lets-fight-ghostZnane też jako: Bring It On, Ghost!, Hey Ghost, Let’s Fight, Ssauja Gwisina,

Na podstawie: manhwy „Let’s Fight, Ghost!” autorstwa Im Ins

Gatunek: komedia romantyczna, horror, fantasy, szkolny

Ilość odcinków: 16 x 70 min.

Premiera: 2016

Obsada: Kim So Hyun, Taecyeon (2PM), Kwon Yul, Kim Sang Ho, Kang Ki Young, Lee David, Baek Seo Yi

.

Szybkie zastępstwo i mały hit

Oryginalnie po hitowej komedii romantycznej „Oh Hae Young Again” poniedziałkowo-wtorkowy slot tvNu miał przejąć remake „The Good Wife”, ale przerzucono tę dramę na weekend i szybko znaleziono inne zastępstwo – „Let’s Fight, Ghost!”, kolejną adaptację popularnego webtoon. To taki bezpieczny wybór dla tej stacji… Mamy bowiem wschodzących aktorów (chodzi mi głównie o Kim So Hyun), kolejnego letniego straszaka, skoro w tym roku MBC zrezygnowało ze swojego obowiązkowego sageuku fantasy oraz skromną obsadę wypełniającą równie skromny, ale urokliwie dziwaczny świat tej dramy. „Let’s Fight, Ghost!” stało się w sumie niespodziewanym „hitem”, choć oczywiście 4% oglądalności to nie rekordy.

(Nie)dobrana para

Największą zasługę tego sukcesu przypisuję oczywiście Kim So Hyun, która dowodzi, że jej popularność nie jest przypadkiem. To kolejna szkolna rola tej nastoletniej aktorki, co oczywiście idealnie pasuje do jej wieku, ale pomimo tego znowu udało jej się pokazać coś nowego w porównaniu do bardziej dramatycznych „Who Are You – School 2015” i „Page Turner”. Po pierwsze jej bohaterka jest duchem – Kim Hyun Ji w klasyczny sposób nie pamięta, jak umarła, więc dlatego błąka się po świecie żywych, a swoje imię zna z mundurka. Po drugie taka rola dała jej możliwość wypróbowania wszystkiego, czego może się spodziewać w przyszłości w trendy dramach – romansu z partnerującym aktorem (i nie takiego platonicznego jak w „Who Are You – School 2015”!), komedii, a nawet sztuk walki w scenach akcji, bowiem w „Let’s Fight, Ghost!” główni bohaterowie – student widzący duchy i przyjazna zjawa – eksterminują szkodliwe maszkary za pieniądze.

Głównym bohaterem jest student drugiego roku ekonomii Park Bong Pal, który trzyma ludzi na dystans i jest samotnikiem, a para się „egzorcyzmami”, aby uzbierać pieniądze na operację, która pomoże pozbyć się mu jego uciążliwej zdolności widzenia duchów. Czy to nie ironiczne, że jego partnerką w biznesie, a później też współlokatorką staje się właśnie duch licealistki? Wszystko zapowiadało się nadzwyczaj uroczo, dopóki nie ujawniono, że główną rolę męską powierzono Taecyeonowi z 2PM, który zbliża się już do trzydziestki. Z jego właśnie powodu postarzono bohaterów oryginalnego komiksu i zrobiono z nich studentów, a nie licealistów, chociaż Taecyeon i tak wygląda za staro, żeby w to uwierzyć. Czy naprawdę brakuje nastoletnich lub dwudziestoletnich aktorów, którzy mogliby się wziąć za odegranie Park Bong Pala?! Czy ze wszystkich możliwych idoli trzeba było wybrać akurat tego, który pomimo pięciu (!) innych dram na koncie wciąż jest znany z tego, że nie potrafi wcale grać?! Gdzie do tego wszystkiego jeszcze starszy Kwon Yul jako weterynarz, profesor i second lead Joo Hye Sung?!

W poszukiwaniu złotego środka

Byłam bardzo zniechęcona wizją pary Taecyeona i Kim So Hyun, nawet jeśli była potencjalnie zabawna, skoro tak naprawdę Hyun Ji jest starsza niż Bong Pal. Przyznaję jednak, że Taecyeon zaskoczył mnie kompletnie, trafiając wreszcie na postać swojego życia tj. zwykłego chłopaka, który parę razy wykazał się fizycznie. Nie był przesadnie komiczny, nie wymagano również od niego nie wiadomo jak dramatycznego aktorstwa, a więc nie miał okazji do kompromitacji. Nie był w ogóle sztywny, choć też nie myślcie sobie, że nie wiadomo jak się poprawił… Największą niespodzianką jest to, że stworzył z Kim So Hyun wiarygodną parę, ale pomimo tego wciąż nie mogłam się pozbyć myśli, co by było, gdyby połączyć Kim So Hyun z aktorem zbliżonym do jej wieku – dla przykładu Lee Won Geunem, Kwak Dong Yeonem, Park Bo Geomem, Ji Soo, Lee Hyun Woo… Dlaczego wszyscy byli zajęci w tym roku?!

Można podsumować „Let’s Fight, Ghost!” po prostu jako lekką, niewymagającą, przyjemną dramę na lato z elementami nadprzyrodzonymi dla urozmaicenia, ale brak balansu przeszkadzał mi nie tylko w kwestii niedobrania głównych aktorów, którzy mimo wszystko wykonali porządną robotę. Ja po prostu nie wiem, czy ta drama ma być dla nastolatków, czy jednak dwudziestolatków… Gdyby jej bohaterowie byli licealistami, mogłabym wybaczyć jej dziecinność oraz przygody istnego „gangu Scooby’ego”, jaki tworzą Bong Pal, Hyun Ji, którą tylko on widzi oraz jego dwaj sunbae-tchórze, którzy mimo to interesują się opowieściami o duchach i ich nagraniami. Przecież na litość boską, w tej dramie duchy pokonywane są w walce wręcz, niczym w jakimś „Street Fighterze”! Można by to wziąć za jakieś live action na podstawie szalonego komiksu/anime, ale później przypominamy sobie, że bohaterami są właściwie dorośli ludzie, którzy uczęszczają na studia… Nie przypadło mi to do gustu, ponieważ „Let’s Fight, Ghost!” nie jest takie ani owakie… Chyba to jednak drama dla młodszych widzów.

Fabuła jest bezwładną mieszanką komedii romantycznej między przypadkowymi współlokatorami, imitacji życia uczelnianego i horroru, który na tle „The Master’s Sun” lub chociażby „Who Are You?” (dramy również z Taecyeonem…) wypada najsłabiej, bo wyskakujące z ekranu zjawy są straszne przez dosłownie ułamek sekundy. Brakuje tu jakiejkolwiek substancji, a nieliczni bohaterowie są jednowymiarowi, choć znakomita chemia Kang Ki Younga i Lee Davida jako sunbae zadziwiała mnie na tyle, że zastanawiałam się, na ile jest to zasługa skryptu, a na ile ich ad-libów. Wątki eksterminowanych duchów były tylko wypełniaczami czasu bez większego impaktu, natomiast drama w swej istocie bardzo nieoryginalnie oparła się na dwulicowości opętanego przez złego demona Hye Sunga, który był tu głównym czarnym charakterem czającym się po kątach. Wrażenie deja vu po „Oh My Ghostess” i Lim Joo Hwanie było dla mnie zbyt silne.

Podsumowując, „Let’s Fight, Ghost!” było przyjemne, jeśli wyłączyło się mózg przy oglądaniu tej dramy, ale w innych przypadkach czułam się po prostu za stara na to. Są dramy szkolne, które wciąż potrafią przypaść mi do gustu, ale ta była zbyt podobna do kreskówki.

Ocena:

Fabuła – 4/10

Kwestie techniczne – 6/10

Aktorstwo – 6/10

Wartość rozrywki – 6/10

Średnia – 5,5/10

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.