Role cameo w dramach – lek, który może stać się trucizną?

W niedawno zakończonych hitowych dramach „Romantic Doctor, Teacher Kim”, „Goblin” i „Legend of the Blue Sea” role cameo były bardzo ważne, ale to chyba taka niepisana zasada, że im popularniejsza produkcja, tym więcej gwiazd chce wziąć w niej udział choćby na chwilę. Natknęłam się przy okazji na artykuł Hankook Ilbo pt. „약일까, 독일까… 드라마 카메오의 ‘두 얼굴’” czyli w tłumaczeniu „Lek czy trucizna… dwie twarze ról cameo w dramach”, dlatego chciałabym przedyskutować wysunięte w nim punkty.

Przede wszystkim dzieli on role cameo na dobry i zły rodzaj. Podanym przykładem na „kiepskie” ich użycie jest drama „Entourage”, w której doliczono się rekordowej ilości 67 ról gościnnych, co zdaniem autorki tekstu tylko zaburzało rytm z racji tego, że zamiast skupiać się na fabule, widz wypatrywał, kogo zaraz rozpozna. Osobiście nie odbieram tak tego, ponieważ „Entourage” jest dramą o showbiznesie. Dlatego właśnie aktorzy grający samych siebie są jak najbardziej na miejscu, chociaż role, w których po prostu przechodzą obok i witają się z głównymi bohaterami są nudne… Zdecydowanie wolałabym, gdyby grali swoje parodie i czymś zaskakiwali, ale najczęściej chodzi tylko o bezwysiłkową promocję dramy…

Park Chan Wook i Kim Tae Ri w "Entourage"
Park Chan Wook i Kim Tae Ri w „Entourage”

Do czegoś takiego zaliczyłabym pojawienie się Cha Tae Hyuna w „Legend of the Blue Sea”, które reklamowane było jako ponowne spotkanie z Jeon Ji Hyun po 15 latach od „My Sassy Girl”. Czy cokolwiek wniósł do dramy? Kompletnie nic, dlatego jego cameo jest sztuczną reklamą, która nie przekłada się na nic konkretnego. Powiedziałabym wręcz, że odwraca uwagę od dramy, ponieważ widz skupia się na tym, jak zmieniło się tych dwoje aktorów po latach. Podobnie jest z Park Shin Hye, która zgodziła się na powiedzenie kilka linijek, kiedy odwiedziła plan dramy „Entertainer”. Rola dziewczyny przynoszącej kawę jest bezużyteczna.

Najlepiej by było, gdyby role cameo były okazją dla aktorów dla szybkiego wypróbowania innych typów bohaterów niż tylko noise marketingiem. Media zachwycają się Kim Hye Soo, która gościnnie wystąpiła w dodatkowym odcinku „Romantic Doctor, Teacher Kim” jako lekarka i pierwsza miłość głównego bohatera, gdyż taki występ może wzbudzać marzenia o drugim sezonie, w którym Kim Hye Soo i Han Seok Kyu rozwinęliby bardziej historię o przeszłości swoich bohaterów. Doskonałą decyzją okazał się też casting Kim Min Jae i Kim So Hyun do ról króla i królowej z przeszłości głównego bohatera „Goblin”.

Kim So Hyun i Kim Min Jae w "Goblin"
Kim So Hyun i Kim Min Jae w „Goblin”

W takich wypadkach odróżnia się takie występy od zwykłych cameo, które nie muszą być nawet podpisane w napisach końcowych. Są to tzw. 특별출연, w dosłownym tłumaczeniu „specjalne role”, które mają jakąś funkcję służącą fabule dramy. Mogą to być albo krótkie występy na początku dram kończące się śmiercią, co wpływa na dalszy rozwój historii (patrz: Lee Kwang Soo w „Hwarang” lub Lee Hyun Woo w „The Scholar Who Walks The Night”), jednorazowe występy, szczególnie popularne w epizodycznym formacie dram kryminalnych lub medycznych (Namgoong Min i Lee Sang Yeob wzbudzili zainteresowanie swoimi rolami w „Doctors”) lub po prostu powracające role drugoplanowe aktorów, którzy nie są uznawani za część głównej obsady i zgodzili się na występ w formie przysługi (Hong Jin Kyung w „Legend of the Blue Sea”, Jo In Sung w „Dear My Friends”…).

Role gościnne dzieli się ze względu na zapłatę za nie. Obok 특별출연 istnieją jeszcze darmowe 우정출연 czyli występy ze względu na przyjaźnie i znajomości, ale trudno to rozróżnić, kiedy nie zna się kulisów produkcji. Ogólnie można rzecz, że role cameo stały się w ostatnim czasie trendem, ponieważ w każdej dramie znajdzie się choć jedną taką i nawet w koreańskich filmach… Mieliśmy niespodziewane, ważne role drugoplanowe wielkich, pierwszoplanowych aktorów, jak np. Jo Seung Woo w „Assassination”, Go Soo w „The Last Princess” lub Lee Byung Huna w „The Age of Shadows” i uważam, że takie role cameo są właśnie najlepsze. Chodzi mi o te, które wprowadzają trochę różnorodności do filmografii aktorów, a nie są tylko narzędziem reklamy, choć trudno się od tego odciąć, chyba że mowa o kompletnie zaskakujących, sekretnych rolach, o których się dowiadujemy, dopiero widząc je na ekranie. Do najlepszych przykładów dołączyłabym właśnie Kim Hye Soo z „Romantic Doctor, Teacher Kim”, Cha In Pyo z „White Tower” lub Shim Eun Kyung z filmu „Train to Busan”.

Z kolei jeśli dana drama lub film polegają aż za bardzo na tym, żeby co chwilę zaskakiwać widza znajomą twarzą na ekranie, której się nie spodziewali, jest to zdecydowanie nadużycie… Najgorsza sytuacja jest wtedy, kiedy rola gościnna kradnie całą uwagę i wzbudza westchnienia, czemu nie mogła by być stałym elementem dramy. Tak dobry był w moim odczuciu Jo Jung Seok jako merman w „Legend of the Blue Sea”…

Jo Jung Seok obok Jeon Ji Hyun w "Legend of the Blue Sea"
Jo Jung Seok obok Jeon Ji Hyun w „Legend of the Blue Sea”
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s