Tree of HeavenZnane też jako: Heaven’s Tree, Tengoku no Ki, Cheongugui Namu,

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: melodramat

Ilość odcinków: 10 x 70 min.

Premiera: 2006

Obsada: Park Shin Hye, Lee Wan, Asami Reina, Uchida Asahi, Kim Chung, Lee Jung Gil

.

Tabu rodzinne i nielogiczni antagoniści

Mam wrażenie, że „Tree of Heaven” jest jednym z ostatnich takich staromodnych melodramatów… W zaledwie dziesięciu odcinkach zmieściło się dosłownie wszystko, co można było już zobaczyć w wielkich Hallyu dramach pokroju „Winter Sonaty” lub „Stairway to Heaven”. Szesnastoletnia wówczas Park Shin Hye gra Japonkę koreańskiego pochodzenia, Hanę, której matka ponownie wychodzi za mąż i w ten sposób „zdobywa” brata. Mimo że Yoon Seo jest od niej o dwa lata starszy, zaczyna uczęszczać razem z nią do jednej klasy, teoretycznie aby nauczyć się japońskiego, ale od śmierci swojej matki nie odzywa się do nikogo i przejawia wiele dziwnych zachowań. Hana uczy się koreańskiego, aby móc się z nim porozumieć i wkrótce dzięki jej wytrwałości przebija się przez jego skorupę.

W tym samym czasie w ich domu zaczynają również mieszkać jej ciotka Yoko z córką Mayą, która jest w tym samym wieku, co Hana i Yoon Seo. Mają sporo długów przez jej problemy hazardowe, ale zamiast być pokorne, zmieniają się nie do poznania, kiedy rodzice Hany i Yoon Seo wyjeżdżają, zostawiając dom pod opieką Yoko. Razem ze swoją córką znęcają się nad Haną i zmuszają ją do wszystkich prac domowych, natomiast nieobliczalnego Yoon Seo trochę się boją. W takich warunkach główni bohaterowie zbliżają się do siebie, będąc obcymi ludźmi we własnym domu, ale Hana wie, że taka miłość między przyrodnim rodzeństwem jest tabu. Wkrótce jednak zostaje pozbawiona wszystkiego – i rodziców, i domu, i Yoon Seo po tym, jak ciotka nielegalnie sprzedaje ich dom i zostawia ją z długami.

Kilka lat później Hana pojawia się w Tokio i zaczyna pracować jako pokojówka w hotelu, nie wiedząc, że wytęskniony Yoon Seo jest bliżej niż myśli… Maya zresztą też po tym, jak sięgnęła dna. Jednakże główni bohaterowie wciąż nie mogą być razem, ze względu na to, jakie niebezpieczeństwo niesie za sobą Yoon Seo jako gangster… Oczywiście taka drama jak ta dorzuci do tego wszystkiego jeszcze wypadki i choroby, więc można zachodzić w głowę, jakim cudem to wszystko niby upchnięto w dziesięć odcinków, ale odpowiedź jest prosta – mamy przed sobą skróconą wersję typowego melodramatu w koreańskim stylu, co wcale nie oznacza, że jest mniej tragiczna… Wręcz przeciwnie.

Nadrabianie zaległości

„Tree of Heaven” jest koprodukcją koreańsko-japońską, ale ze strony sąsiada mamy miejsce akcji, część dialogów (w sumie Park Shin Hye należą się uznania za granie w języku, którego tak naprawdę nie zna…) i second leadów. Cała reszta to kwintesencja koreańskiego melodramatu, w którym doskonale odnalazłaby się Choi Ji Woo. Nie jest to przypadkowe, gdyż reżyser tej dramy nakręcił wcześniej „Beautiful Days” i „Stairway to Heaven”. Można to w sumie nazwać trylogią, chociaż w ostatnim projekcie zamiast wspomnianej aktorki wystąpiła zbyt młoda na to Park Shin Hye i Lee Wan, którzy trzy lata wcześniej w „Stairway to Heaven” grali nastoletnich Choi Ji Woo i Shin Hyun Juna. Rozumiem, że iż angaż w „Tree of Heaven” jest swego rodzaju wynagrodzeniem za to, że doskonale się zapowiadali w tamtej dramie, choć z Lee Wana „wyrósł” niestety kompletnie niepodobny do niego Shin Hyun Jun, który w dodatku był second leadem.

Czy to był dobry pomysł? Zatrudnienie niepełnoletniej Park Shin Hye wiązało się ze sporymi ograniczeniami, jeśli chodzi o sceny intymne między głównymi bohaterami, chociaż swoją melodramatyczną rolę odegrała bardzo dobrze – chyba lepiej niż mogłaby Choi Ji Woo, chociaż wciąż nie mogę mówić, że coś takiego jest w moim guście.

Trudno też mówić o prawdziwym „wynagrodzeniu”… Prawda jest taka, że „Tree of Heaven” to już bardzo wypłukana wersja tego samego po wspomnianych dramach. Licealny początek jest jednym wielkim deja vu po porcji dziecięcej ze „Stairway to Heaven”, a dalszy ciąg to już wszystko co najgorsze z gatunku, byleby tylko wzbudzić emocje u widza. Niby „Tree of Heaven” jest krótką dramą w typowo japońskim rozmiarze, niemniej przeładowane angstem odcinki dłużyły mi się niemiłosiernie… I żeby jeszcze to oznaczało, że wyrzucono z fabuły niepotrzebne przedłużanie wątków… Nic z tego! Przy kompletnym braku logiki i stałości główni bohaterowie na zmianę tęsknili za sobą i odpychali się. Sceny, w których Hana biegnie bezsensownie, wołając imię brata, wprost nie kończą się! Nie ma też co liczyć na jakąkolwiek odrobinę człowieczeństwa ze strony second lead Mayi, gdyż uparła się, że musi upokorzyć i zniszczyć Hanę. Choć jej los też nie był wesoły, jest nie lepsza niż Kim Tae Hee w „Stairway to Heaven” – brakuje jej tylko rzucania wyłupiastym, wściekłym wzrokiem.

Jedyne, co można pochwalić w „Tree of Heaven”, to porządna reżyseria, która sprawia, że ten melodramatyczny gniot potrafi być miejscami bardzo wciągający, choć mając już za sobą „Beautiful Days” i „Stairway to Heaven” nie można się oprzeć wrażeniu, że co kolejna drama, to jeszcze gorsza od poprzedniej. Co mogę jeszcze dodać? Jest to drama tylko dla wytrwałych albo wielkich fanów Park Shin Hye.

Ocena:

Fabuła – 3/10

Kwestie techniczne – 7/10

Aktorstwo – 7/10

Wartość rozrywki – 5/10

Średnia – 5,5/10

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

One comment

  1. O rany, oglądnęłam dopiero pierwszy odcinek i jak na razie jestem pozytywnie nastawiona, lecz nie wiem, czy będę myśleć tak dalej po przeczytaniu recenzji….Wprawdzie Hana biegając wkoło za bratem trochę mnie denerwowała, ale cóż…Można wiedzieć, czy oglądałaś drame z polskim tłumaczeniem?:) Ja na razie staram się po ang…:D
    Pozdrawiam i życzę kolejnych dobrych wpisów.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s