The Time We Were Not In Love

The Time We Were Not In LoveZnane też jako: The Time I’ve Loved You, The Time I Loved You 7000 Days, Neoreul Saranghan Sigan, 너를 사랑한 시간

Na podstawie: tajwańskiej dramy „In Time With You” (FTV 2011)

Gatunek: komedia romantyczna

Ilość odcinków: 16 x 70 min.

Premiera: 2015

Gatunek: Ha Ji Won, Lee Jin Wook, Yoon Kyun Sang, Chu Soo Hyun, Shin Jung Geun, Seo Joo Hee, Lee Joo Seung, Jin Kyung, Kang Rae Yeon, Lee Ah Rin, Choi Dae Chul, Woo Hyun, Woohee (Dal Shabet), Hong In Young, Choi Jung Won, Go Won Hee

.

Wielkie gwiazdy i oczekiwania

Remake’i japońskich dram zdały się ustać na jakiś czas, a wzrok koreańskich producentów zwrócił się w drugą stronę, gdzie jeszcze Hallyu cokolwiek znaczy. W zeszłym roku powstał całkiem udany, choć kompletnie różny remake „Fated to Love You” z Jang Hyukiem i Jang Narą, a w tym przyszła kolei na adaptację innego współczesnego klasyka, wielokrotnie nagradzanego „In Time With You”.

Tym razem obejrzałam tę dramę dużo wcześniej bez specjalnej zachęty w postaci nadchodzącej premiery „The Time We Were Not In Love”. Jednak nie mam zamiaru porównywać zbytnio obu produkcji, ponieważ już wcześniej zakładałam, że koreańska adaptacja będzie po prostu… koreańska. Innymi słowy wyobrażałam sobie dwie opcje – albo będzie jeszcze bardziej melodramatycznie, albo wyjdzie z tego przesycona product placement trendy drama z rodzaju grzesznych przyjemności. Mimo to byłam umiarkowanie podekscytowana, a mój pesymizm współistniał sobie wraz z taką nadzieją, że może wyjdzie z tego coś świetnego.

Wiecie jak jest, niby zawsze się wie, że w większości przypadków remake’i wychodzą gorzej niż oryginały, ale gdzieś po cichu kibicuje się… Mój szczątkowy optymizm brał się po prostu z faktu, iż zatrudniono Ha Ji Won i Lee Jin Wooka w głównych rolach – bardzo podobają mi się ze sobą! Byłam zatem ciekawa, jak on sobie poradzi w swojej pierwszej dramie ze stacji publicznej od czasów zagrania w trzech produkcjach tvN z rzędu i zyskania zupełnie nowej sławy…

Sąsiedzka historia

Na pierwszy rzut oka „The Time We Were Not In Love” jest atrakcyjną produkcją, co nie? W sumie nie dziwię się, że przyciągnęła Ha Ji Won i cieszę się, że poprzestano na Lee Jin Wooku, ponieważ potencjalna wizja Raina w głównej roli sprawia dla mnie wrażenie już zbyt oczywistego „Hallyu-produktu”. Drama miała być przyziemną komedią romantyczną bez żadnych udziwnień w stylu pary jakiś niewyobrażalnych ludzi lub wyszukanych konceptów (patrz: „You Who Came From The Stars”, „Kill Me, Heal Me”). Lekka historia o normalnych ludziach – kto by nie chciał zagrać w czymś tak sympatycznym? Problem leży tylko w tym, że jeśli się czegoś bardzo chce i próbuje uzyskać taki rezultat, takie przyziemne historie jest właśnie najłatwiej zniszczyć… Ale od początku.

Główni bohaterowie „The Time We Were Not In Love” to Oh Ha Na i Choi Won, najlepsi przyjaciele od liceum, których specjalna więź stawała się przeszkodą dla wszystkich, którzy nie potrafili tego zrozumieć. Nie byli nigdy parą, ale dla innych ludzi wyglądali zdecydowanie na taką, bo podobno nie istnieje coś takiego, jak przyjaźń między kobietą a mężczyzną. Teraz oboje są już po trzydziestce i Ha Na pomimo dobrze płatnej pracy dyrektorki w firmie obuwniczej czuje presję starzenia się i presję znalezienia sobie partnera, kiedy jej ostatni chłopak rzuca ją, żeby ożenić się z dużo młodszą dziewczyną. Popularny steward Won nie ma takiego problemu. Nowa, bardzo ładna stewardessa Lee So Eun próbuje go poderwać, ale mimo takiego zainteresowania nie potrafi się zaangażować. Powód jest oczywisty – od tylu lat lubi Ha Nę i to właśnie przez to również nie ma za sobą wielu udanych związków. Tak więc bez większych melodramatów, histerycznych przyszłych teściów i zagrożenia życia „The Time We Were Not In Love” jest dramą o najlepszych przyjaciołach, którzy muszą uświadomić sobie, a później mieć odwagę i przyznać się, że są w sobie zakochani.

Zawirowania w produkcji i półprodukt

Komedia romantyczna z Ha Ji Won, weekendowy slot, adaptacja nagradzanej dramy… z pewnością SBS dużo się spodziewał po „The Time We Were Not In Love” i był zawiedziony, że oglądalność ciułała ledwo kilka procent. Można było mieć złe poczucie od początku, kiedy przed premierą reżyser wycofał się z produkcji, tydzień późnej powrócił, ale wymienili scenarzystkę na parę innych, całkowicie zmieniając scenariusz na niedługo przed emisją. Potem po czterech odcinkach znowu zmienili team scenarzystów, bo co? Drama nie zdołała zostać hitem od samego początku? Czy kiedykolwiek takie zagrywki przyniosły jakąś poprawę?! Kiedy sztab telewizji nauczy się znosić godnie porażki? Przecież i tak może potem upchać dramę za granicę…

Jak wspomniałam, w takiej fabule jak w „The Time We Were Not In Love” nie było miejsca na melodramat, ale nie zmienia to faktu, że bohaterowie utknęli na jakiś czas bez robienia konkretnych decyzji. Poszczególne scenki rodzajowe bardzo mi się podobały, mimo że często nie grały większej roli w fabule, ale kiedy próbuję sobie przypomnieć, co się dokładnie działo w dramie, to za bardzo nie potrafię. Nie było w niej zbyt wiele treści poza kolejnymi scenami obrazującymi kumpelską przyjaźń głównych bohaterów…

Najlepszym obrazem tego jest chyba sama second lead Lee So Eun. Mogła stworzyć trochę napięcia, mimo że była przesympatyczną istotą, ale w momencie, kiedy Choi Won powiedział jej definitywne „nie”, jej rola straciła sens i dalsze trzymanie jej w dramie było bardzo wymuszone. Gorzej przyjęłam second leada Cha Seo Hoo. Jego wątek ciągnął się w nieskończoność, a że był bardzo samolubną postacią, nie można było mu kibicować.

Cóż, skoro Oh Ha Na tak długo się przy nim wahała, morał z tego taki, że miłość zaślepia ludzi, ale tak naprawdę nie sądzę, żeby „The Time We Were Not In Love” miało cokolwiek do powiedzenia. Oglądało się tę dramę przyjemnie, szczególnie że to kolejna produkcja w stylu reżysera Jo Soo Wona („I Can Hear Your Voice”, „Pinocchio”), ale dokładnie w momencie, kiedy obejrzałam ostatni odcinek, wszystko się skończyło. Nie poczułam wobec niej żadnego pozostającego uczucia, to była naprawdę szybka, niezobowiązująca rozrywka, która nie pozostawiła mnie z żadnymi myślami. Lee Jin Wook był nierealnym panem kobiecych serc, natomiast Ha Ji Won sprawiała irytujące wrażenie nastolatki, a nie trzydziestoletniej kobiety.

„The Time We Were Not In Love” nie spełniło wszystkich oczekiwań, ale była to przyjemna drama na lato, mimo że nieco ciągnęła się jak na zaledwie szesnaście odcinków. Nie zapisze się raczej w historii koreańskich seriali, chyba że mówimy o bardzo seksownym połączeniu Ha Ji Won i Lee Jin Wooka.

Zdobyte nagrody

2015 SBS Drama Awards:

  • New Star Award dla Yoon Kyun Sanga

2015 APAN Star Awards:

  • najlepsza reżyseria

Ocena:

Fabuła – 6/10

Kwestie techniczne – 7/10

Aktorstwo – 7/10

Wartość rozrywki – 7/10

Średnia – 6,75/10

Reklamy

2 myśli nt. „The Time We Were Not In Love”

  1. Jestem w szoku, bo oceniłaś dramę wyżej ode mnie XD

    Cóż początek zacny, ale od 5-6-7 już równo w dół. Niestety bodaj 3 zmiany scenariusza zabiły dramę. SBS często z powodu „gonienia za ratingami” robi to i w 99% jest potem jeszcze gorzej i z dramą i z ratingami. Owszem ja tw-dramy naprawdę nie lubię i uważam za największą pomyłkę ostatnich lat, że takie byle co nudne i przegadane było hitem, ale tu niestety początkowo sympatyczna komrom , a potem coraz większe podobieństwo do oryginału – to już wiedziałem, że dobrze nie będzie.

    Ratuje się reżyseria i muzyka. Szkoda mi reżysera bardzo, bo nie potrafi trafić na dobry scenariusz. Głosy miały cienki, Pinokio to kalka głosów w 90%, a teraz przeróbka cienkiej tw-dramy… Ogólnie miał być hit lata, a wyszedł zawód lata niestety.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s