cinderella-and-four-knights

Cinderella and Four Knights

cinderella-and-four-knightsZnane też jako: You’re The First, Sinderellawa Ne Myeongui Gisa, 신데렐라와 네 명의 기사

Na podstawie: koreańskiej powieści „Cinderella and Four Knights” autorstwa Baek Myo

Gatunek: komedia romantyczna

Ilość odcinków: 16 x 70 min.

Premiera: 2016

Obsada: Park So Dam, Jung Il Woo, Ahn Jae Hyun, Lee Jung Shin (CNBLUE), Choi Min, Naeun (A Pink), Jo Hye Jung, Go Bo Gyeol, Choi Eun Kyung, Kim Yong Gun, Kim Hye Ri

.

„BOF” nowej generacji?

Dosłownie przez chwilę miałam nadzieję, że angaż wschodzącej aktorki filmowej Park So Dam i Jung Il Woo wpłynie na to, że ta dziecinnie brzmiąca drama wyjdzie jednak na coś porządnego, skoro przynajmniej zatrudniono aktorów, którzy naprawdę potrafią grać, ale chciałabym od razu rozwiać wszelkie wątpliwości. „Cinderella and Four Knights” to absolutna strata czasu, nawet dla trzynastolatek mających pstro w głowie. Beznadzieja. Dno i cztery metry mułu. Aż chciałoby się użyć wulgaryzmów, aby ulżyć frustracji…

Porównania do „Boys Over Flowers” były wyjątkowo trafione, tylko problem w tym, że tamta drama, jak i oryginalna manga oraz inne wersje serialowe, były co prawda niskich lotów, ale jednocześnie coś w nich wciągało. Może ta cała kiczowata otoczka? Przyznam, że sama powracałam do absurdalnych scen z „Boys Over Flowers”, żeby się uśmiać. Z pewnością tak nie będzie w przypadku tej dramy… „Cinderella and Four Knights” na podstawie powieści tej samej autorki, której inna książka została przełożona na szklany ekran pod postacią „Flower Boy Ramyun Shop”, jest całkowicie bezwartościowym serialem, który niby obiecywał uwspółcześnić motyw Kopciuszka i zrobić z niego niezależną dziewczynę, ale wyszło jak zawsze – główna bohaterka jest do bólu typową Candy, która zapracowuje się, przyszywana rodzina się nad nią znęca i nagle z nieba spada jej okazja do zamieszkania pod jednym dachem z trzema przystojniakami i ich nie gorszym sekretarzem, z których ma uformować prawdziwą rodzinę, oczywiście za pomocą swojego wielkiego serca, uporu i niezrażonego niczym optymizmu. Warunek jest jeden – nie może się w nikim zakochać… Ha ha ha… Każdy wie, jakie jest zakończenie takiej historii!

Drugi „BOF” to w tym przypadku powtórzenie motywu haremu czterech pięknych i bogatych bohaterów otaczających niewinną Eun Ha Won (Park So Dam).  Kang Ji Woon (Jung Il Woo) dopiero niedawno się dowiedział, że jest spadkobiercą, więc przyjmuje pozycję buntownika, najbardziej drze koty z Kang Hyun Minem (Ahn Jae Hyun), kobieciarzem, który ciągle łamie serce zakochanej w nim Park Hye Ji (Naeun) i początkowo wykorzystuje Ha Won jako swoją fałszywą narzeczoną, a niezależnie od nich żyje sobie piosenkarz Kang Seo Woo (Lee Jung Shin), dla którego główna bohaterka staje się pierwszą miłością. Panowie, będący kuzynami, nie lubią się nawzajem, podjudzani przez własne matki, z których każda widziałaby własnego syna jako spadkobiercę wielkiej fortuny, a ich dziadek wynajmuje Ha Won, żeby zrobiła z nich godnych tego ludzi.

Absolutny brak przekazu

Niestety na opisie fabuła się kończy, ponieważ rzeczywista zawartość aż szesnastu odcinków to powtarzanie w kółko tego samego schematu – bohaterowie coś tam sobie mówią, coś tam robią, jakieś nieporozumienia, jakieś „wielkie problemy” bez wychodzenia z domu w świat. Aż działało mi to na nerwy, kiedy w pierwszej połowie dramy Ha Won i Ji Woon oczywiście się nienawidzili, ale ten postanowił ją uwieść, żeby zrobić na złość Hyun Minowi. Dziewczyna gada o jakiś bzdurach, któryś z bohaterów jej przerywa, narusza przestrzeń osobistą, przysuwa do siebie, cokolwiek, jest chamski w deprymujący sposób, ale to wszystko podane w otoczeniu nadużywanego slow-motion i efektów dźwiękowych rodem z mahou shoujo. Czy tak bardzo uparto się zwalić mnie z nóg tym wielkim romantyzmem?! Miałam wzdychać nad facjatami aktorów, nieważne jakich dupków by nie grali?!

Początkowe reakcje na „Cinderella and Four Knights” były takie, że drama powszechnie została uznana za niezwykle dziecinną, ale wciągającą. Na dłuższą metę nie można tak działać… Po co inwestować szesnaście godzin w pustą dramę, która nie ma czym nas wypełnić poza oklepaną ideą, że będąc prawym i dobrym można liczyć na miłość (i pieniądze!) z nieba?! Tę historię znamy już od dawna…

Najbardziej boli mnie to, że „Cinderella and Four Knights” jest jedną z pre-produced drama. Ktoś, mając tyle czasu na przygotowania i produkcję, wyskrobał taki nędzny scenariusz?! Recenzowana drama w dodatku wygląda źle, mając chyba bardzo mały budżet, tak więc zdecydowanie burzy to opinię o lepszym poziomie technicznym dram, którym dano więcej czasu na produkcję. W ogóle się dziwię, że ta znalazła sobie w końcu stację, bo myślałam, że ewentualnie wyląduje na antenie jakiejś nieznanej kablówki oferującej powtórki lub skończy w Chinach, bo w końcu tylko tam jeszcze oglądają sztampowe komedie romantyczne z Jung Il Woo… Ta akurat jest moim zdaniem największą plamą w jego filmografii. Ile ma lat, żeby grać w takich rzeczach?! Do tego jeszcze kompromituje się aktorsko, grając postać, której generalnie nie można było dobrze zagrać, kiedy chodzi obrażona na cały świat przez pół dramy! W przypadku Park So Dam mogę jej rolę jeszcze zaakceptować jako odetchnienie od jej bardziej dramatycznej kariery filmowej. Właściwie tylko ona ratuje poziom aktorstwa od totalnego dna – Jung Il Woo jest rozczarowujący, jak wspomniałam, idole beznadziejni, Ahn Jae Hyun też bez niespodzianki beznadziejny.

Odbieram „Cinderella and Four Knights” jako obrazę inteligencji widza, który ma niby polecieć na wymarzony scenariusz, w którym jest się otoczonym przez czterech przystojniaków z każdego sortu. Konflikty są w tej dramie wymuszone, nie w sposób polubić postaci drugoplanowych, a scenariusz zalatuje pierwszym lepszym fanfikiem/opowiadaniem blogowym. Oj, tvN upadł nisko, kupując tę dramę… Aż się dziwię, że miała tak wielką oglądalność (2-3%). Odbiera mi to wiarę w ludzkość.

Zdobyte nagrody

2016 Korea Drama Awards:

  • Top Excellence dla Ahn Jae Hyuna
  • Global Star Award dla Ahn Jae Hyuna

Ocena:

Fabuła – 1/10

Kwestie techniczne – 4/10

Aktorstwo – 4/10

Wartość rozrywki – 2/10

Średnia – 2,75/10

4 myśli nt. „Cinderella and Four Knights”

  1. zwróć uwagę, że każda stacja ma prawo wypuścić przynajmniej jedną luźną dramę, która jest o niczym :) więc to nie oznacza, że tvN się stacza, bo wydał taką dramę. Jak dla mnie, tvN spisał się w tym roku genialnie :) nie mówię tu o Kopciuszku, bo też nie uważam tej dramy za ambitną.

    Lubię

  2. Do BOF mam olbrzymi sentyment, bo była to moja pierwsza drama koreańska :) i dlatego zawsze będę ją bronić choć nie koniecznie słusznie ;) Myślałam, że ta drama wzbudzi we mnie miłe wspomnienia i ciepłe uczucia, ale okropnie sie myliłam… Jest tu nudno, naiwnie i absurdalnie, przykro tak pisać, ale co prawda to prawda. Nie dotrwałam do końca :( i nie żałuję. Pozostaje mi cierpkie uczycie na jezyku zwłaszcza przez główną parę aktorów, chciałabym móc ich zobaczyć w jakiejś uczciwej produkcji, bo do obojgu mam słabość.

    Lubię

  3. Heh przynajmniej wyrzuciłas to z siebie więc teraz możesz juz zapomnieć o tej dramie XD W zasadzie zgadzam się z Twoja recenzją, jednak ja nie skreślam Jung Il Woo. Pomimo tak wielu wad tej dramy to jednak chemia pomiędzy nim a Park So Dam zachęciła mnie żeby to zobaczyć do końca. Urocza z nich para. Dla mnie największą męczarnią było oglądanie zbolałych min Son Na Eun. To co uwielbiam z tej dramy to utwór Jessi – My Romeo.

    Lubię

  4. Oglądając te dramę doszłam do wniosku,że koncept Kopciuszka zawsze znajdzie zwolenników. Nie ważne jak absurdalne sytuacje byłyby pokazywane w dramie.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s