Jubileusz 500 recenzji

No więc „Voice” jest jubileuszową 500. recenzją dramy na moim blogu… Jakoś tak wychodzi, że pojawia się ich kolejna setka mniej więcej raz na ponad rok. Z tej okazji nie mogłam się powstrzymać od paru liczbowych ciekawostek, choć tym razem nie będę tego ubierać w żadne wykresy.

Po pierwsze, recenzji doliczyłam się pięciuset, ale tak naprawdę wcale nie przekłada się to na pięćset obejrzanych przeze mnie dram – „The Heirs” było recenzowane dwukrotnie, przeze mnie i Kindiemonster, a oprócz tego napisała ona dla mnie 5 innych recenzji – „Fashion King”, „When a Man Loves”, „Valid Love”, „D-Day” i „Moorim School”.

Jako że pod parasolem „recenzja dramy” mieści się u mnie naprawdę wiele, łącznie z jednoodcinkowymi Drama Special KBSu, konkretnie będzie to 409 „standardowych” dram (mini-serii, tych średnich i dłuższych formatów), 40 pojedynczych tytułów z antologii KBS Drama Special, 10 z krótkotrwałej serii MBC Drama Festival oraz 40 „innych” dram tzn. paroodcinkowych produkcji, których nie nazwałabym standardem. Ten jeden tytuł, którego brakuje do okrągłej liczby 500, to właśnie podwójna dawka Hajersów.

Odkąd na przełomie 2011 i 2012 do gry włączyły się nowe stacje telewizyjne (które potem szybko się wycofały z powodu braku sukcesu poza jTBC), starałam się przynajmniej na początku recenzować wszystkie możliwe dramy z kablówki. Na blogu znajduje się obecnie 131 ich recenzji – 58 tvNu, 23 OCNu, 24 jTBC i 26 innych, pomniejszych stacji.

Jako że zaczęłam regularnie oglądać koreańskie dramy na początku 2010 roku („God of Study” było pierwszą, jaką oglądałam na bieżąco na KBS World), znacznie przeważają recenzje produkcji po 2011 roku. Jednak udało mi się w międzyczasie obejrzeć 60 oldskulowych dram sprzed 10 lat :)

Ogólnie kiedy sięgam po swoje stare recenzje, aż wstyd patrzeć… Uwielbienie Jang Geun Seoka i Yoon Eun Hye, bo to od nich się zaczynało, błędy językowe, które wciąż po latach przypadkowo znajduję i łapię się za głowę, że ludzie to czytali, nagromadzenie różnych kiepskawych z perspektywy czasu romansów, ale cóż, ten gatunek dominuje.

Kiedy zaczynałam pisać bloga, byłam w liceum – teraz jestem po studiach. Myślicie, że wytrzymam kolejne lata i dobiję do 1000 recenzji? How Gee stało się rutynową częścią mojego życia, dlatego większość moich tekstów jest wtórnych i bez pomysłu, ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie, żebym miała nagle to wszystko rzucić i wykasować… Zdaje się, że będę nad tym pracować do emerytury, szkoda tylko, że nie przynosi mi to żadnych pieniędzy, bo wybrałam sobie czasochłonne hobby.

Reklamy

Jedna myśl nt. „Jubileusz 500 recenzji”

  1. Dziękuję za recenzje! Czytam je z przyjemnością, chociaż muszę przyznać, że zazwyczaj opuszczam środek, aby nie przeczytać streszczenia fabuły. Recenzje są dobrym przewodnikiem po dramach, co warto oglądać, a co nie. Podoba mi się też szerszy kontekst kultury azjatyckiej i Twoja erudycja, z którymi mogę się zetknąć w tych tekstach. Pozdrawiam!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s