Myślę, że showbiznesowa pigułka podsumowująca rok była świetnym pomysłem w zeszłym roku, dlatego w tym postanowiłam napisać kolejną, korespondującą niejako z zeszłorocznym szablonem. O niektórych rzeczach będę znowu powtarzać, choć tym razem w większym streszczeniu, a o innych zapewne wspomnę po raz pierwszy i być może was zaskoczę swoimi wyborami, no ale przecież zawsze podkreślam, że takie podsumowania są całkowicie subiektywne…

Niełatwo jest wybrać i ująć w jednym tekście najważniejsze issues w filmie, telewizji i muzyce mijającego roku, szczególnie kiedy jedne rzeczy interesują mnie bardziej niż inne, dlatego już na samym początku chciałabym wspomnieć o jednym – kpopu będzie tu znikoma ilość. Jakoś nie odczuwam, żeby miał większy wpływ na popkulturę niż poza kręgiem swoich wiernych fanów, ale to właśnie okazja dla was, aby się wypowiedzieć, co DLA WAS było w 2016 roku ważną kwestią definiującą ten rok…

Ja natomiast chciałam zrobić odbicie lustrzane zeszłorocznego (tak naprawdę to jeszcze tegorocznego, bo ze stycznia) tekstu, ale chyba nie wypada pisać od razu o lubianych aktorach. Nikt nie miał takiego przełomu, co Yoo Ah In, chociaż o paru nazwiskach wspomnę, ale pierwsza rzecz, jaka charakteryzuje ten rok w koreańskiej popkulturze, jest polityczna i niemożliwe jest, aby nie miała na nią wpływu…

1. Skandal i w konsekwencji odsunięcie od władzy prezydent Park Geun Hye

To najważniejsza koreańska kwestia w tym roku – urzędująca prezydent Park Geun Hye została odsunięta od władzy poprzez przegłosowany 9 grudnia przez koreański parlament impeachment. Przed tym na ulicach Seulu organizowane były masowe protesty, a jej poparcie spadło do rekordowo niskich 4% po tym, jak zostały ujawnione jej bliskie relacje z córką głowy sekty Choi Soon Shil, „szamanką”, która dzięki niej miała dostęp do tajnych dokumentów i informacji, defraudowała pieniądze chaeboli (razem z dwoma innymi bliskimi doradcami pani prezydent) i zmanipulowała rekrutacją prestiżowego Ehwa University na korzyść swojej córki (od czego w ogóle zaczęło się śledztwo mediów, które później ujawniło powiązania tej kobiety z prezydent).

To takie streszczenie, jakie możecie wziąć z każdej innej strony. Nie będę się odnosić wobec tego wszystkiego w politycznym kontekście, bo przecież to nie mój cel, ale nawet działy kulturalne koreańskich portali ożyły w świetle tego skandalu, przypominając dramy obrazujące niewyobrażalną korupcję (jak np. „Secret Love Affair” jTBC), które nagle stały się przerażająco realistyczne.

O korupcyjnym trendzie w koreańskim kinie pisałam już całkiem sporo, ale czy to nie zastanawiające, że (świetne tak czy siak) „Inside Men” dostało pierwszą nagrodę dla najlepszego filmu dopiero na jesiennej gali Blue Dragon Film Awards, kiedy wcześniej nagradzano jedynie główną rolę Lee Byung Huna i dawano okazyjnie nominacje w innych kategoriach? Jednego można być pewnym – filmy obierające korupcję jako swój główny motyw, z pewnością staną się jeszcze bardziej polityczne niż poprzednie, dość „neutralne” tytuły atakujące główne chaeboli. Być może dramy nie będą się mogły posunąć aż daleko, ale jednego można być pewnym – powstanie koreański film o tej całej aferze.

2. Powolne wychodzenie z dramowej bessy i hity tego roku

W sumie wciąż nie jest, tak jak dawniej, choć z pewnością lepiej niż w zeszłym roku, kiedy tylko jedna drama, „Yongpal”, przekroczyła 20% oglądalności. „Descendants of the Sun” stało się wręcz niewyobrażalnym fenomenem, znajdując sobie miejsce na liście dram wszech czasów oraz powodując wielką Hallyu gorączkę. Wielu chciało powtórzyć ten cud, proponując zwiększoną ilość pre-produced drama, chociaż wszystkie następne srodze poległy względem wielkich oczekiwań wobec nich („Moon Lovers – Scarlet Heart: Ryeo”, „Entourage”…).

To śmieszne, że scenarzystka Kim Eun Sook jeszcze nie doznała porażki w swojej karierze… Na sukces „Descendants of the Suns” złożyło się wiele czynników, ale żeby połączyć jakoś ten tytuł z pozostałymi, które zdobyły wielką oglądalność, powiedziałabym,  że klucz tak naprawdę nie tkwi w oryginalności, ale w star power aktorów (w pewnym stopniu), chemii i romansie. „Doctors” i „Moonlight Drawn by Clouds” podobnie nie mają zbyt treściwej fabuły, natomiast „Romantic Doctor, Teacher Kim” jest miłym wyjątkiem.

3. Królestwo dram – tvN

Czytając poprzedni podpunkt, pewnie mogliście się zastanawiać, a gdzie inne, równie wielkie hity wśród dram, takie jak „Signal” lub „Goblin”? W sumie ten drugi tytuł z racji swojej grudniowej premiery uwzględnię w dramach roku 2017, ale warto podkreślić, że nie tylko „Answer” zdobywa ostatnio monstrualną oglądalność na tvNie… Wszystkie trzy tytuły – „Signal”, „Oh Hae Young Again” i „Goblin” przekroczyły 10%!

Koreańskie media do tej pory pisały o tvNie jako stacji, która wreszcie po tylu latach produkcji własnych seriali zaczęła zagrażać kanałom telewizji publicznej, ale teraz bez ogródek nazywają ją „królestwem dram”. To właśnie tam są wielkie pieniądze i wielkie gwiazdy, które dostają coraz wyższe honoraria (m.in. wracający po długiej przerwie od małego ekranu Go Hyun Jung, Jeon Do Yeon lub Gong Yoo). To właśnie tam zorganizowano jak dotąd najlepszą galę nagród, jaką widziałam na dziesięciolecie istnienia…

Z jednej strony trochę szkoda, że już gdzieś się zagubił ten obraz tvNu jako stacji, która potrafiła zrobić hit z niczego i gwiazdę ze średnio popularnego aktora, bo idzie na star power, ale wciąż widzę więcej eksperymentów niż w telewizji publicznej…

4.  Coraz silniejsze chińskie wpływy

song-joong-ki-happy-camp-2

Było o pozytywnych rzeczach w dramowej sferze, ale mamy też drugą stronę medalu czyli coraz rosnącą zależność od Chin, na co powinnam poświęcić osobny artykuł. Tak więc w wielkim skrócie – po pierwsze, nagły trend pre-produced dramas (do których koreańscy inwestorzy nie byli przekonani z powodu niemożności dopasowywania produktu na bieżąco do opinii widzów) został spowodowany tym, że zaostrzyła się cenzura w Chinach, która teraz dopuszcza do emisji w telewizji tylko te seriale, które może w całości zweryfikować przed premierą. Kiedy koreańskie dramy są skompletowane dopiero po zakończeniu emisji, ich cena eksportowa naturalnie staje się niższa, skoro i tak sporo Chińczyków będzie uciekać do nielegalnych źródeł streamingowych. Tak więc kręcenie dram w całości przed premierą jest rozwiązaniem, aby móc emitować serial jednocześnie w Korei i Chinach i wycisnąć więcej pieniędzy od sąsiada.

Ta przerażająca zależność (nie mówiąc o ogólnym kręceniu dram pod chiński gust, przez co nie stają się hitami w swoim rodzimym kraju…) staje się bardzo niebezpieczna, w momencie kiedy produkcja może upaść bez wsparcia chińskich pieniędzy. Chiny postraszyły już Koreę blokadą ich treści oraz ograniczając działania koreańskich celebrytów w ich kraju, kiedy Korea wzmocniła tarczę antyrakietową przeciw Korei Północnej. Song Joong Ki czy Jeon Ji Hyun stracili może parę kontraktów, ale gwiazdy mniejszego kalibru dostali po głowie najbardziej – taka Yoo In Na została zastąpiona przez inną aktorkę w chińskiej dramie, którą skończyła kręcić.

5. Hity box office

Train to Busan

Co roku jestem ciekawa, który to film z zapowiadanych przekroczy granicę 10 mln widzów w kinach, bo filmowa hossa wciąż trwa i co roku widać takie rekordy, ale w tym był to tylko jeden tytuł – zaskakująco „Train to Busan”. Zaskakująco, bo reżyser Yeon Sang Ho debiutuje w live-action, no i jest to film o apokalipsie zombie…

Resztę rzeczy będę musiała znowu powtarzać, jak w każdym podsumowaniu filmowym, których napisałam w tym roku trzy… Rok 2016 to zaskakujący powrót po latach największych reżyserów w krótkim odstępie czasu oraz ogromny sukces koreańskiego kina zagranicą. „Służąca”/”The Handmaiden” to jedno, ale nawet takie uznawane za niedocenianie „Goksung” zarobiło poza Koreą dziesiątki milionów dolarów… W dodatku oba filmy były wyświetlane w Polskich kinach – nie było takiego precedensu od lat!

6. Wszechobecne gwiazdy

maxresdefault

Tekst podsumowujący 2015 rok zaczęłam od Yoo Ah Ina. Można powiedzieć, że ten rok z kolei należy do Gong Yoo, który powrócił po trzech latach nieobecności z trzema sokdso(!) filmami i emitowaną właśnie hitową dramą „Goblin”, ale jakoś upatrywałabym większych gwiazd od niego w „A Man and A Woman” (ponowna współpraca Jeon Do Yeon i reżysera Lee Yoon Ki), „Train to Busan” (show kradną zombie, Ma Dong Seok i praktycznie każdy inny aktor poza Gong Yoo) i „The Age of Shadows” (kolejna kolaboracja między Song Kang Ho a Kim Ji Woonem). Jest to jednak jeden z najlepiej zarabiających aktorów w tym momencie w Korei… A pozostali?

Sukcesami zawodowymi mogą się pochwalić Seo Hyun Jin (dwie hitowe dramy – „Oh Hae Young Again” i „Romantic Doctor, Teacher Kim”) i Ma Dong Seok („38 Task Force” i wspomniane „Train to Busan”, poza tym… stał się twarzą Etude!!!).

Książętami kobiecych serc, dram i reklam są Song Joong Ki i Park Bo Geom dzięki hitowym serialom za pasem. Zestawienie Jeon Ji Hyun i Lee Min Ho w „Legend of the Blue Sea” też powinno być kulturowym wydarzeniem… ale drama jest dla mnie lekko rozczarowująca, mimo że przy tym star power znajduje się wśród tych z najwyższą oglądalnością w tym roku.

7. Seks-skandale

kpop-and-kdrama-stars-accused-of-sexual-assault-why-does-this-keep-happening-to-hallyu-entertainers

Myślę, że nie warto pisać o czymś tak trywialnym, jak nowe pary w koreańskim showbiznesie (mimo że wszystkie takie nowinki nazywane są u nich „skandalami”)… W tym roku roiło się od oskarżeń o molestowanie, gwałt, od seks-taśm i ogólnie rzeczy dużo cięższego kalibru, co w tym momencie wygląda tylko na preludium do większego politycznego skandalu w Korei…

Przypomnijmy sobie, co się działo, ale bez zbędnego komentarza:

  • oskarżenie o napaść seksualną – Yoochun z JYJ, Lee Juno z Seo Taiji and The Boys, komik Yoo Sang Mo, aktorzy Lee Min Ki i Uhm Tae Woong
  • (domniemane?) seks-taśmy piosenkarza Jung Jun Younga, aktora Seo Ha Juna i zapowiedziane wielu innych…
  • romans aktorki Kim Min Hee z żonatym reżyserem Hong Sang Soo, który został bardzo źle przyjęty

8. Powrót Sechs Kies

W zeszłym roku podkreśliłam powrót BIGBANG po długiej przerwie oraz muzyczny wpływ programu „Infinite Challenge”, teraz mamy coś związanego z obiema tymi rzeczami – kultowy boysband lat 90. Sechs Kies powrócili (w piątkę co prawda) po szesnastu latach od rozpadu w 2000 najpierw w „Infinite Challenge” właśnie, a później podpisali kontrakt z YG Entertainment i jak na razie odświeżyli swoje stare hity. Nostalgia zaniosła ich daleko na listy przebojów, więc jestem ciekawa ich teoretycznie nadchodzącego albumu, bo coś mnie rozczula w tańczących 38-latkach…

9. Wciąż era girlsbandów…

Ja nie wiem w jakim czasie żyję, że tak popularne są łudząco podobnie wyglądające do siebie dziewczyny, wszystkie słodkie i niewinne, niewykazujące się wokalem, ale będące przyjemnym dla oczu? Popularność girlsbandów przyczyniła się do fenomenu zwanego „Produce 101”, kolejnego niewyobrażalnie dramatycznego programu Mnetu po „Show Me The Money” i tym samym wszystkiego, czego się tylko dotkną te dziewczyny…

Tak poza tym listami przebojów rządzą w bardzo oczywisty sposób Twice i mniej oczywiście GFriend, a męskie grupy mogą liczyć wyłącznie na wsparcie wiernych fanek, bo odnoszę wrażenie, jakby EXO nie odciskali już wyraźniejszego piętna na scenie muzycznej…

10. …ale przy tym koniec starej ery

Nie wiem jak wy, ale ja właśnie w tym roku zaczęłam snuć ze znajomymi opowieści w stylu, bo „kiedyś było lepiej”… Oczywiście chodzi mi w tym momencie głównie o kpop, który stał się bezpłciowy jak nigdy i zespoły moich wspomnień się rozpadły (2NE1, 4minute), ale chyba ogólnie można zauważyć wielką saturację koreańskiego showbiznesu, który przecież nie może być ciągle od tylu lat (dekad?) wciąż większy i lepszy…

Dramy mają słabą oglądalność (choć przynajmniej wymusza to szukanie oryginalnych rozwiązań), programy muzyczne to relikt przeszłości ciułający jakieś 2% oglądalności, piosenki nie zapadają w pamięć i nawet variety shows cierpią. „Infinite Challenge” jakoś utrzymuje się na powierzchni swoimi pomysłami pomimo sporych braków w obsadzie, ale myślę, że najdobitniejszym obrazem końca pewnej ery (mojej, waszej?) będzie niedawna decyzja o zakończeniu „Running Mana”, którego nie da się już odratować…

running-man-intro

Nie wiem, jak długo już siedzicie w tym „k-biznesie”, ale bliżej nam do końca tej dekady niż do jej początku i widać wielkie zmiany w porównaniu do tego co było, kiedy zaczynałam. Myślę, że teraz trzymają mnie przy tym wszystkim głównie filmy, dlatego czuję pewną „różnicę pokolenia” z nowymi fanami kpopu. Po prostu doszłam w 2016 roku do wniosku, że się zestarzałam.

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

4 komentarze

  1. Jeśli chodzi o kpop to nadal słucham mimo że jestem o wiele starsza od niektórych członków. Nie jestem jakąś ogromną fanką zespołów po prostu jeśli coś mi wpadnie w ucho to słucham.
    Co do dram to stałam się bardziej wybredna. Kiedyś oglądałam każdą dramę która miała mniej niż 30 odcinków( nie cierpię długich dram) teraz coś musi mi naprawdę wpaśc w oko żeby to obejrzec.

    Polubienie

  2. Cóż ja to już jestem „dizenaur” :). Uwielbiam czytać Twojego bloga. Z wieloma opiniami się zgadzam, czasami się nie zgadzam. Faktycznie sporo jakiejś takiej powtarzalności. Brakuje świeżego powietrza. Przynajmniej ja tak mam. Te same twarze. Te same motywy w dramach. Nawet k-pop mnie tak już nie cieszy bo nie daję rady tego słuchać. Choć jesteś ode mnie młodsza o dekadę to jednak mamy podobne wrażenie. Pozdrawiam serdecznie życząc Spokojnych Świąt i wszystkiego najlepszego w 2017 roku. Będę czekała na kolejne wspaniałe wpisy :)

    Polubienie

  3. Skoro Ty się zestarzałaś, to chyba ja także. Szczególnie jeśli mowa o dwóch ostatnich punktach, bo serio ile można oglądać podobnych do siebie girlsbandów – wszystko to słodkie i nudne. Sama w tym roku po wakacjach się zapuściłam, jestem coraz wybredniejsza jeśli chodzi o dramy, ale nie mają już one takich klimatów. Na „Descendants of the Sun” się skusiłam, ale dopiero po przeczytaniu kilku recenzji.
    Nie wiem czy to my sie starzejemy czy koreańska kultura dostosowuje się tylko do jednego grona odbiorców.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.