Koreańskie filmy w kontekście. Część VI: kobiety

Co roku kiedy nadchodzi sezon gal nagród, mimo że w kategoriach aktorskich prawie zawsze są nominowani ci sami aktorzy należący do grona „najlepszych”, w przypadku kobiet nawet nie porównuję, która rola była bardziej imponująca, tylko ogólnie próbuję się doliczyć pięciu głównych ról żeńskich w komercyjnych hitach. Nierówności płciowe w kinie są ostatnio bardzo naświetlanym tytułem nawet w Hollywood, ale spróbuję na to spojrzeć wyłącznie lokalnie (tzn. w kręgu koreańskim). Taka historia kobiet w koreańskim kinie…?

Nie zabraknie kilku faktów historycznych, jednakże z powodu opierania się na zaledwie kilku źródłach i własnych odczuciach chciałabym po prostu przedstawić temat stereotypów płciowych.

Pomysł wziął się z przeczytanych wielu opinii, że zeszły rok był naprawdę wyjątkowy dla koreańskiego kina (mimo że paradoksalnie odnotował pierwszą od siedmiu lat bessę w kinowej frekwencji, choć niewielką), „również pod względem obecności kobiet”. Zresztą czy „Missing” (kadru filmu użyłam w nagłówku) nie reklamowano jako „film kobiet dla kobiet”? Kobiety przed i za kamerą może nie były dużo bardziej aktywne niż wcześniej, ale z pewnością odznaczyły się jak dla mnie historycznymi rolami (Son Ye Jin w „The Truth Beneath”, Kim Min Hee w „The Handmaiden”) oraz różnorodnością kręconych przez nich filmów, która wykroczyła poza stereotypowe ramy melodramatu, jaki najczęściej jest kojarzony z płcią piękną.

Son Ye Jin w "The Truth Beneath" (2016)
Son Ye Jin w „The Truth Beneath” (2016)

Z jednej strony to zaskakujące – według statystyk 36% postaci mających dialog w koreańskim filmie to kobiety, natomiast 50% produkcji posiada główną bohaterkę lub żeńską postać partnerującą głównemu bohaterowi. Są to o wiele wyższe wyniki niż globalna średnia, niemniej nie świadczą tak naprawdę o niczym poza tym, że wyrobiła się w Korei struktura, w której potrzeba głównych bohaterów obu płci, a i tak prawie żaden film nie przeszedłby testu Bechdela.

Uważam, że nie ma co tego wytykać, bo sytuacja prędko się nie zmieni, a Korea w porównaniu do innych krajów jest dodatkowo od samego początku włożona w sztywne ramy. Podczas okupacji japońskiej, kiedy powstawały pierwsze czarno-białe filmy, kobiety nawet w nich nie grały, a ich role należały do odpowiednio pięknych mężczyzn, zupełnie jak w czasach antycznych (a to przecież XX wiek!). Może to przez to, że od wieków również w przedstawieniach maskowych i „operach” pansori występowali tylko mężczyźni? Pierwszą aktorką została Lee Wol Hwa, która zagrała w „The Vow Made Below the Moon” (1923, reż. Yoon Baek Nam).

Przez kolejnych wiele lat istniały właściwie tylko dwa rodzaje ról, jakie mogły grać kobiety – dobre żony odpowiadające konfucjańskim ideałom oraz femme fatale. Co więcej, z łatwością przekłada się to na dwa gatunki filmowe, w których dominują Koreanki – melodramaty oraz horrory. Ikoną konfucjańskiego ideału można nazwać główną bohaterkę „Mother and the Guest” (1961). Reżyser Shin Sang Ok wypuścił w tym samym roku „Evergreen Tree” o kobiecie walczącej z przestarzałą mentalnością ludzi z prowincji, która próbuje nauczyć ich dzieci czytać. W obu filmach jego żona Choi Eun Hee wciela się w postacie idealne, które cenią sobie wyżej czyjeś dobro niż własne, jednakże cała ta era od lat 50. do 80. kojarzy mi się bardziej z „kontrowersyjnymi” filmami, w których kobiety miały romanse, jak np. w „Madame Freedom” (1956, reż. Han Hyung Mo), ale bardzo wymownie spotykał je smutny koniec. Z kolei kultowy reżyser Kim Ki Young stworzył całą serię thrillerów, w których zła kobieta niszczy obcą rodzinę, uwodząc mężczyzn – poczynając od słynnego „The Housemaid” (1960), a kończąc na podobnych „The Insect Woman” (1972) i „The Woman of Fire” (1982), które tworzą razem „trylogię”.

"Madame Freedom" (1956)
„Madame Freedom” (1956)

W latach 80., kiedy zacieśniała się cenzura, a paradoksalnie zaczął kwitnąć erotyczny sektor koreańskiego kina, nagość na ekranie stawała się coraz bardziej powszechna. Kobiety wciąż były tragicznymi postaciami zależnymi od mężczyzn, ale mimo to powstawały dobre produkcje jak np. „Heavenly Homecoming to Stars” (1974, reż. Lee Jang Ho) na dziesiątki innych, których tematem była prostytucja (tzw. hostess movies). Jakąś znaczącą zmianę przyniosły dopiero lata 90., w których rozwinęło się kino gatunkowe na wzór hollywoodzkich produkcji… i to wszystko dzięki komediom romantycznym, w których bohaterki były wreszcie profesjonalnymi kobietami, a nie tylko matkami lub kochankami, choć koniec końców i tak chodziło w nich głównie o małżeństwo…

Nowa Koreańska Fala przyniosła również całkiem sporo filmów, w których kobiety były wyzwolone seksualnie i niepodlegające starym, konfucjańskim strukturom jak np. Jeon Do Yeon w „Happy End” (1999, reż. Jung Ji Woo) lub Moon Sori w „A Good Lawyer’s Life” (2002, reż. Lim Sang Soo), ale obecnie nie przychodzi mi do głowy żadna dominująca charakterystyka współczesnych ról kobiecych w koreańskim kinie… Kobiety dominują po prostu w „swoich” gatunkach, jakimi są komedie romantyczne, melodramaty i inne romanse w stylu chick flick, a tylko pojedyncze aktorki, takie jak Jeon Do Yeon lub Kim Hye Soo, mogą przebierać w różnorodnych rolach, chociaż zdaje mi się, że też ulegają stereotypowi odważnych, często rozbieranych ról. Zresztą takie „utrudnienia” sprawiają, że od razu lepiej się myśli o odważnej aktorce… Jo Yeo Jung zrobiła na tym karierę.

Kim Hye Soo w "Hypnotized" (2004)
Kim Hye Soo w „Hypnotized” (2004)

Może to dlatego, że reżyserami tych filmów są mężczyźni? Właściwie żaden z nich poza Park Chan Wookiem w „Lady Vengeance” (2004), „Thirst” (2009) i „The Handmaiden” (2016) nie wyniósł swoich aktorek ponad obiekty pożądania i ozdoby ekranu, a szczególnie winny tego jest w ostatnich latach Lim Sang Soo („The Taste of Money” z 2012, „Intimate Enemies” z 2015), który przecież zaczynał od „Girls’ Night Out” (1998)… Natomiast ogólnie w blockbusterach kobiety mają tylko poboczne role, bo chodzi przede wszystkim o bromance, który jest tak samo super-modny teraz, jak i ponad dziesięć lat temu, kiedy mieliśmy erę „Silmido” i „Taegukgi”.

Naturalnie jest zatem myśleć, że kobiety będą lepiej przedstawiane, jeśli za kamerą stanie również kobieta, ale jeszcze trudniej jest zostać w Korei reżyserką niż aktorką pierwszego planu, a operatorek kamery w ogóle nie ma w tym kraju. Co ciekawe, kobiety dominują w takich kręgach, jak produkcja i marketing, a jedną z najbardziej wpływowych z nich jest producentka Kang Hye Jung, osobiście żona reżysera Ryu Seung Wana.

Pierwszą koreańską reżyserką została Park Nam Ok, która nakręciła w 1956 „The Widow”, które jest jej pierwszym i ostatnim filmem (niezbyt dobrym), a zapisała się w historii samym faktem, że była kobietą za kamerą. W następnych latach inne reżyserki wciąż pozostawały zmarginalizowane, a ich płeć wykorzystywano jako chwyt marketingowy, bo tak mało ich było.

"The Widow" (1956)
„The Widow” (1956)

Przełomem były oczywiście wspomniane lata 90. To wtedy właśnie kariery rozpoczynali najwięksi obecnie reżyserowie tacy jak Park Chan Wook, Kim Ji Woon, Bong Joon Ho, Lee Chang Dong lub Hong Sang Soo. Kobiety nie miały takich samych szans jak oni, niemniej otworzyły się dla nich możliwości edukacji w konkretnym kierunku, a sukces filmów krótkometrażowych na festiwalach filmowych przekładał się najczęściej na pełnometrażowy debiut. Tak właśnie zaczęły swoje kariery Lim Soon Rye, Jung Jae Eun, Lee Soo Yeon i Park Chan Ok, które debiutowały później z odpowiednio „Waikiki Brothers” (2001), „Take Care of My Cat” (2002), „The Uninvited” (2004) i „Jealousy is My Middle Name” (2003).

Z ich późniejszą karierą było jednak różnie, choć muszę dodać, że bardzo łatwo zadebiutować w Korei filmem, ale o wiele trudniej nakręcić drugi i trzeci, kiedy biznes został właściwie zdominowany przez dwa konglomeraty, które stosują obecnie formuły oceniania, aby obliczyć i zapewnić sukces w box office. Podcina to skrzydła niezależnym producentom, którzy mogliby pomóc reżyserkom w zdobyciu większej wolności artystycznej, ponieważ utarło się, że najpierw niech zdobędą sukces melodramatem lub komedią romantyczną, a później się pomyśli nad poszerzeniem repertuaru.

Lee Kyung Mi ma takie szczęście, że jej producentem jest Park Chan Wook, który posiada chyba największą niezależność w koreańskim kinie. Zadebiutowała czarną komedią „Crush and Blush” (2008) z nietypową rolą Gong Hyo Jin, ale jej drugi film, genialny thriller „The Truth Beneath” (2016), ujrzał światło dopiero osiem lat później i zaskakująco dla mnie nie podbił koreańskiego box office, więc nie wiadomo czy w ogóle zobaczymy jej trzeci film w najbliższej przyszłości.

"Crush and Blush" (2008)
„Crush and Blush” (2008)

No Deok osiągnęła komercyjny sukces z debiutanckim relationship drama „Very Ordinary Couple” (2013), ale jej kolejny film, thriller dziennikarski „The Exclusive: Beat the Devil’s Tattoo” (2015) był już klapą. Zresztą nawet dwa hity nie gwarantują żadnej dalszej kariery, jeśli utrzymuje się stereotyp, że kobiece filmy nie są sukcesem. Lee Jung Hyang po komedii romantycznej „Art Museum by the Zoo” (1998) i familijnym „The Way Home” (2002) zniknęła z radaru, aby powrócić w 2011 z niezależnym „A Reason to Live” i zostać zapomnianą. Jeśli chodzi o wymienione wyżej reżyserki, kariera Lim Soon Rye wciąż ma się dobrze, bo przeplata niezależne produkcje bardziej mainstreamowymi „Forever the Moment” (2008) i „Whistle Blower” (2014). Jung Jae Eun nakręciła jeszcze „The Aggresives” (2004) i przerzuciła się na filmy dokumentalne (wielka szkoda!). Lee Soo Yeon dopiero w tym roku, po 13 latach (!), wraca z drugim filmem „Bluebeard”, który zapowiada się na mocny thriller. Park Chan Ok zniknęła po drugim filmie „Paju” (2009).

Reprezentatywnymi koreańskimi reżyserkami pozostają więc Lim Soon Rye oraz Bang Eun Jin, która zaczynała jako aktorka, a w swojej drugiej karierze zajęła się nietypowo filmami z elementami kryminalnymi – „Princess Aurora” (2005), „Suspect X” (2012) i „Way Back Home” (2013). Aktorek, które kojarzą się z sukcesem i star power, też można wymienić zaledwie garstkę – Jeon Do Yeon, Son Ye Jin, Kim Hye Soo, Uhm Jung Hwa, Kim Min Hee, Jeon Ji Hyun, Han Hyo Joo… Młodsze pokolenie prawie w ogóle nie istnieje z wyjątkiem Shim Eun Kyung, ale nie chcę tego wartościować, bo polubiłam koreańskie kino właśnie za takie, jakie jest, a szczególnie męskie thrillery. Niemniej trudno zaprzeczyć, że kobiety w takich gatunkach nie tworzą ciekawych rezultatów, dlatego szkoda, że są szufladkowane do romansów. Bang Eun Jin i Byun Young Joo dobrze sobie poradziły w adaptacjach japońskich kryminałów – odpowiednio: wspomniane „Suspect X” i „Helpless” (2012). Poza tym myślałam, że „The Truth Beneath” odbije sobie brak komercyjnego sukcesu popularnością na zagranicznych festiwalach, ale nie wysyłają go tam i wszystko kończy się zaledwie na uznaniu lokalnych krytyków. Cóż, trudno być kobietą w koreańskim biznesie filmowym i jednocześnie być wspieranym przez potężne korporacje… Mam nadzieję, że wsparcie Park Chan Wooka dla Lee Kyung Mi się nie skończy, bo to by była wielka szkoda.

Powiązane recenzje:

The Aggresives (2004)
Art Museum by the Zoo (1998)
Crush and Blush (2008)
The Exclusive: Beat the Devil’s Tattoo (2015)
A Good Lawyer’s Wife (2002)
The Handmaiden
(2016)
Happy End (1999)
Helpless (2012)
Hypnotized (2004)
Missing (2016)
Lady Vengeance (2004)
Suspect X (2012)
Take Care of My Cat (2002)
Thirst (2009)
The Truth Beneath
(2016)
The Uninvited (2004)
Very Ordinary Couple (2013)
Waikiki Brothers (2001)
Way Back Home (2013)
Whistle Blower (2014)

Źródła wykorzystane w tekście:

  • The (few) women breaking through in Korean cinema (@BFI)
  • Little women of Korean cinema (@The Korea Times)
  • Yu Gina, Images of Women in Korean Cinema [pdf]
  • Nam In-young, Korean Women Directors [pdf]

_____________________________

Koreańskie filmy w kontekście.

Poprzednie części:

Część I: komedie romantyczne na początku millenium
Część II: caper i heist movies
Część III: sageuki erotyczne
Część IV: panteon współczesnych reżyserów
Część V: (puste?) patriotyczne filmy
Część VI: kobiety

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s