.

Jeśli chodzi o fabułę, „Persevere, Goo Hae Ra” to typowa historia o sukcesie niedocenianych słabeuszy. W tym wypadku nie liczyłam na więcej. Marzeniem tytułowej bohaterki Goo Hae Ry jest zaśpiewanie kiedyś na scenie piosenki skomponowanej przez jej zmarłego ojca. Razem z najlepszymi przyjaciółmi od dzieciństwa, bliźniakami Kang Se Jongiem i Kang Se Chanem postanawiają wziąć udział w programie survivalowym „Superstar K”. Tam zostają połączeni w grupę z obcokrajowcem Henrym, super-utalentowaną, ale pulchną Lee Woo Ri oraz pedantem Jang Gunem. Świetnie się zapowiadają, ale zostają wyeliminowani z programu, co brutalnie niszczy ich marzenia. Postanawiają jednak spróbować jeszcze raz po paru latach…

Dramatyczne życie idoli

Gdyby fabuła „Persevere, Goo Hae Ra” skończyła się na właśnie na tym – historii ponownego odkrycia grupy Perseverance, która była z jednym z sekretów „Superstar K” – mielibyśmy po prostu idolówkę. Zostałam jednak rozczarowana, gdyż drama zapowiadała się kompletnie inaczej… Spodziewałam się musicalowego serialu campusowego, innymi słowy nieco bardziej dojrzałej wersji „High School Musical”. To, co dostałam w rzeczywistości, zaszokowało mnie już od pierwszych odcinków.

Przede wszystkim nie wiadomo, jaka jest prawdziwa tożsamość „Persevere, Goo Hae Ra”. Główni bohaterowie tworzą ekscentryczną, ale dobrze śpiewającą grupę – nie wyglądają na idoli, ale koniec końców fabuła dramy sczezła na walce o debiut oraz rywalizacji z wielką, złą, skorumpowaną wytwórnią. Wręcz zrobił się z tego makjang, co próbowano później obrócić na nice, włączając niespodziewanie odcinek parodiujący wszelkie makjangi, ale nie złagodziło to mojego rozczarowania.

W trakcie, kiedy fabuła przeskakuje o kilka lat do przodu, kończą się urocze rzeczy, bo główny wątek tej dramy jest zbyt dramatyczny jak na mój gust. Obaj bliźniacy byli od dawna zakochani w Hae Ra, ale starszy Se Jong zawsze ustępował bratu. Se Chan odważa się na wyznanie uczuć głównej bohaterce, mimo że ona kocha Se Jonga, ale ich wypadek samochodowy tylko odciska na nich piętno. Hae Ra i Se Jong nie są w stanie nic zrobić ze względu na pamięć o zmarłym Se Chanie. Dodatkowo główny bohater nie wyjaśnia nic nikomu i aby chronić przyjaciół, dołącza do wytwórni jako trainee, więc naturalnie zostaje uznany za zdrajcę. Ilość nieporozumień w „Persevere, Goo Hae Ra” jest zatem bardzo frustrująca, ale głupie poświęcanie się to jeszcze nic – pojawia się doppelganger Se Chana, Ray, który dołącza za niego w zmartwychwstałym Perseverance!

Wypadek samochodowy, zaginiony bliźniak i birth secret zdecydowanie nie są tym, co chciałam zobaczyć w uroczej dramie muzycznej, na jaką liczyłam. Niestety zbieranina scenarzystów variety show nie stworzyła niczego dobrego, tylko wrzuciła wszystkie możliwe stereotypy dramowe w zaledwie dwanaście odcinków. „Persevere, Goo Hae Ra” było dla mnie bezmyślną rozrywką, bo nie jest tak, że pierwszy raz widzę takie motywy, ale poza numerami muzycznymi i komediowym występem Shim Hyung Taka jako idola pierwszej generacji, który staje się producentem Perseverance, nie widziałam niczego dobrego w tej dramie. Główni bohaterowie byli irytujący w swojej głupocie, upartości i depresyjnym humorze, ale z kolei ci drugoplanowi, mimo że uroczy, byli tylko stereotypowymi karykaturami. Ile razy Henry ma odgrywać obcokrajowca-ignoranta? Dlaczego najbardziej utalentowana dziewczyna musi nie przystawać do koreańskich kanonów piękna, z czego zrobią jej największy dramat? Po co mi jeszcze podnosić ciśnienie idiotyczną second lead Scarlet, której kariera muzyczna jest jednym wielkim oszustwem, ale oczywiście jest wszystko mogącą chaebolką?

Naprawdę chciałam kibicować postaciom granym przez Min Hyo Rin i Kwak Shi Yanga (przynajmniej jacyś aktorzy w głównych rolach pośród tych wszystkich idoli…), ale Hae Ra i Se Jong byli trudni do polubienia, kiedy tylko podkreślano, jak im ciężko. Wątki romantyczne miały przynajmniej satysfakcjonujące zakończenie, ale droga do tego była męcząca. Ray grany przez Jinyounga z B1A4 był w gruncie rzeczy niepotrzebną postacią, gdyż jego jedyną funkcją było wprowadzanie zakłopotania z powodu identycznej twarzy, co Se Chan. Jako second lead był dla mnie wykreowany bardzo na siłę…

„Persevere, Goo Hae Ra” łatwo przerzuca się ze slapstickowego humoru w wielkie dramaty, które moim zdaniem nie przystawały do bohaterów i tego rodzaju dramy. Dlatego nie jest to pozycja godna polecenia, chociaż fani kpopu pewnie nie będą aż tak narzekać. Jak dla mnie drama ta była zbyt niedojrzała w stosunku do wieku bohaterów.

Ocena:

Fabuła – 4/10

Kwestie techniczne – 6/10

Aktorstwo – 4/10

Wartość rozrywki – 5/10

Średnia – 4,75/10

Advertisements

Jedna myśl nt. „Persevere, Goo Hae Ra”

  1. Wiele prawdy w tym co piszesz. Mnie najbardziej irytowała główna bohaterka, do teraz mam uraz do tej aktorki. Pozostali bohaterowie mieli swoje lepsze i gorsze chwile, na szczęście Henry trochę rozładowywał to makjangowe napięcie. Dla mnie perełką był epizodzik Dal Bong;a ( bohater z What Happend to My Famiy). Mimo, że niby drama muzyczna i mieli parę dobrych występów to tak naprawdę po zaledwie dwóch miesiącach od obejrzeniu dramy nie mogę sobie przypomnieć jakiegoś dobrego coveru. W przeciwieństwie do innych muzycznych dram ( Dream High 1 i nawet 2, czy tam Monstar) to tutaj nie mam do czego wracać. No może do utworu otwierającego każdy odcinek.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s