MBC recenzje dram

Mr. Duke

Mr. DukeZnane też jako: Singwigongja, 신귀공자

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: komedia romantyczna

Ilość odcinków: 16 x 60 min.

Premiera: 2000

Obsada: Kim Seung Woo, Choi Ji Woo, Choi Ran, Kim Byung Se, Lee Soon Jae, Myung Kye Nam, Park Young Kyu, Choi Jung Yoon, Hong Kyung In, Kim Chang Wan

.

Odwrócona historia Kopciuszka

Odkopuję kolejnego starocia! Oczywiście, że z Choi Ji Woo, gdyż jest dla mnie kwintesencją dramowego oldskulu, ale też nie moja wina, że grała lata temu w największych hitach. „Mr. Duke” również do nich należy, mimo że to jedna z najmniej znanych pozycji w jej filmografii. Zagrała w niej pomiędzy oglądalnościowym super-hitem „Honesty”, a Hallyu dramą „Beautiful Days”, robiąc przerwę na odetchnięcie między jednym tragicznym melodramatem, a drugim.

Jednak nie liczcie na to, że „komedia romantyczna” z 2000 roku będzie prawdziwą komedią romantyczną… To nie te czasy, chociaż sam pomysł na „Mr. Duke” był obiecujący, niczym stary, dobry romans, bo mamy mianowicie odwrócenie całego tego motywu Kopciuszka…

Jang Soo Jin jest córką bogacza, którą ojciec bez przerwy swata, aby wreszcie znalazła sobie małżonka. Kiedy rzuca bezmyślnie, że ma chłopaka, rodzina koniecznie chce go poznać. Naopowiadała różnych kłamstw, dlatego musi znaleźć kogoś, kto odegra rolę idealnego partnera. Jej sprzątaczka Park Ae Ja kontaktuje się ze znajomym reżyserem Myung Ki Namem, który przeprowadza castingi wśród aktorów, ale poszukiwania nie dają oczekiwanych rezultatów. W końcu reżyser prosi o pomoc swojego znajomego Kim Yong Mana, który jest dostarczycielem wody. Zdecydowanie dobrze wygląda w garniturze, ale przed nim długa droga, aby sfabrykować dowody związku, nauczyć się zachowań z wyższych sfer i wiarygodnie odegrać rolę profesora języka angielskiego. Tylko co jeśli chowana pod kloszem, bogata Soo Jin i biedny Yong Man naprawdę zakochają się w sobie?

Nuda i powściągliwość

Jak widzicie, streszczenie fabuły „Mr. Duke” ma wiele potencjału, ponieważ przypomina klasyczne romanse. Odwrócony „‚Kopciuszek”? Odwrócone „My Fair Lady”? Można to porównać do wielu tytułów. Niestety sam pomysł nie wystarczy, żeby wypełnić całe szesnaście odcinków. Nie jest tak naprawdę dużą ilością, ale mimo to scenarzystka kompletnie nie miała pomysłu na mniejsze wątki lub perypetie głównego bohatera, który udawał kogoś, kim nie jest. Maskarada szybko się skończyła.

„Mr. Duke” jest po prostu strasznie nudne… Z jednej strony chciałoby się powiedzieć, że nic ze starych dram nie potrafi przypaść mi do gustu, ale naprawdę, znajdzie się nawet kilka dram z lat 90., które są lepsze od tej typowej dla swojego okresu taniochy, która jedzie wyłącznie na star power odtwórców głównych ról, a sam scenariusz to żenada. Nie mam pojęcia, dlaczego akurat ta drama była tak popularna, że przekroczyła granicę 30% oglądalności.

Jeśli spojrzeć na to jak na pozytywną stronę, „Mr. Duke” nie charakteryzuje się przesadzonym melodramatem/makjangiem, który przyciągałby przed ekrany starą gwardię widzów. Dramatycznie owszem jest, bo nie ma szans, że bohaterowie nie spotkają żadnej przeszkody dla ich związków. W końcu jest to drama o różnicach klasowych… Ale oprócz kiczowatej walki pseudo-gangsterów w magazynie nikt tu nie knuje, żeby kogoś zabić. Nie ma histerii ani nawet second leadów! Znajomi głównych bohaterów po prostu nie pochwalają dziwnego związku Soo Jin i Yong Nama, szczególnie jej ojciec, ale powiedziałabym, że areszty domowe i takie sprawy wydały się względnie realistyczne.

Problem w tym, że drama wyszła strasznie miałka… Niby to komedia romantyczna, ale widz może się co najwyżej domyślić, że dana scena miała być zabawna (może tam z jednym wyjątkiem). Soo Jin i Yong Nam nic tak naprawdę nie robią, a zakochują się w sobie. Niestety niemalże od razu następuje wymuszone rozstanie i skąd tu czerpać przyjemność przy oglądaniu „Mr. Duke”? Dobrze, że świat tej dramy nie ograniczył się do kilku ludzi na krzyż. Byłam szczerze zdziwiona dużą ilością bohaterów, niemniej jednak jaki z nich pożytek, kiedy połowa nie zapada nawet w pamięć, bo cała drama jest równie nijaka? Naprawdę nie ma kogo lubić… Chyba że Yong Nama. W końcu to taki klasyczny, prawy bohater… Kim Seung Woo jest ostoją tej dramy.

Znowu wyszła ze mnie krypto-fanka Choi Ji Woo. Nawet nie uważam, żeby tak dobrze grała, ale widziałam już tyle jej dram, że jeszcze trochę, a nic mi nie zostanie. „Mr. Duke” nie było tak frustrujące jak np. „Honesty” lub „Winter Sonata”, jednakże to jeden wielki ziew, który jak zaczęłam oglądać, tak przymusiłam się, żeby skończyć.

Zdobyte nagrody

2000 MBC Drama Awards:

  • Excellence dla Choi Ji Woo

Ocena:

Fabuła – 4/10

Kwestie techniczne – 5/10

Aktorstwo – 6/10

Wartość rozrywki – 3/10

Średnia – 4,5/10

Reklamy

0 komentarzy dotyczących “Mr. Duke

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: