Operation ChromiteZnane też jako: Incheon Landing Operation, Incheonsangryukjakjeon,

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: wojenny

Reżyseria: John H. Lee

Premiera: 2016

Obsada: Lee Jung Jae, Liam Neeson, Lee Bum Soo, Jung Joon Ho, Jin Se Yeon, Sean Richard, Park Chul Min, Kim Sun Ah, Kim Byung Ok, Chu Sung Hun, Kim Young Ae, Park Sung Woong

.

Można uznać, że Lee Jung Jae poszedł do Hollywood czy Liam Neeson po prostu wystąpił w koreańskim filmie, będąc uwielbianym w tym kraju za wszystkie części serii „Uprowadzona”? W każdym razie efektem tego jest „Operation Chromite” – niby wielki blockbuster, w którym Liam Neeson musiał przyciągnąć cały szereg koreańskich gwiazd w obsadzie, ale jak dla mnie kiczowata kaskada efektów specjalnych, które są zbyt oczywiste.

Lądowanie amerykańskich sił w Incheon uznaje się za jedno z najważniejszych wydarzeń w Wojnie Koreańskiej. Bardzo odważny pomysł generała McArthura (Liam Neeson) przechylił szalę zwycięstwa na stronę połączonych sił amerykańskich i południowokoreańskich, ale film tworzy sobie fikcyjną historię zakulisową, w której dosłownie garstka rebeliantów pod wodzą Jang Hak Soo (Lee Jung Jae) infiltruje teren Korei Północnej, podając się nawet za tamtejszych oficjeli, aby odkryć położenie ich wojsk i przejąć latarnię morską, która będzie kluczowa przy lądowaniu w Incheon. Efektem tego jest „Operation Chromite” – film, w którym cały czas coś się dzieje i cały czas omawiane są taktyki, ale niestety kosztem rozwoju postaci czy jakiegokolwiek zaczepienia emocjonalnego, bo rozstrzeliwanie postaci, których bliżej nie poznałam, kompletnie mnie rusza. Takie są w końcu realia wojny.

W pewnym sensie można porównać „Operation Chromite” do „Roaring Currents”. Oba filmy są niezwykle patriotycznymi dziełami, w których mniejsze jednostki poświęcają się w imię idei reprezentowanej przez większą jednostkę, ale kiedy „Roaring Currents” można to w sumie wybaczyć, gdyż generał Yi Sun Shin jest jednym z najbardziej gloryfikowanych w Korei bohaterów wojennych i długo nie powstał o nim żaden film z powodu ograniczeń budżetowych, tak „Operation Chromite” nie udaje się podobna sztuka, gdyż film wychodzi po prostu na wykalkulowany blockbuster bez duszy. Stał się oczywiście hitem kinowym w Korei, ale jest to bańka popularności.

Najbardziej rozczarowało mnie to, że Lee Jung Jae w głównej roli jest praktycznie niewidzialny, w ogóle nie zapada w pamięć. Przy Liamie Neesonie można czuć zażenowanie, oglądając, jak wypowiada drewniane kwestie gen. McArthura, stojąc przy green screenie i staje się bardziej taką ikoną z paroma kwiecistymi cytatami niż człowiekiem z krwi i kości… Spodziewałam się jednak o wiele więcej po tak dobrym aktorze, jak Lee Jung Jae, ale niestety jego rola sprowadziła się do bycia po prostu twarzą ruchu oporu. Hak Soo nigdy nie nawiedzały wątpliwości przy tym, co robił, trzeba było po prostu wykonać misję do końca. Być może dla niektórych będzie to poruszające, że taka jedna marna jednostka poświęciła się dla innych i zmiany przebiegu wojny, ale dla mnie był to obrazek malowany zbyt ładnymi farbami, bo podkoloryzowano znacznie fakty historyczne. Z tego wszystkiego obronną ręką wychodzi chyba tylko Lee Bum Soo, który zagrał wręcz komiksowy czarny charakter, północnokoreańskiego generała Rim Kye Jina, ale przynajmniej widać było, że miał przy tym ubaw i wyszedł przy okazji najbardziej charyzmatycznie na ekranie.

Jestem przyzwyczajona do dobrej strony technicznej koreańskich filmów… „Operation Chromite” jak najbardziej przypomina amerykański blockbuster w kwestii sztucznej wybuchowości i po prostu działania na skróty. W końcu po co się starać z efektami technicznymi, kiedy wystarczy wkleić wszystko na green screenie?! To prawdziwe marnotrawstwo aktorów… Wciąż czekam na jakiś sensowny film wojenny niebiorący tylko jednej strony konfliktu. Ostatnio widzieliśmy taki w 2011 roku – „The Front Line”.

Zdobyte nagrody

2016 Grand Bell Awards:

  • nagroda popularności dla Lee Bum Soo
  • New Rising Star Award dla Kim Hee Jina

2017 Golden Cinematography Awards:

  • najlepszy nowy aktor – Kim Hee Jin
  • Jury Special Award dla Jung Joon Ho

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s