Kolejne 60 koreańskich filmów, które warto znać. Część IV: thrillery/horrory

Korea słynie z thrillerów, nieprawdaż? Myślę, że wyczerpałam już dostatecznie temat największych klasyków tego gatunku w poprzedniej edycji „100 filmów, które warto znać”, dlatego w dzisiejszym poście będziecie mogli poznać głównie najnowsze filmy, które za parę lat być może będą mogły pretendować do tego miana.

Co ciekawe, typowej zemsty w poniżej wymienionych filmach jest relatywnie mało. Poza tym zabrakło choćby jednego stricte horroru, ale myślę, że naprawdę dobre tytuły z tego gatunku kończą się na kilku sztukach. Zamiast tego zwiększyła się w ostatnich latach produkcja filmów, które łączą w sobie elementy zarówno thrillera, jak i horroru.

Już przełom lat 90. i nowego millenium był okresem, w którym pojawiło się kilka takich filmów, dodatkowo będących jeszcze kryminałami, jak np. pierwsze dzisiaj na liście „Tell Me Something” lub „H”. Dekadę później świat ujrzał niespodziewany hit „Bedevilled” (ujęty w liście „100…”) oraz kilka innych nieźle przyjętych thrillerów/horrorów – „Hide and Seek” lub „Office”… Na dzisiejszej liście ujęłam jednak te tytuły, które są czymś więcej niż thrillerami, które stają się później slasherami…

Tell Me Something41. „Tell Me Something” (1999)

Reżyseria: Jang Yoon Hyun

Obsada: Han Seok Kyu, Shim Eun Ha

Dlaczego warto znać? Bo to niezwykle stymulujący wizualnie thriller z kilkoma scenami gore i ukochaną parą aktorów lat 90. – Han Seok Kyu i Shim Eun Ha, którzy zagrali również w melodramacie „Christmas in August”. Z tego powodu oczekiwania wobec „Tell Me Something” były ogromne, podobno koreańska publika nie była w pełni usatysfakcjonowana z powodu zawiłej fabuły, ale teraz po latach film jest cudownym przykładem przygnębiającej stylistyki lat 90., nie bez powodu porównywanym do „Siedem”. Nie posiada co prawda tak szokującego zwrotu, niemniej atmosfera jest podobna.

.

hypnotized42. Hypnotized (2004)

Reżyseria: Kim In Shik

Obsada: Kim Hye Soo, Kim Tae Woo

Dlaczego warto znać? Bo tak naprawdę dopiero od tego filmu Kim Hye Soo ugruntowała swój wizerunek jako jednej z największych femme fatale koreańskiego kina. Jest tu po prostu magnetyzująca w otoczeniu kreatywnego kierownictwa artystycznego, a krytycy żałują, że Kim In Shik nie nakręcił kolejnego filmu. „Hypnotized” też miejscami ociera się o horror i aż prosi się o malowniczą zemstę, ale jest to bardziej film o niebezpiecznym pożądaniu.

.

43. „Blood Rain” (2005)

Reżyseria: Kim Dae Seung

Obsada: Cha Seung Won, Park Yong Woo

Dlaczego warto znać? Bo to jeden z nielicznych przykładów na to, że sageuki to nie muszą być tylko dramaty o władzy, ale równie dobrze można też zrobić kostiumowe thrillery… „Blood Rain” było w swoim czasie niespodziewanym hitem wśród krytyków oraz filmem, gdzie Park Yong Woo zagrał swoją przełomową rolę. Wizualnie wciąż jest to zachwycająca produkcja.

.

The Fake44. „The Fake” (2013)

Reżyseria: Yeon Sang Ho

Obsada (głosy): Oh Jung Se, Yang Ik Joon

Dlaczego warto znać? Bo to druga, dyskusyjnie jeszcze lepsza niż „The King of Pigs”, animacja dla dorosłych w reżyserii Yeon Sang Ho, który niedawno zadebiutował w live-action. Mroczna, przygnębiająca, z prawdziwym czarnym charakterem jako głównym bohaterem oraz kontrowersyjnym motywem sekt religijnych. Byłby to dobry film aktorski ogólnie, ale fakt, iż jest animowany, dodaje mu dużo oryginalności.

.

A Hard Day45. „A Hard Day” (2014)

Reżyseria: Kim Sung Hun

Obsada: Lee Sun Gyun, Jo Jin Woong

Dlaczego warto znać? Bo to czarny koń 2014 roku, thriller sensacyjny ze sporą domieszką czarnego humoru. Świetne kino techniczne (kultowe sceny w trumnie i kostnicy!) z dwoma charyzmatycznymi aktorami, którzy dostali wspólnie nagrody na Baeksang Arts Awards za najlepszą rolę główną. „A Hard Day” góruje nad innymi filmami z rodzaju „pościgi i wybuchy” tym, że jest realistyczne, desperackie, bezkompromisowe i czasem przez to zabawne.

.

The Piper46. „The Piper” (2015)

Reżyseria: Kim Kwang Tae

Obsada: Ryu Seung Ryong, Lee Sung Min

Dlaczego warto znać? Bo to kolejny przykład na wykorzystywanie przez Koreańczyków zachodnich baśni, legend i podań i przerabianie ich na horrory, choć tym razem wyszedł o wiele bardziej ambiwalentny i interesujący thriller/horror z domniemanymi elementami nadprzyrodzonymi i wiszącymi nad bohaterami czarnymi chmurami. Kwestia duchów czy nie-duchów jest pozostawiona interpretacji widzów, natomiast podkreślone zostało zło samego człowieka. Lee Sung Min jest przeszywający w swojej roli!

.

The Priests47. „The Priests” (2015)

Reżyseria: Jang Jae Hyun

Obsada: Kim Yoon Seok, Kang Dong Won

Dlaczego warto znać? Bo to jak do tej pory pierwszy i jedyny koreański film o egzorcyzmie, nie mówiąc już o wielkie „egzotyce”, że głównymi bohaterami są chrześcijańscy księża, a nie typowi dla tego kraju szamani. To kolejny film z rodzaju tych niespodziewanych hitów danego roku, w którym młoda Park So Dam wręcz szokuje swoją grą opętanej.

.

Goksung48. „Goksung” (2016)

Reżyseria: Na Hong Jin

Obsada: Kwak Do Won, Hwang Jung Min

Dlaczego warto znać? Bo to długo wyczekiwany, trzeci film Na Hong Jina, który dosłownie zachodzi za skórę nieokreślonym, czającym się złem. Przez dwie i pół godziny bohaterowie, tak samo jak widz, przechodzą przez nieoczekiwane piekło. Jest to majstersztyk reżyserii i natychmiastowy klasyk, skoro udało się ogarnąć bardzo abstrakcyjny koncept i nie pogubić się w tym wszystkim.

.

the-handmaiden49. „The Handmaiden” (2016)

Reżyseria: Park Chan Wook

Obsada: Kim Min Hee, Kim Tae Ri, Ha Jung Woo

Dlaczego warto znać? Bo to nowy film Park Chan Wooka, kropka. Ale tak poza tym mamy kreatywną adaptację wiktoriańskiej powieści i odważny thriller erotyczny, w którym nie ma słabych punktów aktorskich, a są za to aż niespodziewanie dobre występy, szczególnie aktorek związanych ze sobą lesbijskim wątkiem.

,

Train to Busan50. „Train to Busan” (2016)

Reżyseria: Yeon Sang Ho

Obsada: Gong Yoo, Ma Dong Seok, Jung Yumi

Dlaczego warto znać? Bo to znowu jeden z tych „pierwszych” filmów – wielki hit tegorocznego lata ożywiający niszę filmów o zombie, gdyż absolutnie nie popada w śmieszność serii „Resident Evil”, natomiast w iście „koreański” sposób wykorzystuje na wielki plus ograniczoną przestrzeń (jadący pociąg), świetnie zaprojektowane zombie, brak broni i wielkie emocje, kiedy ludzie giną w tej apokalipsie. Show kradnie Ma Dong Seok, który wznosi się ponad poziom mięśniaka rzucającego one-linerami.

Wraz z tempem, w jakim powstają kolejne dobre filmy tego dyskusyjnie najpopularniejszego gatunku filmowego w Korei, myślę, że będzie można komponować kolejne takie listy za dwa, trzy lata… Osobiście chciałabym zobaczyć więcej produkcji kostiumowych, gdyż jest to wciąż nisza zdominowana przez dramaty o władcach historycznych, a ostatnio okres okupacyjny. Zdecydowanie brakuje też na rynku koreańskich thrillerów science-fiction, ale skoro w ostatnich latach pojawia się coraz więcej prób w nieeksploatowanych gatunkach, być może coś zmyje moje złe wspomnienia po kilku nieudanych „blockbusterach” sprzed dekady?

_____________________________

100 koreańskich filmów, które warto znać.

Inne części:

Część I: blockbustery
Część II: wojenne
Część III: kryminalne
Część IV: komedie romantyczne
Część V: thrillery/horrory
Część VI: melodramaty/romanse
Część VII: komediodramaty/komedie
Część VIII: historyczne
Część IX: gangsterskie
Część X: dramaty

Kolejne 60 koreańskich filmów,
które warto znać.

Inne części:

Część I: komedie
Część II: blockbustery/sensacyjne/gangsterskie/kryminalne
Część III: komedie romantyczne/melodramaty/romanse
Część IV: thrillery/horrory
Część V: dramaty

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s