Jesień to sezon komercyjnych gal muzycznych, styczeń z kolei jest okresem podsumowań… W krótkim czasie po Seoul Music Awards zostały rozdane zatem Golden Disk Awards, a ja akurat wygramoliłam się z łóżka na tyle wcześnie, żeby załapać się na relację na żywo poprzez V app. Dzisiaj (20 stycznia) miało się odbyć nagrodzenie artystów w kategorii digital sales czyli tych popularnych na listach przebojów, jutro natomiast będą ci, którzy sprzedali najwięcej fizycznych kopii albumów.

Gala rozpoczęła się od oficjalnego przedstawienia wszystkich obecnych artystów, którzy wychodzili na środek, kłaniali się i przechodzili do boku niczym na jakiś przedstawieniu szkolnym. Poznając w ten sposób wszystkich artystów, nie byłam już za dobrze nastawiona do całej imprezy, która z pewnością była pozbawiona niespodzianek. W końcu nawet wśród kategorii digital królował kpop, bo jedynymi nie-idolami byli hyukoh i Zion.T.

Prowadzącymi gali zostali ostatnio bardzo zajęty takimi wydarzeniami Jeon Hyun Moo, Seohyun z SNSD i Kim Jong Kook. Zastanawiam się czy nagłe przeniesienie miejsca wydarzenia z Shenzhen do Seulu poskutkowało niedopasowaniem grafików celebrytów, ponieważ pierwszy raz widziałam, żeby artyści sami sobie wręczali nagrody… Prowadzący zapowiedzieli zwyciężczynie pierwszych nagród Bonsang, którymi były EXID i Red Velvet, a te po prostu wzięły trofea, stojące na wysuwanym podeście i wygłosiły parę słów. Żadnych prezenterów nagród… Dziwne.

Potem oczywiście rzeczone girlsbandy wystąpiły jeden po drugim – najpierw Red Velvet z Ice Cream Cake i Dumb Dumb, a później EXID z intro w postaci partii rapu LE i śpiewu Solji, Hot Pink i nieśmiertelnym Up & Down, którego mam już dość. Przekonałam się w tym momencie, że być może nie powinno się nazywać Golden Disk Awards „galą nagród”, ponieważ jak na razie zapowiadało się po prostu na jeden wielki koncert zwycięzców i ich hitów, które słyszeliśmy już niezliczoną ilość razy. Żadnej oryginalności, żadnych nowych aranżacji, żadnych występów specjalnych, brak nawet dekoracji poza poprzedzającym filmikiem Red Velvet… A chciałam tym razem skończyć z marudzeniem i podejść na poważnie do relacji, skoro już zdecydowałam się w ogóle włączyć transmisję gali!

EXID

Myślałam, że po pierwszych występach nadejdzie pora na rookies, ale najpierw przygotowano specjalny materiał z okazji trzydziestej rocznicy Golden Disk Awards, bo to w końcu okrągła liczba. Można się było z niego dowiedzieć, że w latach 80. rządziły ballady, w 90. dance przez Kim Gun Mo (3 Daesangi z rzędu!) i pierwszych idoli. W 2006 pierwszy raz podzielono galę na kategorie digital i disk, a dzisiaj wiadomo, jak jest – dominuje kpop. Dodam przy okazji jak wygląda strona techniczna Golden Disk Awards – brane są pod uwagę w 80% wyniki list przebojów, a pozostałe 20% to głos jurorów. Przy nowicjuszach mamy 80% digital sales, 10% jurorów i 10% głosowania internautów, ale jest to tak nieznaczące, że to tylko przynęta dla zagorzałych fanów, żeby głosowali i dali zarobić producentom.

Aktor Jo Jung Seok (to jednak byli jacyś prezenterzy!) przy wielkim krzyku fanek (czyżby dramy „Oh My Ghostess”?) ogłosił w końcu nowicjuszy roku, których przecież zobaczyłam już na początkowej prezentacji – GFriend i iKON. Najwyraźniej Monsta X znowu przyszli po jakąś nagrodę pocieszenia, bo ich też widziałam na początkowej prezentacji i jak zwykle miałam właściwie przeczucia, bo zaraz po Rookie of the Year dostali Next Generation Award z rąk Jang Hee Jin (Wonho w dość żenujący sposób recytował z ręki, komu dziękuje, a było to mnóstwo osób). Normalnie nie narzekałabym na to, bo nawet ich lubię, ale dosłownie na każdej gali nie łapią się na nagrodę dla najlepszych nowicjuszy, ale i tak coś dostają, aby mieć wymówkę dla zjawienia się… Jak więc nie myśleć o potencjalnym lobbyingu Starship, które pewnie robi z nich package deal do Sistar?!

Po kolejnej porcji nagród przewidywalnie były występy ich zwycięzców. Po Glass Bead GFriend zatańczyły nieco seksownie do intro Me Gustas Tu, co było dla mnie swego rodzaju „niespodzianką” (naprawdę, cały czas starałam się znaleźć coś pozytywnie zaskakującego…). Jednakże 10 sekund jakiejś nowości nie wynagrodziło mu kolejnych 3 minut męczarni z podróbą A Pink… Natomiast w przypadku iKON nie miałam pojęcia, którą piosenkę wykonają, więc to kolejna pozycja do listy „niespodzianek” (wciąż się staram…). W każdym razie były to My Type i Dumb & Dumber. Monsta X z kolei chyba po raz pierwszy wystąpili w garniturach, co średnio pasuje do ich piosenek Tresspass i Hero (ale przynajmniej był to remix!). Byli tylko w 5-osobowym składzie.

Monsta X

Chae Jung Ahn ogłosiła zwycięzców nagród gatunkowych, które zostały przywrócone, chyba poprzez olbrzymi sukces hyukoh. Wreszcie Best Rock Award nie wędruje do jakiś CNBLUE, ale San-E wygrywający kategorię hip-hopową to już standard, chociaż przynajmniej jego przemowy nigdy nie są nudne… W tym momencie nastąpiła przerwa na reklamę. Podejrzewam, że po prostu potrzebowano czasu na podłączenie instrumentów hyukoh, bo jednego nie można odmówić Golden Disk Awards – wszystkie występy są na żywo.

Rzeczywiście, po przerwie wystąpili z Comes and Goes, które tak czy siak miało słabe nagłośnienie, i Wonderful Barn nagranym dla „Infinity Challenge” (serio?!). Prowadzący musieli kupić trochę czasu dla odłączenia instrumentów, ale zaraz po ich nic nieznaczącej gadce wystąpił San-E z beatboxerem, a później też hypemanem, wykonując Sour Grapes. Kang Min Hee z Miss & zastąpiła Baek Yerin w występie z Me You. Przynajmniej urozmaicili jakoś nudną scenę, przechadzając się wśród widowni.

Narzekałam na brak niespodzianek, to dostałam specjalny występ Monsta X i GFriend, który kolaboracją tak naprawdę był żadną, bo oni sobie tańczyli, Jooheon porapował trochę, one też miały występ taneczny w oldskulowym stylu, bo fani dostaliby chyba zawału, gdyby nagle były seksowne, ale razem nie zrobili dosłownie nic.

Po tym po raz kolejny rozdano Bonsangi – AOA i Zion.T – znowu bez prezenterów. Byłam bardzo ciekawa ich rzeczywistych umiejętności wokalnych, ale nie brzmiało, jakby śpiewały Short Hair i Heart Attack bez playbacku lub przynajmniej nasilonego backupu… Meh. Ich kontrast z Zion.T był komiczny, który zaśpiewał Eat przy minimalnym akompaniamencie fortepianu oraz Yanghwa Bridge razem z widownią, która oczywiście przyszła dla swoich idoli, ale wszyscy znali refren tej piosenki. To było akurat bardzo fajne z ich strony…

Zion.T

Kolejnymi zwycięzcami Bonsang byli JYP (który nie omieszkał wspomnieć o swoim girlsbandzie Twice, który pewnie wygra coś jutro) i Sistar, po których można się spodziewać całkiem seksownych występów. Liczyłam, że ze wszystkich to akurat JYP pokaże coś ciekawego na scenie, więc moje oczekiwania naprawdę wzrosły, kiedy jego występ poprzedziła reklama. A co nas czekało po niej? JYP na szczycie schodów, live band, chórek, seksowne tancerki, bardzo soulowa wersja You’re The One przechodząca w taneczną, no i oczywiście Who’s Your Mama?, które przyniosło mu Bonsanga. Zupełnie inny poziom niż mechaniczne występy idoli tych samych piosenek w kółko i w kółko… Dla porównania Sistar skończyły z Shake It i Touch My Body. Nie zauważałam wcześniej, jak podobne są do siebie te piosenki.

Kang Sora i chińska przedstawicielka iQiyi wręczyły nagrody popularności, nazwane bardzo dumnie Artist Award. Seungri po raz kolejny robił językową paradę umiejętności, ale muszę przyznać, że przestał mnie już bawić wpływ Chin na koreańską popkulturę… Jeszcze trochę, a Korea już całkowicie stanie się zagraniczną gałęzią Chin lub ich zaściankową fabryką.

Taeyeon i Kyuhyun (pierwszy raz dzisiaj słyszałam te jego balladę) byli solowymi zwycięzcami nagród Bonsang. Ona dała zdecydowanie najlepszy występ na żywo… Wspomniałam w swoim wczorajszym podsumowaniu muzycznym, że jestem bardzo pod wrażeniem zeszłorocznej „muzykalności” SM Entertainment w porównaniu do zwykłego wykorzystywania miłości fanów. Chciałabym podkreślić, że jest to pierwszy raz od trzech lat, kiedy artyści SM wygrywają Bonsang w digital category odzwierciedlającej prawdziwą popularność wśród koreańskiej publiki, a nie masowo skupowane albumy gwarantujące wyróżnienia w disk category.

Ostatnie Bonsangi poszły do BIGBANG i zaskakująco SNSD jako grupy, a zwycięzcami głównej nagrody byli oczywiście BIGBANG, których Bang Bang Bang jest piosenką numer jeden całego 2015 roku według list przebojów. Każdy wyróżniony występował z dwoma utworami poza Taeyeon, która po prostu nie ma dwóch singli, więc zastanawiałam się czy BIGBANG będą jak zawsze wyjątkiem? Bez zaskoczenia wykonali Loser, Bang Bang Bang i Sober, najwyraźniej nadrabiając za Taeyeon i nieobecne SNSD przed dostaniem Daesanga z rąk Hwang Jung Eum i przedstawiciela telewizji jTBC.

BIGBANG

Moje ogólne wrażenia dotyczące tegorocznego rozdania Golden Disk Awards są jak zawsze kiepskawe, chociaż wciąż nie wiem, czy to wina mojego osobistego braku zainteresowania z wiekiem, czy rzeczywisty stan koreańskiej sceny muzycznej. Jutro, kiedy zostaną rozdane nagrody dla tych sprzedających najwięcej albumów, spodziewam się tylko dzikich pisków widowni za każdym razem, kiedy pojawi się EXO na ekranie.

Jakoś tak gala Golden Disk Awards wydała mi się kompletnie pozbawiona celebryckiego blichtru i klimatu charakteryzującego MAMA i Melon Awards, po prostu żenująco skromna… Od specjalnych edycji programów muzycznych różniła ją tylko nieco większa scena i widownia, ale i tak nie można było wiele na niej zrobić, skoro zazwyczaj na hali Kyunghee University rozdawane są aktorskie nagrody Blue Dragon Awards. Nie mam żadnego komentarza dotyczącego samych zwycięzców, w końcu nie ma tam nikogo, kto by nie zasługiwał, prawda?

Lista zwycięzców:

Digital Daesang:

BIGBANG – Bang Bang Bang

Digital Bonsang:

AOA
BIGBANG

EXID
JYP
Kyuhyun

Red Velvet
Sistar
SNSD
Taeyeon

Zion.T

Rookie of the Year:

GFriend
iKON

Next Generation Award:

Monsta X

Best Rock Band Award:

hyukoh

Best R&B /Hip-Hop Award:

San-E

iQiyi Male Artist Award:

BIGBANG

iQiyi Female Artist Award:

Taeyeon

Zdjęcia z czerwonego dywanu:

(jakoś wyjątkowo ubogiego w tym roku….)

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s