Soulmate

SoulmateZnane też jako: Soulmeiteu,

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: romans, sitcom

Ilość odcinków: 22 (2 x 60 min. + 20 x 30 min.)

Premiera: 2006

Obsada: Shin Dong Wook, Lee Soo Kyung, Sa Kang, Choi Philip, Jang Mi In Ae, Otani Ryohei, Jung Hwan, Kim Mi Jin, Joo Ho, Ha Joo Hee

.

Drugie podejście

Dawno, dawno temu, kiedy próbowano jeszcze formatu wielosezonowego, a MBC było „królestwem dram”… Twórcy kultowego sitcomu o wampirach „Hello Franceska” połączyli znowu siły, ale przy czymś zgoła innym. „Soulmate” jest dramą z rodzaju tych szczerych, świeżych obserwacji współczesnych związków, która stała się już kultowym tytułem w pewnych kręgach. Zetknęłam się z nią po raz pierwszy już kilka lat temu, tuż na początku swojej przygody z koreańskimi dramami i stała się wtedy jednym z wielu tytułów, których obejrzałam jeden czy dwa odcinki, po czym odłożyłam na nieokreślone później czy też porzuciłam, jak kto woli. W tym przypadku wyszło to akurat na lepsze, bo kiedy jestem dużo starsza, szukam innych rzeczy w dramach niż na samym początku…

Flirt i wąskie kręgi

W największym skrócie „Soulmate” jest dramą o kilku powiązanych ze sobą bohaterach i ich życiach uczuciowych, w których zdecydowanie czegoś brakuje. Playboy Shin Dong Wook niespodziewanie ciągnie dalej znajomość ze staromodną, nieśmiałą Hong Yoo Jin, którą poznał na randce w ciemno, mimo że kompletnie nie pasują do siebie. Jej koleżanka z pracy Lee Soo Kyung zostaje poproszona o rękę przez jej chłopaka Philipa, ale wcale nie cieszy się z tego tak, jak sobie wyobrażała. Koledzy Dong Wooka, Jung Hwan i Ryohei, są podobnymi podrywaczami co on, jednak ten pierwszy stosuje nachalne metody, natomiast drugi jest w dziwnej relacji z jeszcze większą podrywaczką Jang Min Ae, która jest współlokatorką Yoo Jin. Min Ae stawia sobie za cel uwiedzenie Philipa, który nie pasuje do profilu jej typowych chłopaków, a ten łatwo się daje.

Łatwo pomylić „Soulmate” z komedią romantyczną, ale jest to sitcom. Dodam, że typowo koreański, więc posiada mało wspólnego z formatem, jaki znamy z zachodnich produkcji. Bohaterowie noszą imiona grających ich aktorów, dużo humoru polega na powtarzanych gagach, a także fabuła nie jest głębsza niż zachowania w scenach sytuacyjnych. „Soulmate” posiada jednak jedno naprawdę mocne zaczepienie emocjonalne, ale o tym za chwilę.

Szukanie tego jedynego

Nie wiem skąd sobie ubzdurałam, że będzie to drama o wymianie par i znalezieniu swoich tytułowych soulmate’ów, chyba jej materiały promocyjne stworzyły w mojej głowie taki obraz… Niekoniecznie kończy się ona kilkoma happy endami z udziałem bardziej pasujących do siebie ludzi, ponieważ jej celem była szczera analiza współczesnych związków, w których na przykład przystajemy na niezadowalające nas rzeczy lub trwamy w nich bezsensownie, trzymając się jakiejś przeszłości. Trudno mi mówić, że jest to drama o miłości, ponieważ połowa jej bohaterów po prostu flirtuje dla sportu, nie wierząc w jakieś filmowe miłości na całe życie, ale paradoksalnie ta odrobina magii, która sprawia, że „Soulmate” ostatecznie wciąga i pozostawia po sobie głębokie wrażenie, jest kompletnie nierealna…

Już od samego początku widz wie, że główną parą dramy muszą zostać Shin Dong Wook z Lee Soo Kyung. Zaczyna się od jego niewytłumaczalnych wizji jej w snach, mimo że jeszcze nigdy jej nie widział i trzeba przyznać, że widz musi dość długo czekać na moment, w którym te dwie postacie wreszcie się spotkają mimo tylu wspólnych znajomych. Na tym nadnaturalne elementy się nie kończą, ponieważ Dong Wook słyszy myśli Soo Kyung, na której nie robi dobrego pierwszego wrażenia…

Właściwie już nie wiem czy to aktorstwo, chemia, rozwiązania fabularne (m.in. mnożące się zbiegi okoliczności…), czy atmosfera wokół nich potęgowana wspaniałym soundtrackiem (w szczególności melancholijnym C’mon Through od Lasse Lindha), ale ci bohaterowie wydają się być naprawdę sobie przeznaczeni i tu właśnie pojawia się spory dylemat, ponieważ oboje tkwią w związkach i po prostu nie mogą się rzucić sobie w ramiona, mimo że kibicuje się im z całej siły. To właśnie magia „Soulmate” – po tylu odcinkach codzienności bohaterów nagle pojawia się to całe przeznaczenie, które zostało tak przedstawione, że nawet sceptycy byliby w stanie w nie uwierzyć… To niezwykle interesujące, że udało się połączyć estetykę miejskiego realizmu razem z bajkowością, jaką można znaleźć w rom-comach i melodramatach o wielkiej, jedynej miłości. Mimo że w kontekście całej dramy dzielą razem ekran przez naprawdę krótki czas, Shin Dong Wook i Lee Soo Kyung naprawdę zapadają w pamięć i można się tylko dziwić, dlaczego nie doczekali się wielkich karier, bo tak się właśnie zapowiadali w tej dramie…

Być może po upłynięciu całej dekady „Soulmate” wyda się przestarzałe w swoich metodach, a bohaterowie niezbyt modni… Jesteśmy obecnie przyzwyczajeni do zupełnie innego podejścia do tematu związków w dramach, a szczególnie wysoką poprzeczkę stawia w ostatnich latach telewizja kablowa, jednakże „Soulmate” posiada ponadczasowe elementy i z pewnością jedną z najbardziej zapadających w pamięć par głównych bohaterów. Cieszę się, że powróciłam do tej dramy po latach i obejrzałam ją do końca. Świadczy to o tym, że jest skierowana raczej do starszej widowni.

Ocena:

Fabuła – 7/10

Kwestie techniczne – 7/10

Aktorstwo – 7/10

Wartość rozrywki – 7/10

Średnia – 7/10

Reklamy

Jedna myśl nt. „Soulmate”

  1. Ogladałem Soulmate wieki temu, szczerze – nie odniosłem wrażenia, że to sitcom, bardzeij komrom, kilka zabawnych postaci, kilka romantycznych wątków – w sumie drama podobała mi się, na plus wtedy była oryginalna, swieża i inna od reszty kdram.Dziś też na pewno widz znajdzie w niej coś, co go zaczaruje i wywoła usmiech na twarzy

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s