entourageZnane też jako: Entourage Korea, Anturaji,

Na podstawie: amerykańskiego serialu „Entourage” (HBO 2004-2011)

Gatunek: komediodramat

Ilość odcinków: 16 x 70 min.

Premiera: 2016

Obsada: Seo Kang Jun, Park Jung Min, Jo Jin Woong, Lee Kwang Soo, Lee Dong Hwi, Ahn So Hee, Kim Hye In, Choi Myung Gil, Jang So Yeon, Amber (f(x))

.

Oczekiwania i wielkie bariery do przeskoczenia

Pierwsza wzmianka o koreańskim remake’u „Entourage” pojawiła się już w 2013 roku, tak więc kto by się spodziewał, że tvN rzeczywiście wyprodukuje tę dramę po tak długim czasie? Chyba potrzeba było podniesienia swojego profilu w ostatnich latach, modnego pre-producingu oraz wreszcie grupy aktorów, którzy dopiero niedawno wybili się na innych dramach tvNu (Seo Kang Jun na „Cheese in the Trap”, Jo Jin Woong na „Signal”, Lee Dong Hwi na „Answer 1988”), bo wtedy Ha Jung Woo odmówił głównej roli (jest za wielki na jakikolwiek serial!). Przede wszystkim jednak wraz z szumem medialnym wokół takiej obsady emitowane wcześniej w tym samym roku „The Good Wife” udowodniło, że pomysł adaptowania amerykańskiego serialu wcale nie musi być gwarancją porażki, mimo iż tak wiele dzieli oba te kraje i ich systemy produkcji.

Przy takim tytule jak „Entourage” najważniejszym pytaniem było, co tak naprawdę zostanie z jego adaptacji, kiedy spuści się z tonu? O brudach showbiznesu powstało już wiele dram, to wcale nie jest innowacyjny pomysł, ale jak do tej pory większość z nich (o ile nie wszystkie) polegały na tym samym – wielkie, skorumpowane, nastawione tylko na zysk agencje kontra biedni artyści, którzy ostatecznie jednak wygrywają swoim czystym talentem. „Entourage” pokazuje ciemniejszą stronę showbiznesu, ale nie w przesadnie negatywnym świetle. Po prostu nie mamy tutaj idealnie dobrych bohaterów, a chodzi wyłącznie o sławę, pieniądze i dostatnie życie.

Ile więc z tego zostanie, kiedy zgodnie z koreańską cenzurą odejmie się od tego seks, narkotyki i alkohol? Jestem bardzo ciekawa, co by mogło wyjść z tej adaptacji, gdyby późny slot rzeczywiście wiązał się z ratingiem od 19 lat? Być może zaszkodziłoby to wizerunkom grających w nich aktorów, ponieważ można sobie wyobrażać, że tak naprawdę niewiele dzieli Seo Kang Juna od Cha Young Bina oprócz faktu, że jeszcze nie jest na tym etapie kariery, aby przebierać w filmach. Niemniej „Entourage” jest nieco ryzykowną dramą, która mogła być czymś absolutnie nowym na koreańskim rynku, ale niestety została skreślona jako kolejna porażka pre-produced drama po tym, jak jej oglądalność oscylowała w granicach ledwo 1%, co dla tvNu na tle ostatnich lat jest upokarzające.

Przyjaciele na śmierć i życie?

W czym problem? „Entourage” nie ma konkretnej fabuły, początku, końca, czarnych charakterów, trójkąta miłosnego, melodramatu, zemsty ani czegokolwiek, co z reguły napędza fabuły koreańskich gwiazd. Jest to serial o czwórce przyjaciół i ich przygodach w showbiznesie, po prostu. Cha Young Bin (Seo Kang Jun) jest młodym, popularnym aktorem, który zawsze ma więcej szczęścia niż rozumu, bo niczym się w życiu nie przejmuje, a i tak mu wychodzi. Jego najlepszy przyjaciel i zarazem menadżer Lee Ho Jin (Park Jung Min) staje na głowie, aby doprowadzić do jakiegoś kompromisu między nim, a cholerycznym agentem Kim Eun Gabem (Jo Jin Woong). Paczkę współlokatorów żyjących na koszt Young Bina dopełniają jego starszy kuzyn Cha Jun (Lee Kwang Soo), który kiedyś był idolem, a teraz jest bezimiennym aktorem bez pracy oraz łażący za nimi Turtle (Lee Dong Hwi), który nic w życiu nie robi i tylko czerpie korzyści z poznawania celebrytów. Ekipa ta najczęściej imprezuje, a główny wątek dramy ogranicza się do tego, w którym filmie wreszcie zagra Young Bin, bo jest to prawdziwa wojna wpływów, która zależy od humorów wszystkich powiązanych.

Nazwałam „Entourage” komediodramatem, choć trudno tak naprawdę ocenić jego gatunek… Satyra? Nie do końca. Widać na ekranie wiele absurdów życia celebryckiego, ale mimo wszystko utrzymuje się beztroski klimat high life’u, o jakim można pomarzyć. Drama potrafi być miejscami słodko-gorzka, szczególnie przy tak samolubnym głównym bohaterze, jakim jest Young Bin. Dodałabym zresztą, że nikt z głównych bohaterów nie wzbudza wielkiej sympatii, ale można to odebrać jako realizm. Z jednej strony widzimy, że koreański showbiznes, kraina marzeń dla co poniektórych, pełen jest obłudnych ludzi, którzy wszystko traktują jak wymianę handlową, wbijanie sobie noża w plecy jest na porządku dziennym, a szczególnie w Korei jedno złe słowo czy wizerunek potrafią wszystko zniszczyć. Jednakże mimowolnie drama kreuje taki obraz-marzenie, szczególnie dla mężczyzn – kumple, którzy są z tobą w każdej sytuacji, piękne dziewczyny, wystawne imprezy, sława, zlewanie odpowiedzialności i życie chwilą.

W tym tkwi też problem „Entourage”, który spowodował jego niezbyt ciepłe przyjęcie – oprócz tego, że nie posiada konkretnej fabuły, nie jest to też drama, w którą można się zaangażować emocjonalnie, ponieważ bohaterowie na to nie pozwalają. Właściwie tylko wiecznie cierpiący Ho Jin o anielskiej cierpliwości wzbudza empatię, a później Kim Eun Gab, kiedy okazuje się, że coś tam kryje się za fasadą krzyczącego dupka. A reszta? Young Bin jest samolubny i niedojrzały, ale zjednuje ludzi swoją szczerością i hojnym gestem, choć i tak wszystko musi być po jego myśli. Lee Kwang Soo i Lee Dong Hwi grają duet idiotów, który swoimi upokorzeniami jest głównym źródłem komedii. Widziano już nie raz takie role w ich wykonaniu, więc to naprawdę rozczarowujące i miejscami irytujące.

Gratka dla łowców ciekawostek

Według koreańskich mediów „Entourage” jest dramą „dla facetów”, dlatego mija się z profilem stacji tvNu, w którym dominuje romantyczny repertuar dla kobiet. Przyznaję, że sama nie byłam na tyle wciągnięta w tę dramę, na ile liczyłam, ale mimo wszystko nie można jej skreślić jako złej, ponieważ jest w Korei swoją własną niszą. Osobiście najbardziej podobały mi się nawiązania do rzeczywistych osób w dramie bez wymyślania fikcyjnych bohaterów poza głównymi bohaterami, liczne role cameo (w tym reżyserów Park Chan Wooka i Lee Jun Ika!!!), ponieważ uśmiechałam się na każde odniesienie, jakie wyłapałam. To właśnie powinno być najatrakcyjniejszym elementem „Entourage”!

Od strony technicznej drama stoi na wysokim poziomie, ale to już złoty standard tej stacji telewizyjnej. Osobiście najbardziej byłam podekscytowana jej stopniowo odkrywanym w formie mixtape’u soundtrackiem, ponieważ po raz pierwszy nie były to ballady, pop, rock czy indie, ale hip-hop i R&B, w dodatku w wykonaniu artystów, których słucham na co dzień. Kto by pomyślał, że ktoś wyciągnie rękę do Samuela Seo czy Punchnello, aby wykonali piosenkę do dramy?! Byłam tym zachwycona, szczególnie że ścieżka dźwiękowa tej dramy nie przechodzi w znany patos, ale jest lekka, na czasie i nie odchodzi od repertuaru lubianych przeze mnie artystów.

Tak więc jeśli szukacie typowej koreańskiej rozrywki, która ma porwać wasze serca, „Entourage” nie jest dobrym wyborem. Jest to drama, która potrafi zaintrygować, a także zapewnić dozę eye candy, ale nie będzie to serial, który postawi jakieś ważne pytania lub nakreśli historię miłosną. Trudno go przystawić do jakiejkolwiek koreańskiej miary, ale dla mnie jest to właśnie jego wielką zaletą. Szkoda, że nie stał się hitem, bo z łatwością można dorobić mu kolejne sezony, a ja byłabym podekscytowana tym, co mogą zagrać aktorzy i reżyserzy, będąc teoretycznie sobą (lub parodią siebie?).

Ocena:

Fabuła – 7/10

Kwestie techniczne – 9/10

Aktorstwo – 7/10

Wartość rozrywki – 7/10

Średnia – 7,5/10

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s