Tomorrow With You

Znane też jako: Naeil Geudaewa,

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: obyczajowy, romans, fantasy

Ilość odcinków: 16 x 70 min.

Premiera: 2017

Obsada: Lee Je Hun, Shin Min Ah, Jo Han Chul, Kang Ki Doong, Park Joo Hee, Kim Ye Won, Baek Hyun Jin, Chae Dong Hyun, Lee Jung Eun, Lee Bong Ryun

.

Poprzednicy w gatunku

Podróżowanie w czasie zdaje się zajmować specjalne miejsce w sercach Azjatów, zważywszy na niebywałą popularność ichniejszych dram z takim właśnie motywem lub zagranicznych filmów w tym rejonie. Jako ciekawostkę dodam, że „About Time” („Czas na miłość”, 2013) z Domnhallem Gleesonem i Rachel McAdams, skromna i lekko ekscentryczna brytyjska komedia, w niewytłumaczalny sposób zarobiła najwięcej poza swoją ojczyzną właśnie w Korei Południowej, stając się prawdziwym hitem kinowego box office’u.

Co prawda, w wersji azjatyckiej dominują podróże na przestrzeni wieków… Dodaje to komizmu, kiedy współczesny bohater musi się odnaleźć w średniowieczu i na odwrót. Chiny wyprodukowały dwa megahity, które ogromnie wpłynęły na resztę Azji – „Bu Bu Jing Xin” oraz „Palace” („Gung”), z kolei koreańskie zabawy czasoprzestrzenią były mniej lub bardziej udane – komedia romantyczna „Rooftop Prince” chyba już się stała klasykiem, ale pamięta się głównie te przykre rozczarowania, jak „Dr. Jin”, „Moon Lovers – Scarlet Heart: Ryeo”, „Faith” lub „Marry Him If You Dare”. Co prawda ostatnio podróżowanie w czasie stało się głównie okazją do rozwiązywania zagadek kryminalnych z przeszłości (dramy „Signal”, „Tunnel”, film „Time Renegades”), ale chyba główną przyczyną, dla której ten motyw wciąż powraca, jest zwiększone poczucie „romantyzmu”, kiedy kochanków nie mogą rozdzielić nawet setki lat, reinkarnacje oraz zrządzenia losu. Może dlatego produkuje się znacznie więcej dram historycznych niż współczesnych na ten temat?

Pomimo zużycia tematu „Tomorrow With You” pozostaje świeże w swojej małej niszy, ponieważ jest jedynym współczesnym romansem, którego główny bohater jest podróżnikiem w czasie. Oczywiście mieliśmy wcześniej „Nine”, jednak było bardziej nastawione na tajemnice rodzinne i pewien taki thriller. O „Marry Him If You Dare” lepiej w ogóle zapomnieć, dlatego nie pozostaje nic, do czego można porównać recenzowaną dramę poza… słynnym filmem „The Time Traveler’s Wife” („Zaklęci w czasie”, 2009). W takim pojedynku być może drama przegrałaby, ale jest to kwestia jedynie pierwszeństwa. Bez zbędnych przedłużeń – „Tomorrow With You” podobało mi się.

Walczenie z losem czy przyczynianie się do niego?

Lee Je Hun w swojej pierwszej (i jakże długo wyczekiwanej!) romantycznej roli i Shin Min Ah, którą zawsze w takich witam z tym samym entuzjazmem, wcielili się w tej dramie w małżeństwo podróżnika w czasie Yoo So Juna i Song Ma Rin – kobiety, która musi sobie emocjonalnie poradzić z tym faktem. Od razu nasuwa się skojarzenie z Erikiem Bana i Rachel McAdams, ale po zgłębieniu się w szczegóły poczucie zbyt oczywistych inspiracji po prostu mija. Pierwsza różnica – główny bohater może podróżować tylko w przyszłość i to za pomocą wymyślnego mechanizmu, o którym za chwilę. Nie urodził się z taką umiejętnością.

Przede wszystkim „Tomorrow With You” w przewrotny sposób sprawdza przeznaczoną sobie miłość poprzez trudny do rozstrzygnięcia paradoks – czy główni bohaterowie od samego początku byli sobie przeznaczeni, czy to So Jun zmieniając znaną sobie przyszłość doprowadził do ich spotkania (pętla przyczynowo-skutkowa), czy w ogóle są wypadkową działań trzeciej osoby? Główny bohater nabywa umiejętność podróżowania w przyszłość, kiedy razem z Ma Rin wdają się w kłótnię i wysiadają z metra przystanek przed Seoul Station. W ten sposób uciekli przeznaczeniu, ponieważ zaraz po starcie pociągu nastąpił wybuch. Mija kilka lat, w trakcie których Yoo So Jun uczy się kontrolować swoje podróże, które następują właśnie wtedy, kiedy wsiada w metro z Namyeong do Seoul Station (a wraca oczywiście jadąc w drugą stronę). Wykorzystując wiedzę z przyszłości staje się bogaty, spotyka również innego podróżnika w czasie, który staje się jego mentorem (nazywa go po prostu ahjussim – w tej roli Jo Han Chul), ale w pewnym momencie odkrywa, że nie może się przenieść dalej niż rok 2019, ponieważ umiera wtedy w wyniku wypadku. Potem zauważa, że razem z nim ginie Song Ma Rin, dlatego aby temu zapobiec, postanawia odnaleźć ją w teraźniejszości i w jakiś sposób zmienić ich wspólny los.

Ma Rin jest byłą aktorką dziecięcą, którą ludzie okazyjnie rozpoznają. Dużo pije, próbuje coś osiągnąć w fotografii, ale jej życie to porażka, dopóki przystojny Yoo So Jun ne wyrywa jej na ulicy. Jego działania oczywiście nie są prawdziwym flirtem, tylko domniemanym usiłowaniem zmiany swojego przeznaczenia. Ahjussi  proponuje mu, żeby wziął z nią ślub, co całkowicie zmieniłoby jego życie i „Tomorrow With You” błyskawicznie w czterech odcinkach zmienia się z komedii romantycznej w serię obyczajową o młodym małżeństwie udekorowaną elementem fantasy.

Filmowa atmosfera

Drama nie zdobyła wielkiej oglądalności, wręcz okazjonalnie spadała poniżej 1%, czego tvN już dawno nie doświadczył, ale jakoś nikt nie przylepił jej łatki porażki… Zresztą jak można, kiedy jest to tak dobrze stworzona pre-produced drama? To, że nie stała się hitem, jest tylko kwestią gustów, bo nie posiada żadnej rażącej wady. Może mogłaby być krótsza… Obyczajowa fabuła jest w gruncie rzeczy o dwojgu ludzi, którzy wzięli ślub za szybko i dopiero po fakcie zaczęli lepiej się poznawać, co doprowadziło do wielu kłótni i nieporozumień, szczególnie że So Jun skrywał wiele tajemnic w związku ze swoimi podróżami. Dorzuconych zostało kilka wątków mystery dla stworzenia jakiejś intrygi oraz pewnego niepokoju związanego z „nieuchronną” przyszłością, lecz mimo wszystko „Tomorrow With You” było przez większość czasu obyczajową historią małżeńską. Parę odcinków minęło na dosłownie niczym, dlatego wyrażam żal, że drama mogłaby być krótsza po prostu dla większej intensywności, niemniej końcowy efekt i tak był bardzo dobry, kiedy prowadziło ją dwoje tak wspaniałych aktorów jak Lee Je Hun i Shin Min Ah.

Nie wiem czy to kwestia wysokiego poziomu aktorstwa czy naturalnej chemii między nimi, ale główni aktorzy są wielkim magnesem. Można zauważyć taką tendencję, w której główni bohaterowie koreańskich komedii romantycznych i romansów są tymi bardziej rozwiniętymi, interesującymi, a bohaterki po prostu mają wyciągać z nich to, co najlepsze, ale odniosłam wrażenie, że w „Tomorrow With You” to właśnie Song Ma Rin, a nie Yoo So Jun”, była kotwicą emocjonalną, ponieważ żyła w bliższej nas teraźniejszości, którą z kolei główny bohater potrafił ignorować, skupiając się tylko na dalekosiężnych efektach w przyszłości. Ten konflikt jest uniwersalny.

Ile razy w filmach i serialach o podróżowaniu w czasie chęć zapobiegnięcia wydarzeniom lub naprawienia ich skutkuje niespodziewanymi efektami, które sprawiają, że doceniamy to, co było wcześniej? Jednakże zamiast do filmów z Rachel McAdams bardziej porównywałabym „Tomorrow With You” pod względem klimatu, jak i rozwiązań fabularnych, do japońskich filmów. Już po pierwszych odcinkach koreańscy netizens nazwali zdjęcia tej dramy „japońskimi” i rzeczywiście, jest coś znajomego w lekkim zamgleniu obrazu oraz jasnej, pastelowej kolorystyce, co jednocześnie nie nazwałabym typowo „koreańskim”. To zaskoczenie ze strony reżysera Yoo Je Wona, który wcześniej nakręcił ekscentryczne rom-comy „King of High School Life” i „Oh My Ghostess” – tak jakby wycofał się nieco i pozwolił na wydobycie naturalnego piękna z obrazu…

Nie ukrywam, że moje główne skojarzenie z japońskim kinem było również spowodowane istnieniem podobnego tematycznie filmu – „Enoshima Prism”, w którym bohater przeniósł się w czasie właśnie na pokładzie pociągu. Jednakże ogólnie można powiedzieć, że „filmowość” „Tomorrow With You” to wielki atut tej dramy. Poczynając od reżyserii, zdjęć, doboru muzyki, angażu praktycznie nieznanych aktorów z filmów niezależnych do ról drugoplanowych, a kończąc po prostu na atmosferze – drama ta ma swoją niepowtarzalną tożsamość.

Ocena:

Fabuła – 8/10

Kwestie techniczne – 9/10

Aktorstwo – 8/10

Wartość rozrywki – 7/10

Średnia – 8/10

Reklamy

3 myśli nt. „Tomorrow With You”

  1. Na początku zapierałam się przed oglądnięciem tej dramy, najpierw z powodu tego że była ona dopiero puszczana a ja z reguły nie mam cierpliwości do czekania na cokolwiek, później stwierdziłam, że fabuła jakoś mi nie leży. Ale w końcu z braku laku i pomysłu pt.”co oglądnąć dalej?” stwierdziłam, że jednak sięgnę po tą dramę(na pewno pomogł mi przy tym napis finale przy zdjęciu dramy xd) i muszę po prostu powiedzieć, że zakochałam się. Oglądnęłam ją jednym tchem z przerwami na pracę i nie poczułam żadnego rozczarowania, że po nią sięgnęłam.
    Pozdrawiam ;D

    Lubię to

    1. Ja w ostatnich dwóch latach właściwie całkowicie przerzuciłam się na system, w którym oglądam pierwsze odcinki dram, bo wypada napisać o pierwszych wrażeniach, a kończę je dopiero po wyemitowaniu wszystkich odcinków lub tuż przed premierą ostatnich. Po prostu coraz rzadziej powstają dramy, które oglądam z zapartym tchem tydzień po tygodniu… Myślę też, że paradoksalnie moje zdanie o nich jest lepsze, kiedy mogę na nie spojrzeć całościowo, a nie tylko przypominać sobie o swoim cotygodniowym znużeniu, choć ogólnie powstaje za dużo przeciętnych dram, co nie? „Tomorrow With You” dla przykładu jest bardzo dobrą dramą, ale widać to dopiero na większym obrazku, ponieważ pojedyncze odcinki były nudnawe…

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s