Lee Won Seok

2016 The Warsaw Korean Film Festival [Dzień 2]

Drugi dzień festiwalu również przewidywał tylko jeden seans, tak jak wczoraj, ale za to było o wiele luźniej, a to za sprawą czarującego reżysera Lee Won Seoka, który jest jednym z zaproszonych gości.

Pamiętam, że na początku nie byłam zbyt zadowolona z faktu, iż odkopuje się dwuletnie „The Royal Tailor” (pol. „Królewski krawiec”), które było już wcześniej pokazywane w Centrum Kultury Koreańskiej. Osobiście wolałabym obejrzeć coś trudniej dostępnego, ale z drugiej strony odświeżyłam sobie ten film po dużo dłuższym czasie niż po miesiącu, jak było w przypadku „The Handmaiden”. The Royal TailorNaturalnie wiele szczegółów uleciało mi z pamięci lub będąc bardziej dokładną, tak naprawdę zapamiętałam głównie rolę Go Soo, tak różną od jego poprzednich oraz piękny kostium Park Shin Hye, który wszystkich oczarował. Dobrze było więc sobie przypomnieć ten film…

Spodziewałam się lepszego odbioru niż w przypadku „The Handmaiden” i nie pomyliłam się – ludzie śmiali się głośno (no przecież króliki na księżycu!), a później nawet wyrażali wzruszenie dramatyczną końcówką (czego innego spodziewać się po sageuku?). Było więcej „zwykłych ludzi” niż vipów i zaproszonych gości, a to od razu zmienia postać rzeczy. Po projekcji odbyła się sesja Q&A z reżyserem, która obfitowała w pytania i ludzie naprawdę wydawali się być zainteresowani, bo wykorzystano cały przeznaczony na to czas. Pamiętam, że w zeszłym roku było z tym ciężko, bo „End of Winter” większość zwyczajnie znużył…

img_20161027_212255

Lee Won Seok sprawia niesamowicie dobre wrażenie – ma styl, poczucie humoru, zna język angielski, nie wydaje się być onieśmielony obcym krajem. Nie miałam żadnego ciekawego pomysłu na pytanie, ale rozmowa potoczyła się w zadowalającym mnie kierunku. Ciekawiło mnie, jaka jest reakcja reżysera na tak ciepłe przyjęcie filmu zagranicą, kiedy w rodzimej Korei zaskakująco nie stał się wielkim hitem, ale w zamian uchylono rąbek tajemnicy dotyczący produkcji blockbusterów, co mnie zaintrygowało jeszcze bardziej.

„The Royal Tailor” okazało się być wykalkulowaną produkcją przez inwestorów. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, jak ważne są wyniki box office, bo milion widzów w kinie to wręcz granica przyzwoitości, a ten film nawet tyle nie pozyskał… Być może stał się tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę, ponieważ recepta była wypróbowana – sageuk, trzy pokolenia popularnych aktorów, ta dramatyczna końcówka. The TailorsProducenci byli zadowoleni z końcowego rezultatu produkcji, dlatego jego datę premiery przewidziano na bożonarodzeniowy sezon ogórkowy, więc skąd ten brak milionów widzów? Wciąż nie mam pojęcia…

Sesja z reżyserem Lee Won Seokiem dała mi trochę do myślenia nad obecnym stanem koreańskiej kinematografii, która robi się coraz bardziej przewidywalna (patrz: ostatnia filmografia Hwang Jung Mina), a jednocześnie rok rocznie wypluwa perełki. Kiedy opowiadał o swoich niewykorzystanych pomysłach (np. wątek romantyczny między głównymi postaciami krawców), pomyślałam sobie, że nieźle się zabija kreatywność młodych twórców w Korei… Wielu z nich wybija się przy niskim budżecie, a kiedy dać im ręki większe środki, firmy produkcyjne wcielają swoje sprawdzone recepty. Chyba trzeba od razu być celebrowanym twórcą pokroju Park Chan Wooka czy Na Hong Jina, żeby mieć tak wolną rękę w tworzeniu?

Ważne linki:

6 myśli nt. „2016 The Warsaw Korean Film Festival [Dzień 2]”

  1. Reżyser nie mówił nic o wątku romantycznym między głównymi bohaterami, ale mówił że chodziło mu o miłość do siebie głównych postaci wynikającą z wzajemnego szacunku, a nie jakąś inną co dokładnie podkreślał. :/ Przynajmniej tak to tłumaczył tłumacz. No chyba że Pani zna koreański i może tłumacz źle przetłumaczył?

    Lubię

    1. Znam koreanski i tlumacz naturalna sila rzeczy duzo opuszczal. Rezyser zasugerowal nawet po koreansku homoseksualizm, ale potem wygladzil to wszystko. Generalnie bylabym w stanie przetlumaczyc wszystko co mowil, ale nie mam pamieci do tlumaczen konsekutywnych, nigdy mi to nie wychodzilo.

      Lubię

      1. Dziękuję za odpowiedź. Czyli reżyser zasugerował homoseksualizm, to rozumiem, ale potem to wygładził reżyser czy tłumacz, bo tego nie do końca rozumiem.

        Lubię

        1. Rezyser. Wspomnial o tym pomysle, potem dodal, ze inwestorzy oczywiscie nie zgodziliby sie na cos takiego (w komercyjnym filmie), a potem rozwinal, ze wbrew wszystkiemu bylaby to relacja oparta na szacunku miedzy mistrzem a uczniem.

          Lubię

          1. Aha. Czyli teraz wszystko jasne. Szkoda że nie zostało to przetłumaczone, ale zrozumiałe że takie tłumaczenie na żywo nie jest łatwe, tym bardziej że język koreański nie jest tak popularny i nie wielu jest tłumaczy tego języka.

            Lubię

  2. Widać,że ktoś inny grzebał w tm filmie.Oglądając go miałam wrażenie jakby scenarzysta miał schizofrenię.Bardzo lekki film przeistacza się w tragiczny dramat, co oczywiście można przewidzieć,jeśli widziało się kilka sageków. Z jednej strony mamy ciekawą postać króla czy królewskiego krawca, z drugiej bezbarwnego,wyidealizowanego głównego bohatera (choć nieźle zagranego).

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s