The Scholar Who Walks The NightZnane też jako: The Scholar Walking At Night, Scholar Who Walks in the Night, Scholar of the Night, Night Strolling Scholar, Bameul Geotneun Seonbi,

Na podstawie: manhwy „The Scholar Who Walks The Night” autorstwa Jo Joo Hee i Han Seung Hee

Gatunek: romans, historyczny, fantasy

Ilość odcinków: 20 x 70 min.

Premiera: 2015

Obsada: Lee Jun Ki, Lee Yoo Bi, Lee Soo Hyuk, Max Changmin (TVXQ), Kim So Eun, Jang Hee Jin, Choi Tae Hwan, Lee Soon Jae, Kim Myung Gon, Han Jung Soo

.

Z fantazji nastolatki do rzeczywistości

Również w tym roku nie mogło się obyć bez obowiązkowego sageuka fantasy ze strony MBC w ramach letniej „rozrywki”. Jak do tej pory wszystko było dla mnie wielkim rozczarowaniem. Nic oprócz „Arang and the Magistrate” nie zdołało mnie zachwycić chociażby w najmniejszym stopniu. Aż się boję wrócić do tej dramy i spojrzeć na nią z obecnej perspektywy, bo jeszcze się okaże, że może tak naprawdę była tak samo rozczarowująca co inne, ale jako że była pierwsza, to wrażenie nowości mogło przesłonić mi oczy…

W każdym razie na chwilę obecną z góry zakładam, że kolejna drama tego typu od MBC nie będzie mi się podobać, dlatego podchodzę do nich z umiarkowaną niechęcią. Nie inaczej było w przypadku „The Scholar Who Walks The Night”. Wiedziałam, że na dłuższą metę będzie to kolejna drama do zapomnienia i jednocześnie chowałam malutką nadzieję, że może tym razem będzie lepiej, bo przynajmniej z miejsca obsada podobała mi się bardziej niż przy „Gu Family Book” lub „Night Watchman’s Journal”. Dramy historyczne to przecież specjalność Lee Jun Ki!

Tak więc zmierzam do tego, że gdyby zrobić ranking tych fusion sageuków od MBC, „The Scholar Who Walks The Night” siłą rzeczy uplasowałoby się na drugim miejscu po „Arang and the Magistrate” (oba tytuły są z Lee Jun Ki – przypadek?), mimo że dzieli je przepaść. Obejrzenie tej dramy do końca zajęło mi naprawdę dużo czasu, ale znowu przeżyłam coś podobnego do wtedy, kiedy kończyłam „Yongpal” lub dawniej „Empress Ki”. Innymi słowy nastawiałam się na najgorsze po przejrzeniu recapów i innych opinii, ale było nieco lepiej niż myślałam. „The Scholar Who Walks The Night” oczywiście jest kiczowatym tytułem, ale nie aż tak żenującym jak zeszłoroczne „Night Watchman’s Journal”, dlatego w takiej perspektywie dostaje kilka punktów więcej.

Kolejne poszukiwania nic nieznaczącej książki…

Postaram się zwięźle opisać fabułę. Tak naprawdę Joseon włada stary wampir Gwi, który z ukrycia w swojej mrocznej pieczarze wywiera wpływ na kolejnych władców, którzy stają ze strachu jego marionetkami. Do czasu kiedy książę Junghyun opisuje sposób zabicia Gwi w swoim memorandum. Przez kolejnych 100 lat książkę próbuje znaleźć przyjaciel księcia, Kim Sung Yeol, który został zmieniony w wampira przez Gwi, ale w porównaniu do niego zachował swoje człowieczeństwo, pamiętając o swojej tragicznie zmarłej narzeczonej Myung Hee. W końcu natrafia na sprzedawczynię książek Jo Yang Sun, która udaje mężczyznę. Rzekomo potrafi znaleźć każdy tytuł. Od pierwszego wejrzenia zakochuje się w przystojnym Sung Yeolu, na którym opiera główną postać swojej powieści o „nocnym szlachcicu”, chociaż długo nie ma pojęcia, że rzeczywiście jest wampirem.

Fabuła nie jest głęboka i można ją streścić po prostu do relacji, jakie wiążą głównych bohaterów: Yang Sun zakochuje się w Sung Yeolu, który ma wielki problem sercowy dotyczący po pierwsze swojego faktycznego człowieczeństwa (czy w ogóle może kochać człowieka jako wampir?), po drugie kwestii nowych uczuć kontra lojalności do zmarłej Myung Hee, a po trzecie szlachcianki Hye Ryung będącej reinkarnacją rzekomej narzeczonej, którą specjalnie nasłał Gwi w celu emocjonalnego torturowania głównego bohatera. Poza tym, kiedy nie zajmujemy się romantyczną stroną dramy, wszystko inne sprowadza się tak naprawdę tylko do tego, że trzeba się pozbyć czarnego charakteru… bo tak. Bo jak może tak być, że wampir dzierży faktyczną władzę w kraju?!

Tragiczny romans między gatunkami

Myślę, że trzeba postawić bardzo pytanie, wręcz najważniejsze – do kogo tak właściwie jest skierowane „The Scholar Who Walks The Night”? Jest to niby drama historyczna, ale właśnie dodaję słowo „niby”, ponieważ nie wykorzystuje za bardzo historycznych realiów poza drobnym faktem, że to właśnie Gwi pomógł generałowi Lee Sung Gye założyć Joseon. Zostały nad oszczędzone typowe dla gatunku dworskie intrygi, tak więc byłabym bardziej skłonna nazwać „The Scholar Who Walks The Night” romansem kostiumowym. Tak więc nie jest to drama dla starszych ludzi lubiących inscenizacje historyczne, ale bardziej dla nastolatków.

Co więcej, uważam właśnie, że recenzowana drama jest niczym innym jak koreańską wariacją na temat „Zmierzchu”. Poszukiwania sposobu na zabicie Gwi czy jakieś próby zagarnięcia władzy na dworze tylko zapychały wolny czas i odwracały uwagę od tego, do czego tak naprawdę sprowadzało się „The Scholar Who Walks The Night”, a był to romans głównych bohaterów. Yang Sun była niczym zakochana na zabój nastolatka, natomiast Sung Yeol raz dał się ponosić uczuciom, a raz odpychał ją od siebie „dla jej własnego dobra”. Ach ten dramat… Nakręcono zaskakująco sporo scen intymnych między Lee Jun Ki a Lee Yoo Bi, a chciałabym dodać, że w sageukach raczej się takich szczędzi… Zatem niech mi ktoś powie, że tu nie chodziło tylko i wyłącznie o tragiczny romans wampira z ludzką kobietą?!

Fabuła „The Scholar Who Walks The Night” albo snuła się do przodu bez rozwijania czegokolwiek, albo była rozczarowująca, ale powiedziałabym, że pozostawała dla mnie bardziej na takim neutralnym gruncie niż gdyby miała być stuprocentowo kiepska. Znaczy się, nie uznaję jej w żadnym aspekcie za dobrą, ale nie wzbudziła we mnie negatywnej reakcji. Może było to spowodowane przyzwyczajeniem się już do miernoty ze strony MBC…? Mimo to wystawiłam dość niską ocenę za ten komponent, ponieważ zakończenie dramy pozostawiło po sobie po prostu niesmak – tyle odcinków zmarnowano, żeby później zabić czarny charakter tak prozaicznym sposobem?!

Jednakże będąc w temacie Gwi, muszę powiedzieć, że jest to jedna z nielicznych zalet, jakimi może się pochwalić „The Scholar Who Walks The Night”. Jest to oczywiście komiksowy villain, trochę kampowy, ale Lee Soo Hyuk tak się zanurzył w tej roli, obejmując całą jej kiczowatość, że wyszedł niespodziewanie dobry efekt. Z pewnością milion razy lepszy niż żenujący czarnoksiężnik Sadam z „Night Watchman’s Journal”, mimo że Kim Sung Oh jest dużo lepszym aktorem od niego, który tak właściwie po raz pierwszy nie wydał mi się drewniany… Zatem uznaję Gwi za rolę przełomową dla Lee Soo Hyuka. Być może w porównaniu do niego Lee Jun Ki nieco się cofnął, grając z dzieciakami rolę nie na swój wiek, ale mimo to dał w miarę możliwości bardzo dobry występ. Mówię „w miarę możliwości”, ponieważ nieważne jakby się starali aktorzy, ich postacie były naprawdę kiepsko napisane… O tych kobiecych nie ma nawet co mówić…

Drugą zaletą „The Scholar Who Walks The Night” jest całkiem niezła strona techniczna, szczególnie oświetlenie, jako że większa część dramy dzieje się zmroku, skoro mamy do czynienia z wampirami, ale tak czy siak nie uważam, żeby drama była jakaś niedoceniana. Jej słaba oglądalność jest dokładnie tym, na co zasłużyła. Być może należy jej się tytuł mania drama, ale w takim wypadku „The Scholar Who Walks The Night” jest tytułem dla raczej wąskiego grona odbiorców, którzy lubią romantyczne, nieco kiczowate historie. Ja nie zobaczyłam niczego oryginalnego.

Zdobyte nagrody

2015 MBC Drama Awards:

  • najlepszy nowy aktor – Lee Soo Hyuk
  • najlepsza nowa aktorka – Lee Yoo Bi
  • Top 10 MBC Drama Stars – Lee Jun Ki

Ocena:

Fabuła – 4/10

Kwestie techniczne – 7/10

Aktorstwo – 7/10

Wartość rozrywki – 5/10

Średnia – 5,75/10

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

3 komentarze

  1. Drama ociera się o kicz, ale żeby znaleźć jakieś plusy: Lee Soo Hyuk to naprawdę świetny wampir (czy to jego rola życia?). Formuła fantasy pozwoliła puścić wodze wyobraźni, a konwencje dramowe nie ograniczały fabuły i postaci, dlatego między innymi mogliśmy oglądać taką ekstrawagancką czołówkę. Pozytywnie zaskakująco przez połowę odcinków więcej było o książkach i o księgarzach niż o wampirach – czy to koreańska wersja wampirzego tematu?

    Polubienie

    1. Nie miałam dotychczas okazji tego skomentować, więc zrobię to teraz – narobiłam sobie po tej dramie wiele nadziei co do Lee Soo Hyuka, na którego wcześniej nie mogłam patrzeć, ale jego zeszły rok wypełniony był second leadami do zapomnienia (chociaż „Neighboorhood Hero” było dla niego ciekawą odmianą, mimo że sama drama słaba…), a teraz jego twarz tak się zmieniła pod wpływem procedur kosmetycznych, że stracił swój urok kosmity i już nie pasuje do drugiej takiej roli jak Gwi. Wygląda teraz jak śliczny członek boysbandu, co za szkoda…

      Polubienie

  2. Zgadzam się z tobą. Drama była chwilami bardzo kiczowata, niektóre wątki i rozwiązywanie akcji wręcz śmieszne, ale ogólnie znośna i pozostawiająca dobre wrażenie. Najjaśniejszą postacią w tym całym harmiderze był czarny charakter grany przez Lee Soo Hyuka. Podobały mi się różne twarze Gwi, które udało mu się stworzyć. Tak jak i ty byłam niesamowicie rozczarowana ostatecznym sposobem pozbycia się „złego wampira”. Do samego końca wierzyłam, że jednak się coś wydarzy, coś zmieni, coś mnie zaskoczy. Liczyłam na jakieś magiczne powiązanie trójki zapisanej w memorandum. Aż wstrzymałam powietrze gdy wszyscy znaleźli się w podziemnym pałacu. A tu taki absurd… Jakby nagle cała historia o poszukiwaniu sposobu na pozbycie się Gwi straciła jakikolwiek sens.
    Nie mogę oczywiście pominąć soundtracków, które na początku wydawały mi się zupełnie od czapy, ale później tworzyły piękną spójną całość i dopełniały akcję. W szczególności utwór wykonany przez Sungjae z BTOB, coś pięknego.
    Ah i tak na koniec w ramach sprostowania, to nie Gwi zamienił Kim Sung Yeola w wampira tylko stary wampir Hae Seo, strzegący porządku w świecie wampirów a zarazem nauczyciel Gwi. To z nim książę Junghyun opracował plan zapisany w memorandum.
    Pozdrawiam! :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s