Orange Marmalade

Orange MarmaladeZnane też jako: Orenji Mamalleideu,

Na podstawie: manhwy „Orange Marmalade” autorstwa Seok Woo

Gatunek: romans, fantasy, szkolny, historyczny

Ilość odcinków: 12 x 70 min.

Premiera: 2015

Obsada: Yeo Jin Goo, Seolhyun (AOA), Lee Jong Hyun (CNBLUE), Gil Eun Hye, Song Jong Ho, Lee Il Hwa, Ahn Gil Kang, Yoon Ye Hee, Park Gun Tae

.

Ważne ostrzeżenie

Nazwijcie to spoilerami albo jak chcecie, ale w przypadku „Orange Marmalade” trudno jest cokolwiek powiedzieć o tej dramie, nie wspominając o drastycznych zmianach w fabule. Pewnie były one zamierzone, ale nikt nie raczył o tym uprzedzić widzów, więc się zrazili, w tym również ja. Wzięto dość popularne webtoon wyglądające dla mnie jak typowe shoujo i zamiast przeć dalej w tym kierunku, bo w końcu drama dostała piątkowy, mało opłacalny slot, to zrobiono totalny misz-masz wszystkiego, jakby każdy z ekipy produkcyjnej dołożył swoje trzy grosze do scenariusza…

Zacznijmy od tego, że „Orange Marmalade” to szkolny romans, w którym główna bohaterka jest wampirem. Rasa ta istnieje na co dzień w alternatywnym świecie wykreowanym przez dramę, jednak jest obiektem społecznego ostracyzmu oraz prawnych ograniczeń, gdyż wciąż wzbudza strach u zwykłych ludzi. Wyjawianie swojej tożsamości jest karalne, dlatego Baek Ma Ri udaje człowieka w szkole, do której się właśnie przenosi, ale i tak staje się ofiarą znęcania się. W sumie nie ma niczego, co bardziej nie pasowałoby do kanonu – mamy już biedną dziewczynę, więc potrzeba tylko dwóch szkolnych ciach, którzy zaczną zwracać na nią uwagę. I mamy ich oczywiście – przewodniczącego klasy Jung Jae Mina oraz drugiego wampira Han Shi Hoo, który odgrywa tajemniczego bad boya. Jako że jest to koreańska drama, nie mogło się obyć bez wrednej second lead – jest nią popularna w szkole Jo Ah Ra, która robi się zazdrosna o uwagę, jaką Jae Min poświęca Ma Ri.

Wszystko jak na razie wygląda jak typowa dziewczęca manga/manhwa, prawda? Dużo narzekam na takie banalne dramy, ale prawdą jest, że pomimo ich głupoty potrafię pochłaniać mangi shoujo i filmy o amerykańskim high schoolu, dlatego gdybym to właśnie dostała ze strony „Orange Marmalade”, byłoby dobrze. Nie dałabym może wysokiej oceny, ale drama mieściłaby się gdzieś między tymi przeciętnymi. Niestety tego całego „potencjału”; starczyło aż na dwa pierwsze odcinki, które zostały razem wyemitowane jako premiera serialu. Od następnego tygodnia była szybka jazda w dół… Kolejne dwa odcinki nagłego melodramatu, na którym szybko można było skończyć, restart w czasach Joseon i po kolejnych pięciu bardzo nudny odcinkach znowu powrót do współczesności. To tak w skrócie.

Kiedy ponosi wyobraźnia…

Dwanaście odcinków „Orange Marmalade” zostało podzielonych na „trzy sezony” i był to najgorszy pomysł, o jakim słyszałam. W teorii daje nam to ładny kontrast oraz pozwala na pogłębienie motywu wampiryzmu poprzez ukazanie go w dwóch różnych epokach i stworzenie jakiś punktów wspólnych lub historii powstania, ale w rzeczywistości wygląda to po prostu jak bajzel. Każdy z „sezonów” dramy jest na tyle krótki, że tak naprawdę nic się nie da w nim zrobić z braku czasu. Przez to postacie nie są głębsze niż te parę opisujących je linijek, no i bardzo mi przeszkadzało to, że Ma Ri tak naprawdę nie miała nawet czasu na zawiązanie przyjaźni, będąc od razu wrzuconą w trójkąt romantyczny. Wszystko było na szybko.

Dodam jeszcze, że część historyczna jest najdłuższa i całkowicie rozwala dramę, której tytuł jest wzięty od zespołu muzycznego, jaki zakładają główni bohaterowie. Może i wampiry + sageuk dają jakiś zalążek kina fantasy, ale mimo wszystko uważam, że producentów zdecydowanie poniosła wyobraźnia. Zastanówmy się nad najbardziej podstawową kwestią – do kogo zazwyczaj są skierowane dramy historyczne?! Pomijając obecne fusion sageuki, które poszerzają swoje grono odbiorców, jest to gatunek popularny wśród starszej widowni, co się gryzie z targetem nastoletnich odbiorców „Orange Marmalade”… Nawet ja, choć lubię sageuki, nie mogłam się już doczekać, kiedy te nudy miną i wrócimy do szkoły. Tyle że czekał mnie tam przeszczep osobowości prawie wszystkich, bo jak mówiłam, nie było czasu na żaden organiczny rozwój.

Wydawałoby się, że w takim tytule to Yeo Jin Goo będzie musiał ponieść aktorsko całą dramę, jednakże wypadł kiepskawo, coś pokroju rozczarowującego Yoo Yeon Seoka w „Warm and Cozy”. W kontraście spodziewałam się najgorszego po dwóch idolach z FNC Entertainment, ale Seolhyun była po prostu serviceable, strasznie nijaka, ale nie działała mi nerwy, natomiast Jonghyun przerósł oczekiwania. Nie wiem co się stało między „A Gentleman’s Dignity” a „Orange Marmalade”, ale nagle grając podobną, zimną postać, okazał się mieć więcej prezencji scenicznej niż Yeo Jin Goo, który błyszczał tylko w sageuku (czyżby dlatego to zrobiono – dla wspomnień o „The Moon That Embraces The Sun”?!).

Dramy szkolne potrafią sobie znaleźć swoją widownią na antenie KBSu, jednakże „Orange Marmalade” jest nieudanym, przekombinowanym eksperymentem, który w efekcie nie pasuje tak na dobrą sprawę do żadnej grupy odbiorców. Wolałabym, żeby piątkowy slot poświęcić na mroczniejsze dramy w stylu „Spy”, ale widząc brak sukcesu tego i tamtego, KBS pewnie przestanie produkować cokolwiek.

Zdobyte nagrody

2015 KBS Drama Awards:

  • najlepszy nowy aktor – Yeo Jin Goo
  • nagroda popularności dla Seolhyun

Ocena:

Fabuła – 3/10

Kwestie techniczne – 5/10

Aktorstwo – 5/10

Wartość rozrywki – 4/10

Średnia – 4,25/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s