Wojna castingowa o nielicznych dwudziestoletnich aktorów

Określenie „wojna castingowa” wzięłam bezpośrednio z artykułu OSEN, który wyłożył opinię, że obecnie brakuje na rynku dwudziestoletnich aktorów będących „pewnymi” inwestycjami i dlatego stacje telewizyjne ostro rywalizują o te kilka nazwisk, które odznaczają się sławą i star power. Jakie są tego skutki?

Co roku widzimy te same nazwiska w obsadach mini-serii, a większy problem pojawia się, kiedy zbliżający się trzydziestki aktorzy zmuszeni są do odbycia wreszcie obowiązkowej służby wojskowej, o ile nie zrobili tego wcześniej. Jest to jeden z czynników, który według OSEN rzutuje na ubogie możliwości castingowe. W końcu w przeciągu tego roku Joo Won i Im Si Wan nakręcili swoje ostatnie dramy w systemie pre-produkcji (odpowiednio: „My Sassy Girl” i „The King Loves”), aby potem odejść na służbę i tym samym nie być w stanie uczestniczyć w promocji ich seriali.

Można w tym momencie postawić pytanie, gdzie w tym wszystkim jest problem, skoro zawsze się znajdą młodsi aktorzy lub ci już po trzydziestce? Zauważcie jednak, że główni bohaterowie tygodniowych mini-serii, szczególnie współczesnych romansów, są w wieku dwudziestu-kilku lat lub mają wczesne trzydzieści. Producenci szukają więc aktorów w zbliżonym wieku… Ile mają możliwości? Tak naprawdę całkiem sporo, ale dramy z tak młodą obsadą jak np. „Third-Rate My Way” (Park Seo Joon, Kim Ji Won, Ahn Jae Hong, Song Ha Yoon) lub „Suspicious Partner” (Ji Chang Wook, Nam Ji Hyun, Choi Tae Jun, Nara) uznawane są za „ryzykowne” i nie warte tak wielkich inwestycji, jak np. „Descendants of the Sun”. Podobno wielkim dylematem było obsadzenie głównych ról męskich w „Strong Woman Do Bong Soon”…

Każdy chciałby Yoo Seung Ho lub Park Bo Geoma w swojej dramie, ale kiedy takich nie interesują pierwsze lepsze projekty, producenci zaczynają sięgać po rozwiązania, które rosną już na miarę pewnego rodzaju fenomenów – albo powierzają wcześnie dorosłe role nastoletnim aktorom, którzy zasłynęli już ze swoich umiejętności, jak np. Yeo Jin Goo, Kim Yoo Jung lub Kim So Hyun, albo odważnie decydują się na angaż ludzi popularnych, ale niekoniecznie dobrych, jak np. Nam Joo Hyuka w „Bride of the Water God”. Owocuje to różnicami wieku między obsadą lub po prostu słabym poziomem aktorstwa.

Problem castingowy może mieć też źródło w tym, że właściwie wiele młodych Koreańczyków marzących o karierze aktorskiej debiutuje najpierw jako kpopowi idole, ponieważ utarło się, że tak łatwiej otworzą sobie furtkę do innej kariery. Nie powiem, wielu z nich wykazuje duży talent, niemniej jestem sceptyczna wobec dram, których obsady zawierają „za dużo” idoli, a szczególnie idolek w rolach głównych. Artykuł Newsen reklamuje aktorskie powroty Yoony z SNSD („The King Loves”) lub UEE („Manhole”), ale kiedy widzę dwóch idoli (byłych, obecnych, bez różnicy) w rolach głównych, zastanawiam się, dlaczego nie można dać tej szansy jakiemuś nowemu aktorowi? Czy świat w ogóle dowiedziałby się o istnieniu Ryu Jun Yeola, gdyby nie zamiłowanie PD Shin Won Ho do wyszukiwania ukrytych talentów i niepatrzenia na popularność? Właśnie dlatego z nadchodzących dram najbardziej ekscytuje mnie „Temperature of Love” – Yang Se Jong debiutował ledwo pół roku temu w „Romantic Doctor, Teacher Kim”.

Źródła:

  • “배우가 없어요”..드라마는 캐스팅 전쟁 중 (@OSEN)
  • 안방극장 여배우 기근 해소할 걸그룹 출신 女벤져스 (@Newsen)
Reklamy

Jedna myśl nt. „Wojna castingowa o nielicznych dwudziestoletnich aktorów”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s