Voice

Znane też jako: The Voice, Boiseu,

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: thriller, kryminalny

Ilość odcinków: 16 x 70 min.

Premiera: 2017

Obsada: Jang Hyuk, Lee Hana, Baek Sung Hyun, Yesung (Super Junior), Son Eun Seo, Lee Hae Young, Kim Jae Wook, Kim Roe Ha

.

Brak wielkich oczekiwań

Powiem szczerze, nie spodziewałam się wiele po „Voice” – dokładnie to wypróbowanej formuły OCNu, tylko jak zwykle ze zmienionymi szczegółami. Tym razem najnowszy police procedural tej stacji telewizyjnej miał się skupiać na jednym z najgorszych oddziałów i tak już niezbyt dobrze wyglądającej w koreańskich dramach i filmach policji – centrum odbierania telefonicznych zgłoszeń.

Rola głównej bohaterki, kierowniczki owego centrum, przewinęła się przez tyle rąk, że naprawdę straciłam wiarę w „Voice” jeszcze przed premierą tej dramy nawet pomimo tego, że główną rolę męską dostał Jang Hyuk – jak dla mnie ikona akcji, a to miała być dopiero jego pierwsza rola w dramie kablowej w karierze. Co tak długo, OCN? Wciela się on w narwanego detektywa Moo Jin Hyuka, który nie jest żadnym dla niego wyzwaniem aktorskim. Trochę szkoda, ale nawet jeśli odtwórcy głównych ról nie mieli za bardzo okazji do popracowania nad rozwojem swoich postaci (szczególnie że Moo Jin Hyuk jest stereotypowym osiłkiem z wielkim żalem, który rzuca się jak ryba bez wody…), to tworzyli razem ładny kontrast.

Lee Hana wciela się we wspomnianą główną bohaterkę, kierowniczkę centrum zgłoszeń Kang Kwon Joo. Byłam bardzo nieufna wobec jej castingu, ponieważ sprawdza się tylko w ekscentrycznych rolach, ale tutaj zaskakująco naprawdę poradziła sobie jako profilerka i bohaterka, która jednocześnie jest silną kobietą na wysokim stanowisku, jak i właśnie kobietą, która nie dorównuje fizycznie oprychom, ale potrafi sobie z nimi poradzić na inne sposoby.

Niechętni współpracownicy (choć nie jest to buddy cop drama)

Trzonem „Voice” jest poszukiwanie seryjnego mordercy, z którego rąk zginęła żona Jin Hyuka i ojciec Kwon Joo, również policjant. Główni bohaterowie zaczynają na bardzo złej stopie, ponieważ rzekomy sprawca szybko się znajduje, ale zeznająca w sądzie Kwon Joo, która odebrała zgłoszenie od uciekającej żony Jin Hyuka, mówi coś sprzecznego z dowodami. Korupcja policji w tej sprawie jest oczywista, ale główny bohater ma po prostu fatalne nastawienie do niej. Kilka lat później Kwon Joo wraca ze studiów w USA, gdzie specjalizowała się w voice profiling i obejmuje dowodzenie nad centrum zgłoszeń, mając ambicję poprawić jego wydajność oraz wytrenować zespół Golden Time, który potrafiłby zatrzymać podejrzanego w ciągu kilkunastu minut od zgłoszenia. Jin Hyuk zostaje dyscyplinarnie przeniesiony z wydziału zabójstw do centrum zgłoszeniowego i właśnie kiedy ma się wdać w wielką kłótnię z Kwon Joo, dzwoni dziecko, które zostało ugodzone nożem przez matkę… Ma ona okazję udowodnić mu, że jest kompetentną policjantką z misją.

Kolejna historia o seryjnym mordercy z zemstą za stratę bliskich w tle?

Generalnie w „Voice” Kwon Joo działa w centrum na telefonie, a Jin Hyuk wyrusza w teren, próbując znaleźć sprawcę dzięki wskazówkom, które ona zdobywa. Główna bohaterka ma niezwykle rozwinięty, wrażliwy słuch, a dodatkowe wykształcenie pozwala jej określić charakter miejsc czy potencjalny wygląd człowieka po odgłosach – to właśnie jeden z tych „motywów miesiąca”, jakimi posługuje się OCN w swoich kryminałach.

Powiem jednak wprost – „Voice” nie jest najoryginalniejszą dramą tej stacji, ale jest wykonana tak dobrze, że w tym momencie to jeden z moich tegorocznych faworytów. Nie ma żadnych rażących słabych punktów. Być może największą wadą będzie brak rozwoju postaci oraz jakiś konkretnych cech charakterystycznych dla bohaterów drugoplanowych, którzy są niczym więcej jak tłem i okazyjnym narzędziem fabularnym, ale wydaje mi się, że nie będzie to rozpraszać uwagi widza, która będzie dostatecznie zajmowana przez akcję. Wątpiłam w ten pomysł na początku, ale siedzenie na telefonie z ofiarą i jednoczesne podawanie wskazówek patrolowi, który musi sam je jakoś poskładać, były naprawdę ekscytujące, przynajmniej w pierwszych odcinkach.

Później tempo dramy nieco opada, choć było to do przewidzenia, bo tak realistycznie patrząc, ile razy telefon alarmowy dotyczy potencjalnego ataku lub morderstwa? Muszę jednak pochwalić „Voice” za niezwykle płynny sposób prowadzenia fabuły (niby jest epizodyczna, ale nigdy nie przeskakiwała do kolejnego dnia, chyba że nie pamiętam…). Tak więc kiedy porwania i inne się kończą, na scenę wkracza wreszcie prawdziwy sprawca morderstw za pomocą żelaznej kuli, którym jest niezwykle elegancki i bardzo psychopatyczny Mo Tae Goo, w którego wciela się Kim Jae Wook, który doczekał się wreszcie drugiego przełomu kariery po „Coffee Prince”. Bardzo spodobała mi się jego interpretacja – niby typowy szaleniec, w dodatku bardzo bogaty i wpływowy, przez co długo może uciekać od sprawiedliwości, ale nie wpadał w schemat wrzeszczącego opętańca, a na jego tropie są równie szaleni główni bohaterowie. Być może mogłabym rozpatrywać Moo Jin Hyuka i Kang Kwon Joo w kontekście antybohaterów, bo mają wręcz obsesję na punkcie złapania Mo Tae Goo.

„Voice” w kilku odcinkach dostało nawet rating od 19 lat, chociaż wydaje mi się, że inne epizody były jeszcze brutalniejsze. Co prawda to nie jest „Bad Guys”, które całe było „dla dorosłych” ze względu na „kontrowersyjny” koncept, ale wydaje mi się, że ta drama nawet bardziej uderza w widza, ponieważ zagląda w najbrudniejsze zakamarki Seulu i ludzkich serc. Jest przygnębiająca i krwawa, ale jednocześnie intrygująca. Dobrze, że nie skończyło się na żadnym wybaczaniu czarnemu charakterowi, bo zemsta bohaterów okazała się być satysfakcjonująca. Powtórzę zatem – „Voice” to nie będzie nic nowego, ale drama została złożona w całość w bardzo dobry sposób. Jest spójna, wciągająca i pobiła rekord oglądalności OCN. Postać głównej bohaterki bardzo przypadła mi do gustu, natomiast Kim Jae Wook jest oczywistym wabikiem.

Zdobyte nagrody

2017 Korean Film Shining Star Awards:

  • Drama Star Award dla Jang Hyuka

Ocena:

Fabuła – 8/10

Kwestie techniczne – 8/10

Aktorstwo – 8/10

Wartość rozrywki – 8/10

Średnia – 8/10

Reklamy

2 myśli nt. „Voice”

  1. W przypadku kryminałów liczy się tylko konstrukcja fabuły. Osobowości głównych bohaterów są zazwyczaj jedynie naszkicowane, ponieważ nie posuwają akcji naprzód (np. wystarcza, że sir A. Conan Doyle dał swojemu Sherlockowi fajkę i skrzypce, a nie stronice o jego charakterze), a rozwój postaci jest całkowicie drugorzędny i tak naprawdę niepotrzebny. „Voice” jest więc dobrze skonstruowanym kryminałem, który ogląda się z napięciem. Epatuje brutalnością i nagromadzeniem zła do granic wyobrażenia, lecz widz może jednak przeżyć katharsis, bo zło zostaje w końcu pokonane. Pomysł słyszenia dźwięków poza skalą ludzkiego ucha nie czyni z tego kryminału czegoś nierzeczywistego i fantastycznego, wprost przeciwnie, nadaje fabule szybsze tempo. Główni bohaterowie od razu wzbudzają sympatię, a jest to zasługa aktorów, którzy grają z lekkim dystansem i powściągliwością.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s