Marriage is a Crazy ThingZnane też jako: Crazy Marriage, Gyeolhoneun Michin Jishida, 결혼은 미친 짓이다

Na podstawie: koreańskiej powieści „Marriage is a Crazy Thing” autorstwa Lee Man Kyo

Gatunek: romans

Reżyseria: Yoo Ha

Premiera: 2002

Obsada: Kam Woo Sung, Uhm Jung Hwa

.

Zastanawiałam się, jaki romans może nakręcić Yoo Ha, skoro znałam go głównie od gangsterskiej strony („Once Upon a Time in School”, „A Dirty Carnival”, „Gangnam 1970”)? Okazuje się, że na pewno nieckliwy i niemelodramatyczny. „Marriage is a Crazy Thing” z pewnością jest filmem, do którego trzeba podchodzić sercem, a nie głową, bo inaczej zachowanie jego bohaterów może zirytować, ale kwestia w tym, że nie wzbudza romantycznych uczuć, tylko wszystkie inne.

Jest to debiut filmowy Kam Woo Sunga i pierwszy film Uhm Jung Hwy od ośmiu lat, który rozpoczął etap w jej karierze, w którym zaczęła bardziej skupiać się na aktorstwie niż śpiewaniu. Wyobrażam sobie, że musieli wzbudzać pewne takie zwątpienie, skoro dwie główne role (do tego w filmie, w którym reszta bohaterów jest wręcz trzecioplanowa) powędrowały do „gwiazdek” mniejszego ekranu. Wykazali się jednak, w końcu niebezpodstawnie są dzisiaj gwiazdami kina. A sam film? Polega właśnie w głównej mierze na nich i na dziwnej relacji odgrywanych przez nich bohaterów.

Jun Young jest wykładowcą literatury angielskiej i wiecznym kawalerem ku niezadowoleniu swoich rodziców, którzy właśnie ożenili jego młodszego brata. Przecież taka kolejność nie wypada… Jun Young zostaje umówiony na randkę w ciemno z Yeon Hee. Oboje idą z obowiązku, ale rozmowa jakoś się toczy, okazuje się, że mają takie samo liberalne podejście i wkrótce zostają kochankami. Wydaje się, że trafili na siebie idealnie, ale Yeon Hee w końcu wychodzi za innego mężczyznę, który może dać jej stabilizację finansową, ale wciąż spotyka się w weekendy z Jun Youngiem, z którym mimo tego wydaje się być bardziej parą niż ze swoim mężem.

Oboje bohaterowie są samolubnymi ludźmi, których łączy początkowo powierzchowna relacja oparta głównie na seksie. Trzeba przyznać, że „Marriage is a Crazy Thing” może się pochwalić bardzo dobrymi scenami erotycznymi, które nie są ani zbyt „grzeczne”, ani zbyt wyuzdane… Z tego powodu pierwsza część filmu jest bardzo nowoczesnym romansem, a główna bohaterka manipulatorką, choć nie odczuwa się, aby czyjaś strona była „bardziej brana” lub aby narracja miała określoną perspektywę danego bohatera. W sumie to Jun Young jest częściej na ekranie, szczególnie kiedy przeżywają rozstanie, ale jest tak samo wadliwym bohaterem, co Yeon Hee. To właśnie czyni ich interesującą parą ludzi, którzy chcieliby być wolni w życiu, ale mimo wszystko zaczynają przypominać małżeństwo, kiedy emocje zaczynają grać coraz większą rolę w ich życiu.

Przy tym wszystkim film można odebrać jako krytykę instytucji małżeństwa w społeczeństwie koreańskim, gdyż Yeon Hee porzuca idealnie pasującego do niej Jun Younga, aby wyjść za kogoś zupełnie innego, ponieważ pieniądze są dla niej ważniejsze niż miłość. Czy takie sytuacje (aranżowane małżeństwa ludzi, którzy traktują je jak umowę) aż nie proszą się o zdradę? W takim kontekście trudno nienawidzić Yeon Hee, która próbuje wynieść dla siebie jak najwięcej…

Zdobyte nagrody

2002 Korean Film Awards:

  • najlepszy nowy aktor – Kam Woo Sung

39th Baeksang Arts Awards:

  • Top Excellence dla Uhm Jung Hwy

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.