Oryginalny artykuł zaczyna się słowami, że Hwang Jung Eum po raz kolejny zaliczyła „rolę życia”. Ile ich jeszcze będzie?! Historia z dramą „She Was Pretty” z pewnością była dramatyczna, gdyż pierwszy odcinek zanotował oglądalność rzędu zaledwie 4,8% w obliczu rywalizacji z hitowym „Yongpal”, ale później wzrosła ona, sięgając średnio 15%, a w najlepszym dniu dochodząc do około 18%.

Zasługę przypisuje się głównej bohaterce – „brzydkiej”, ale za to bardzo ludzkiej Kim Hye Jin. Dlatego więc przy okazji opublikowania recenzji „She Was Pretty”, chciałabym również podzielić się z wami jednym z obowiązkowych po zakończeniu emisji wywiadów z Hwang Jung Eum (jest on z 14 listopada). Próbuje w nim przekazać, że okres zdjęć tej dramy był dla niej jednym z najszczęśliwszych i temu właśnie przypisuje zainteresowanie widzów, a także ich własne „szczęście”.

Zapraszam do czytania mojego tłumaczenia. Tym razem podeszłam do tego zupełnie na luzie, rzadko korzystając ze słownika i starając się nie tłumaczyć słowo w słowo. Zresztą Hwang Jung Eum wypowiada się bardzo prostymi, pojedynczymi zdaniami…

Hwang Jung Eum

Drama zyskała popularność niemalże na skalę syndromu. Jakie są twoje wrażenia?

Chciałabym bardzo podziękować, że zdjęcia do „She Was Pretty” bezpiecznie dobiegły końca i że tylu ludzi pokochało tę dramę. Jestem przez to bardzo szczęśliwa. Przez dwa miesiące spałam tylko dwie godziny dziennie, dlatego nie pamiętam w ogóle jak mogłam przytomnie grać swoją rolę. Ekipa produkcyjna również nie wyglądała najlepiej. Myślałam o tym, że dobrze by było, gdyby to wszystko szybko dobiegło końca, ale oglądając ostatni odcinek poczułam, jak bardzo kochana była Hye Jin. Oglądałam go, rozmyślając, czy uda mi się znowu zagrać w tak dobrej produkcji? Znowu wtedy poczułam, że była to całkiem urokliwa drama.

Hye Jin była czarująca, ale kiedy otrzymałaś po raz pierwszy zarys scenariusza, jakie było twoje pierwsze wrażenie?

Prezes mojej agencji wciąż mnie zachęcał do wzięcia tej roli. *śmiech* Zdecydowałam się głównie przez to, że pracowałam wcześniej z scenarzystką Jo Sung Hee nad sitcomem „High Kick Through The Roof”. Nie wiem czy nie byłoby inaczej, gdyby nie chodziło o tę scenarzystkę… Czytając jej scenariusz, wydał mi się bardzo ciekawy. Po zakończeniu „High Kick Through The Roof” do chwili obecnej trochę się męczyłam z rolami, jednakże tym razem pomyślałam sobie, że będę mogła dobrze zagrać w miłej i przyjemnej produkcji. Wzięłam tę rolę z powodu sugestii prezesa, ale mimo to jestem wdzięczna.

Jak się pracowało z Park Seo Joonem po raz drugi od czasów dramy „Kill Me, Heal Me”?

Jesteśmy bardzo dobrze dopasowani z Seo Joonem. Reaguje na to, co robię, takie give and take. Nie ważę się oceniać jego aktorstwa, ale jest bardzo dojrzały jak na swój wiek i wiele razy nachodziła mnie myśl, że bardzo dobrze sobie radzi. Było ciekawie, tak więc odbiło się to pozytywnie na naszym aktorstwie. Polegając na sobie nawzajem, opiekował się mną bardziej oraz był dobry w zauważaniu rzeczy. Jest przyjacielem, wobec którego jestem wdzięczna. Znakomicie za mną podąża, ufa i poprawia humor. Nawet kiedy przesadzam, Seo Joon interesująco na to reaguje. Wraz z emisją ostatniego odcinka uzupełnił te obszary, w których nie potrafiłam dobrze zagrać, dlatego jestem mu wdzięczna. Uważam, że było to bardzo dobre dla nas obojga.

Hwang Jung Eum

A jak było z Choi Siwonem, z którym mieliście znakomitą komiczną synchronizację?

Za każdym razem, kiedy Siwon grał swoją partię, było przezabawnie. Bardzo podobało mi się to, jak ciężko pracował. Nigdy nie mylił linijek, jednak mieliśmy około trzydziestu NG, podczas których wybuchaliśmy śmiechem. Było to do tego stopnia, że reżyser musiał interweniować. W takich momentach mieliśmy chwilę na odetchnięcie. Scena z rzepą rzeczywiście była przezabawna. Dobrze się bawiłam na planie zdjęciowym. Siwon jest kochany. Jeśli trafiałam na jakąś rzecz, która nie przypadała mi do gustu, rozmieszał mnie. Była to pierwsza produkcja, w której grałam z młodszymi ode mnie aktorami. Lubiłam czuć ich młodego ducha. *śmiech* W zamian często się zdarzało, że to ja za nich płaciłam. Z wiekiem mniej otwierasz usta, a częściej portfel. Postaram się zostać dobrym sunbae, który nie szczędzi pieniędzy, haha.

Która wspólna scena z nimi najbardziej zapadła ci w pamięć?

Pamiętam scenę, w której Siwon szepcze mi, żebym pamiętała o nim za każdym razem, kiedy widzę rzepę. Scenarzystka wykonała naprawdę dobrą robotę. Nie musiałam nic robić, bo scenariusz był oryginalny taki dobry. Nie lubię za bardzo adlibować… Jun Hee tak samo sprawnie reagowała na jakąkolwiek kwestię. Z kolei z Seo Joonem najbardziej pamiętam sceny, w których się całowaliśmy. Ma ciężkie usta. *śmiech*

Proces, w którym Hye Jin pięknieje, nie był łatwy w wykonaniu…?

Co by nie mówić, Hye Jin rzeczywiście nagle wypiękniała, ale robiłam według wskazówek scenarzystki. *śmiech* Jest to jedyna rzecz, której trochę żałuję. Gdyby zostało trochę więcej czasu, mogłabym popracować jeszcze nad paroma rzeczami. Kręcenie dram to proces, w którym patrzysz na scenariusz i od razu grasz scenę według niego. Na koniec przeprosiłam scenarzystkę. Mogłam zagrać o wiele lepiej, ale byłam już bardzo zmęczona i przysypiałam. To właśnie uważam za niefortunne fragmenty jako aktorka.

Hwang Jung Eum

Pierwszy odcinek zanotował oglądalność rzędu 4,8%, natomiast z czasem drama przesunęła się na pierwsze miejsce ze średnią oglądalnością przekraczającą 15%.

Zaczęliśmy z 4,8%, ale byłoby to kłamstwem, gdybym powiedziała, że się tym nie przejmowaliśmy, choć wiedziałam, że będzie dobrze, ponieważ pamiętałam, jak szczęśliwie mogłam grać swoją rolę w „High Kick Through The Roof”, kiedy wierzyliśmy scenarzystce. Przez to, że znałam już ten proces, najwyraźniej wyszło tak dobrze. To było zaufanie, a nie duma. Casting dobrze się powiódł. Nikt się ani razu nie wykruszył ze swojej roli, tak więc można powiedzieć, że zagrali je jeszcze lepiej. Miałam podobne odczucia przy dramie „Secret”. Atmosfera na planie była taka, że wszyscy się nawzajem wspierali. Jeśli Seo Joon nie mógł czegoś zrobić, wtedy to ja go dopełniałam, zresztą Siwon i Jun Hee robili podobnie. Byliśmy bardzo dobrze dobrani.

Jaki jest powód tego, że wszystko dobrze wyszło przy takiej wierze?

Prawdę mówiąc, za każdym razem, kiedy zaczynam nowy projekt, myślę, że absolutnie wszystko dobrze wyjdzie. Nawet jeśli atmosfera jest dziwna lub czegoś nie lubię, nigdy nie myślę, że coś nie uda. Jeśli mówisz, że się martwisz, wcale to nie sprawia, że to zmartwienie znika. Staram się myśleć pozytywnie, więc może dlatego niebiosa mi pomagają. Również w przypadku dramy „Giant” życzyłam, żeby wszystko dobrze się potoczyło, a nawet gdyby się tak nie stało, myślałam po prostu, że będę musiała w przyszłości ciężej pracować. Reżyser [„She Was Pretty”] myślał podobnie, a scenarzystka płakała, widząc oglądalność pierwszego odcinka. Od tamtej pory myśleliśmy tylko o tym, że musimy się bardziej starać.

Jest to drama, która odniosła sukces dzięki zrujnowaniu aktorki. Jak się czułaś, grając taką postać?

Raczej nie czuję żadnego ciężaru ze względu na rujnowanie wizerunku, jednakże w przypadku tej produkcji, kiedy niszczyłam siebie najbardziej, bardzo się o to martwiłam i byłam przybita. Posunęłam się dalej niż myślałam. Reżyser mówił, że jestem podobna do Michaela. Jeśli bym tego wszystkiego nie przyjęła, nie wyszłoby tak jak wyszło, jednakże zawierzyłam reżyserowi. Aktorki muszą być z reguły ładne, dlatego naturalnie dużo się martwiliśmy czy widzowie nie przełączą po prostu kanału. To był problem. Byłam przedstawiona jako brzydka, ale powiedziałam sobie, żeby się nie smucić. Starałam się przedstawić pewność siebie jako wielką zaletę, a scenarzystka pisała z polotem, dlatego w pewnym momencie brzydka twarz zaczęła wydawać się ładną. Była to wielka ulga. Kiedy zdecydowałam się na tę rolę, myślałam, że wszystko będzie dobrze bez względu na stopień mojego zrujnowania, jeśli tylko widzowie nie przełączą kanału. Go Jun Hee i wszyscy inni uzupełnili moje braki.

Hwang Jung Eum

Wszystko skończyło się szczęśliwie, ale było to również bardzo zwyczajne zakończenie.

Ja tylko staram się grać rolę. Jeśli tak jest w scenariuszu, a ja czegoś nie lubię, to w czasie, kiedy miałabym się tym przejmować, po prostu wykonuję swoją pracę. Staram się myśleć tylko o swoim celu. Nieważne jakie byłoby zakończenie, myślę, że reżyser i scenarzystka też mieli swoje cele. Również z ostrożnością rozmawiam z reżyserem. Dla przykładu możemy wybrać się w góry. Nie wspominam o znaczeniu tego. Po prostu ufam i idę. Jest to przeznaczenie. Jeśli spotkamy się znowu przy kolejnej produkcji, wszystko będzie dobrze. *śmiech* Poza tym happy ending był udany. Tytuł dramy brzmiał „She Was Pretty”, ale jeśli użyć czasu teraźniejszego, nie pasowałoby to. Podobał mi się ten tytuł.

Jesteś byłą idolką, która przerzuciła się na aktorstwo, więc w którym momencie zaczęłaś odczuwać piękno aktorstwa?

Kiedy zaczęłam grać po raz pierwszy, chyba o niczym nie myślałam. Po prostu jeśli agencja mówiła, że mam się wybrać na przesłuchanie, to szłam i kiedy byłam zatrudniana, nie miałam żadnych ambicji, ale po raz pierwszy odczułam przyjemność z grania w trakcie „High Kick Through The Roof”. Ze względów aktorskich byłam naprawdę szczęśliwa, kiedy trafiłam na „Secret”. Interesujące było grać zupełnie nieznaną sobie postać. Była to drama, nad którą ciężko pracowałam, myśląc, że powinnam być jej wdzięczna. Nie potrafiłam dobrze grać, jednak będąc pewną siebie, że byłabym w stanie, doszłam właśnie do tego momentu. Pomogła mi w tym ambicja.

Myślisz, że co mogło być powodem, że tylu widzów pokochało „She Was Pretty”?

Zdaje się, że poczuli naszą pozytywną energię, kiedy wszyscy razem graliśmy. Sama poczułam, że dopasowanie aktorów oraz atmosfera na planie są bardzo ważne. Granie z radością jest właściwe. Nawet moja mama mówiła to samo podczas „High Kick Through The Roof”. Po raz pierwszy widziała wtedy, żebym się tak starała. Wtedy dało to najlepszy rezultat. Uważam, że również widzowie są szczęśliwi, kiedy widzą, że ja odczuwam szczęście.

Hwang Jung Eum

W przyszłości możesz odczuwać ciężar czy kolejne dramy również okażą się być sukcesami.

Postanowiłam o tym nie myśleć, bo mogłoby się zrobić dziwnie. Zawsze będę robić wedle tego, co już robiłam. Mogę odnieść sukces, ale również porażkę. Nawet jeśli się nie uda, będzie to spadek w porównaniu do tej dramy, ale uważam, że muszę się wciąż rozwijać. Widzowie zawsze chcą czegoś nowego, świeżego, tak więc przez to właśnie znajduję się na swoim miejscu. Czy nie będzie dobrze, jeśli będę się wciąż starać?

Proszę o kilka słów do ludzi, którzy uważają siebie za drugoplanowych bohaterów własnego życia.

Wszystko zależy od myślenia, tak więc wasze myśli mogą decydować o tym, kim jesteście. Pozytywne myślenie jest najważniejsze. Ja od młodości cechowałam się specyficzną pewnością siebie. Dzięki niej zaczęłam pozytywnie myśleć i to zadecydowało, kim jestem.

Kiedy był najpiękniejszy okres dla Hwang Jung Eum?

Zdaje się, że trwa on teraz. *śmiech* Nie dlatego, że mam ładną twarz, ale dlatego, że sytuacja, w której się znajduję, jest „ładna”, haha. Starałam się, trafiłam na dobrą produkcję i teraz spędzam swoje dni szczęśliwie.

Jakie jest twoje marzenie?

To tajemnica.

Jeżeli zdobędziesz Daesanga, będzie to pierwszy taki dla byłej idolki.

Jeśli go zdobędę, będę niezmiernie szczęśliwa. Jakby nie patrzeć, zbliżam się do szczytu kariery, ale nie oczekuję wiele. Moim marzeniem było zdobyć jednego przed upływem 35 lat. Zostały jeszcze 3 lata. *śmiech*

 

Źródło: [장아름 dla News1]

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s