Memories of the Sword

Memories of the SwordZnane też jako: Female Warrior: Memories of the Sword, Hyeopnyeo: Karui Gieok,

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: dramat historyczny, sztuki walki

Reżyseria: Park Heung Shik

Premiera: 2015

Obsada: Lee Byung Hun, Jeon Do Yeon, Kim Go Eun, Junho (2PM), Kim Tae Woo, Lee Kyung Young, Park Young Min, Bae Soo Bin

.

Spodziewałam się wielkiego hitu na miarę „Masquerade”, dostałam z rocznym opóźnieniem film bardzo „ładny”, ale który stał się żenującą klapą pomimo wielkich nazwisk Lee Byung Huna i Jeon Do Yeon, którzy nie grali ze sobą od czasów „The Harmonium in My Memory” w 1999 roku. Sztuki walki może nie są tym, co najbardziej „kręci” koreańskich widzów w filmach historycznych (albo po prostu przypisują je chińsko-języcznym obszarom i kulturowo już się to nie przekłada), ale postanowiłam, że mimo wszystko przybiorę pozycję obronną wobec „Memories of the Sword”. Owszem, jest to klasyczny przykład przerostu formy nad treścią, ale co niby determinuje o tym, że „The Duelist” od Lee Myung Se jest uznawane za dobry film, a ten nie?

Widać, że „Memories of the Sword” wzoruje się na znanych już na całym świecie filmach wuxia, poczynając od „Przyczajonego tygrysa, ukrytego smoka”, ale mimo to zachowuje koreański smak przede wszystkim dzięki melodramatycznej stronie filmu, która w sumie może się ocierać o makjang, operę mydlaną. Wszystko kręci się wokół tragicznego losu trojga głównych bohaterów. Wojownicy Deok Ki i Seol Rang byli kochankami, ale ich losy się rozdzielają, kiedy Deok Ki zdradza i zabija ich przyjaciela Poong Chuna, a Seol Rang znika z jego córką, aby wychować ją i wytrenować w celu zemsty. Lata później Seol Rang jest ślepą właścicielką herbaciarni Wol So, a Deok Ki stał się szlachcicem i generałem Yoo Baekiem. Z Hong wyrosła zwinna wojowniczka, która zwraca uwagę Yoo Baeka podczas pokazowej walki z jego podwładnym Yulem. Rozpoznaje w niej styl walki Seol Rang, która decyduje po tym, że wreszcie należy Hong wyjawić wszystkie sekrety oraz szczegóły dotyczące jej zemsty.

Jak na sageuk „Memories of the Sword” jest bardzo mało historyczne, bo to typowy przykład kina sztuk walki. Jest to coś nowego w repertuarze reżysera Park Heung Shika („I Wish I Had a Wife”, „My Mother, The Mermaid”), tak samo jak w przypadku aktorki dramatycznej Jeon Do Yeon i młodej, wschodzącej gwiazdy Kim Go Eun, dlatego można na to patrzeć różnorako. Z jednej strony gatunek tego filmu chyba nie jest powołaniem Park Heung Shika, tak samo jak Jeon Do Yeon we wszystkim innym oprócz płakania też nie przekonuje jako Wol So/Seol Rang (jej sceny walki były najbardziej naciągane). Z drugiej strony choreografia walk jest w tym filmie tak dobra, że hongkoński wirework nie razi w oczy, a nawet to wszystko wydaje się być z gracją. Zresztą reżyser zadbał o wiele „ładnych” scen, wręcz nadużywając kolorów, deszczu, śniegu i przede wszystkim slow motion.

Jeśli chodzi o fabułę, nie ma za bardzo o czym mówić, jest jednotorowa. Wszyscy inni bohaterowie poza główną trójką są w sumie nieważni, a poza tym notoryczne retrospekcje zaburzają tor fabuły oraz napięcie filmu. Wszystko wydało mi się po prostu symplistyczne, ale jeśli producenci tego filmu postawili na jego stronę wizualną, to muszę powiedzieć, że udało im się. „Memories of the Sword” to jeden z najładniejszych koreańskich filmów historycznych, jakie w życiu widziałam! Szkoda tylko, że tak epicka obsada nie mogła się wznieść ponad średni scenariusz oraz jednowymiarową charakterystykę ich postaci…

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s