EntertainerZnane też jako: Entertainers, Tantara, Ddanddara, Ttanttara, 딴따라

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: muzyczny

Ilość odcinków: 18 x 70 min.

Premiera: 2016

Obsada: Ji Sung, Hyeri (Girl’s Day), Kang Min Hyuk (CNBLUE), Chae Jung Ahn, Gong Myung, Lee Tae Sun, L.Joe (Teen Top), Jung Man Shik, Heo Jun Seok, Jeon No Min, Ahn Nae Sang, Ahn Hyo Seob, Yoon Seo

.

Zbyt znajome wrażenie…

Już nie pamiętam jaką zapowiadaną dramę wygryzło ze slotu „Entertainer”, ale nie trzeba być geniuszem, żeby odgadnąć, dlaczego SBS zdecydowało się na tak źle zapowiadającą się dramę. Muzyczny motyw usprawiedliwia tanich idoli w obsadzie, Chiny czy inne kraje azjatyckie to łykną, a także ile okazji do najróżniejszego product placement! Tylko to nieznośne uczucie deja vu po „She’s So Lovable”, które było wielką klapą…

„Entertainer” na pierwszy rzut oka niewiele się różni się od tamtej dramy z Rainem i Krystal. Znowu mamy bardzo niedobraną parę z dużą różnicą wieku oraz muzyczny showbiznes w tle, chociaż to rywale są idolami, a nie główni bohaterowie. Kto jeszcze ogląda takie dziecinne dramy?

Z drugiej strony można było sobie pomyśleć, że nieważne co z „Entertainer” wyjdzie, to i tak Ji Sung zagra za wszystkich i uratuje tę dramę. Niestety na podobieństwach z „She’s So Lovable” się nie skończyło, ponieważ czegokolwiek by Ji Sung nie pokazywał na ekranie, i tak wszystko zdawało się być wspomnieniem po jego siedmiu rolach w „Kill Me, Heal Me”, w którym najwyraźniej zużył całe swoje spektrum aktorstwa… Tak więc oto przed wami typowa, przeciętna drama dla zabicia czasu.

Wyboista droga do kariery

Shin Seok Ho (Ji Sung) był kiedyś menadżerem w wielkiej wytwórni KTOP, ale kiedy chciał odejść z boysbandem Jackson, żeby założyć własną agencję, prezes KTOP zapobiegł temu. Seok Ho został zdradzony oraz wtrącony do więzienia za jazdę po pijanemu. Po odsiadce próbuje odbić się od dna i dlatego stawia wszystko na przypadkowo znalezionego Jo Ha Neula (Kang Min Hyuk), który posiada dobry wokal. Ten się jednak upiera, że będzie występował tylko w bandzie, które przecież są bardzo niepewną inwestycją w przeciwieństwie do boysbandów…

Od samego początku dosłownie wszystko staje na drodze sukcesu Seok Ho i Ha Neula… KTOP ich blokuje na każdym możliwym kroku (chociaż to żałosne, że wielka wytwórnia obawia się zespołu z małej, debiutującej agencji), trzeba w końcu zebrać pozostałych członków zespołu, ale przede wszystkim każdy z nich ma jakiś problem… Ha Neul ma wyrok w zawieszeniu za domniemaną napaść seksualną, w co został wrobiony, ale to głębsza intryga, basista Yeon Soo (Lee Tae Sun) jest samotnym ojcem kilkuletniego syna, perkusista Jae Hun (L.Joe) gra ukrywając to przed bogatą, nadopiekuńczą matką i chyba tylko gitarzysta Kyle (Gong Myung) nie ma żadnych skandali, ale za to wybuchową osobowość. To wszystko pożywka dla tabloidów i potencjalne kołki do trumny ich kariery, ale czy w takim wypadku historia ich sukcesu nie powinna być bardziej emocjonująca?

Problem w tym, że „Entertainer” wcale porywające nie jest, tylko po prostu nudne, chociaż z czasem zadziałała na mnie siła przyzwyczajenia do bohaterów i zaczęłam patrzeć mniej krytycznie na tę dramę. Nie zmienia to jednak faktu, że „Entertainer” jest produkcją o znikomej wartości artystycznej, której głównym celem było wywoływanie emocji, stąd wielkie huśtawki nastrojów, a już najbardziej nie mogę odżałować tego, że w tym wszystkim najmniej było akurat muzyki…

Kierowanie się donikąd

„Entertainer” jest bezpłciowe, choć jednocześnie użyłabym też stwierdzenia, że „sympatyczne” po fatalnych pierwszych odcinkach. Trudno jest określić gatunek tej dramy… Jak wspomniałam, samej muzyki było tam najmniej, mimo że głównymi bohaterami był zespół muzyczny. Absolutnie żadna piosenka nie zapadła mi w pamięć, bo też nie widziałam, żeby wiele grali – zdecydowanie więcej czasu zostało poświęcone ich dramatom, a historia sukcesu Ddanddara Band nie była zasłużona, bo wszystko się układało tylko dlatego, że musiało ze względu na obowiązkowe szczęśliwe zakończenie. Tak więc w porównaniu chociażby do takiego „Dream High” drama wypada słabo jako przedstawiciel muzycznego gatunku… Ale co innego nam zostaje? Komedia, dramat, obyczajówka, wszystko na raz przy tak gwałtownych zmianach nastrojów i slapsticku na zmianę ze scenami żałosnego płaczu? Komedia romantyczna to też nie jest, bo wątki romantyczne leżą i kwiczą, będąc jedynie zasygnalizowane. W sumie dobrze, bo nie wyobrażałam sobie nigdy Ji Sunga z Hyeri…

Tak w ogóle jeśli chodzi o nią, nie wspominałam o niej do tej pory, bo tak naprawdę jest najbardziej bezużyteczną postacią pomimo tytułu głównej bohaterki. Dzięki „Entertainer” można się przekonać, że popularność „Answer 1988” to była olbrzymia bańka, bo już tam mnie Hyeri nie zachwyciła, a tutaj jest wręcz kiepską aktorką, która miała do zagrania najgorszą, najbardziej bezpłciową Candy, jaką ostatnio widziałam. Jung Geu Rin jest „starszą siostrą” Ha Neula, która tak o niego dba, że nawet została menadżerką Ddanddara Band, ale po pierwsze nie ma do tego kwalifikacji poza prawem jazdy, a po drugie nie można niczego powiedzieć o jej charakterze, tak więc kompletnie nie rozumiem, co takiego zaczął w niej widzieć Seok Ho! Ha Neula szło zrozumieć, skoro od dawna trzymali się razem, ale wizja pary Hyeri i Ji Sunga po prostu mi nie leżała… Dobrze, że wszystko zostało rozegrane bardzo dyplomatycznie, mimo że to kolejny element przyczyniający się do bezpłciowości „Entertainer”…

Reszta „aktorów” również zanotowała słabe występy, choć nie gorsze. Gong Myung był królem slapsticku, debiutujący Lee Tae Sun przez połowę dramy tylko uśmiechał się jak głupek, L.Joe był marginalny, a twarz Kang Min Hyuka nie pokazywała wiele wyrazu, chociaż pasował tym do Hyeri, która również miała jedną minę, chociaż zgoła inną. Jak się można było spodziewać jeszcze przed premierą, jedyne dobre role zagrali Ji Sung oraz niedoceniana Chae Jung Ahn, któa wreszcie oderwała się od tradycyjnej second lead, grając przyjaciółkę głównego bohatera i kompetentną bizneswoman.

Na koniec mogę przyznać tylko jedno – większość elementów składających się na „Entertainer” cechuje się nijakością, ale drama rzadko kiedy popada w bycie naprawdę kiepską, może z wyjątkiem tych śmiesznych, makjangowych intryg prezesa KTOP. Ostatecznie nie wzbudziła we mnie negatywnych emocji, mimo że pierwsze odcinki były dla mnie wielkim rozczarowaniem i powodem do irytacji. Oczywiście nie oznacza to, że ją polecam, absolutnie nie! Nie wiem jak tam fani kpopu, ale uważam, że może wypadałoby oczekiwać po dramach czegoś więcej, czegoś konkretnego?

Zdobyte nagrody

2016 SBS Drama Awards:

  • Excellence dla Kang Min Hyuka
  • New Star Award dla Hyeri

Ocena:

Fabuła – 5/10

Kwestie techniczne – 5/10

Aktorstwo – 5/10

Wartość rozrywki – 5/10

Średnia – 5/10

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s