End of Winter

End of WinterZnane też jako: Koniec zimy, Cheorwongihaeng,

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: dramat

Reżyseria: Kim Dae Hwan

Premiera: 2014

Obsada: Lee Young Ran, Moon Chang Gil, Lee Sang Hee, Kim Min Hyuk, Heo Jae Won

.

Pierwszy film, jaki obejrzałam podczas Warsaw Korean Film Festival, był trudny do przełknięcia tuż po jego obejrzeniu, ale z czasem jego zrozumienie wcale nie przyszło łatwiej, dlatego doszłam do wniosku, że tak naprawdę „End of Winter” otoczone jest sztuczną bańką. Debiut reżyserski Kim Dae Hwana został uznany za udany, ale osobiście poczułam, że zabrakło kilku procent, aby zrobić film, o którym będzie się pamiętać.

„End of Winter” jest portretem rodziny, z którą nie wychodzi się dobrze nawet na zdjęciach. Były nauczyciel Kim Sung Geun niechętnie bierze udział w ceremonii uczczenia jego przejścia na emeryturę. Przyjęcie jest skromne, w obskurnej restauracji znajduje się tylko jego żona, dwóch synów i synowa, ale ni stąd ni zowąd rzuca, że chce się rozwieść. Matka jest w wielkim szoku, ale nie może się nie spakować i uciec, ponieważ zastaje ich śnieżyca i zostają zmuszeni do spędzenia dwóch dni w domu głównego bohatera. Synowa musi znosić humory swojej teściowej, a także obojętność męża i szwagra, których wciąż prosi, aby porozmawiali ze swoim ojcem.

Widz ogląda tych bohaterów niczym niezależny od nich obserwator lub gdyby oni byli po prostu obrazkiem. Film nie posiada ekscytującej fabuły, dialogi też nie rysują niczego, ponieważ przedstawiona rodzina nie związana jakąkolwiek głębszą więzią i tylko oglądamy jej rozpad pod wpływem niewypowiedzianych słów, nieporozumień i kumulującej się złości. Jest to idealny materiał do analiz, jednak kwestia w tym, że reżyser całkowicie zostawia nas z przedstawionym problemem. Nigdy się nie dowiadujemy, dlaczego ojciec rzucił, że chce rozwodu, a pomimo dwóch dni we własnym towarzystwie nic się nie naprawia w rodzinie.

Myślę, że reżyser wykonał trik na widzu, próbując zachęcić go do rozmyślania, ale nie dostarczył wystarczająco materiału do tego, tak więc może to spowodować jedynie artystyczne nadinterpretacje. Spójrzmy prawdzie w oczy – może jestem niewystarczająco wrażliwa do tego, ale „End of Winter” jest po prostu nudnym filmem w monotonnej, szarej scenerii. Taki tytuł sugerowałby jakąś odwilż, zmianę na lepsze, ale po obejrzeniu filmu do końca poczułam się oszukana. Półtorej godziny nigdy nie było dłuższe.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s