Jakie jest najlepsze miejsce na zakupy? Okolice żeńskiego uniwersytetu! Sama chciałabym, żeby to tak działało w Polsce, choć z drugiej strony czy u nas ubrania kupowane poza centrami handlowymi to coś innego niż lumpeks? Najczęściej nie.

Jeśli wysiądzie się z metra na stacji Ewha Womans University (이대 / Edae), rozpościera się ulica zakupowa w sumie jak każda inna – kawiarnie, kosmetyczne sieciówki i uliczne stragany.

Nie jest ona długa i prowadzi pod teren naszego Edae, choć tak naprawdę nigdy mnie interesowało jak duży jest w rzeczywistości ten kampus poza tym, co widać z ulicy.

Skręcając w lewo w ulicę, której zdjęcie dałam do nagłówka, wyznaczamy granice prostokąta, który jest centrum zakupowym Ewha University:

997168_mapImg_1

Jeśli Garosugil i Apgujeong były mekkami projektantów, a Myeongdong miejscem pełnym sieciówek, tak tutaj można tanio kupić niemarkowe ubrania, co przyciąga całkiem sporo Koreańczyków, jak i obcokrajowców. Z jednej strony można to traktować na zasadach targu, gdyż na każdym stoisku i w większości butików dostanie się dokładnie te same ubrania, co akurat zostanie rzucone do sprzedaży. Wszystko jest jednak ładne, w takim dziewczęco-azjatyckim stylu, więc nie kojarzą mi się źle, tak jak większość ciuchów z polskich targów. Jeśli ktoś lubi cute styl, jest to idealne miejsce na zakupy.

Przymierzalnie są sporadyczne i ludzie raczej kupują na oko, ale jak ja znalazłam na siebie kilka koszulek, a jestem z pewnością dużo cięższa i wyższa niż przeciętna Koreanka, to nie jest źle, wręcz całkiem dobrze, prawda? Co prawda nie dla mnie te wszystkie koronkowe sukienki w rozmiarze XS, ale chcecie koszulkę z pugami – bardzo proszę. Skarpetki z Obamą? Jak najbardziej do znalezienia – koleżanka nie mogła przestać się śmiać z takiego prezentu… Można znaleźć spoko rzeczy w przedziale cenowym 5000-10000 wonów. Moim zdaniem nie warto kupować drożej.

Trzeba tylko pamiętać, że Koreańczycy nie mają żadnych problemów z tym, że kilka osób nosi te same rzeczy, więc jeśli wszędzie na Edae można kupić akurat w jakimś okresie koszulki z, dajmy na to, Spongebobem, to oczywiście istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że dosłownie w każdej części Seulu zobaczycie tak samo ubrane osoby.DSC_0594 Pamiętacie koszulkę z napisem Pigalle, którą Taeyang miał w dance ver. Ringa Linga? Dosłownie trzy czwarte młodych Koreańczyków nosiło potem podobne ciuchy. Sama w szybkiej potrzebie jakiejś torby na książki, kupiłam jedną, tanią, z napisem „butter”, bo jedno głupie słowo jest lepsze niż cały napis, ale później koszulki z tym samym nadrukiem rozpleniły się jak zaraza. Cóż, przynajmniej w Polsce jestem w miarę oryginalna i wzbudzam uśmiech na ulicy…

Jest to ostatni zaległy post z serii o turystycznych punktach w Seulu, gdyż nie posiadam więcej zdjęć. Zdecydowanie żałuję, że nie widziałam więcej zabytków, chociażby miejsc pochówków króli, ale te pół roku w Korei zleciało tak szybko, że nim się ogarnęłam, zostało już niewiele do powrotu.

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s