Third-Rate My Way

Znane też jako: Fight For My Way, Fight My Way, Ssam Mai Wei,

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: komedia romantyczna, obyczajowy

Ilość odcinków: 16 x 70 min.

Premiera: 2017

Obsada: Kim Ji Won, Park Seo Joon, Ahn Jae  Hong, Song Ha Yoon, Kim Sung Oh, Lee Elliya, Pyo Ye Jin, Jin Hee Kyung, Kim Gun Woo, Chae Dong Hyun, Kang Ki Doong

.

Drugi hit KBSu

Nadeszła wreszcie hossa po długim okresie bessy i to nie KBS ma najgorsze wyniki. Skromne sukcesy tej stacji telewizyjnej w tym roku cieszą tym bardziej, że nie są osiągane za pomocą wielkich budżetów, gwiazd, słynnych scenarzystów i medialnego szumu, ale jak na razie jest to kwestia tylko i wyłącznie ogólnej jakości dramy plus może słabej konkurencji.

„Third-Rate My Way” to drugi największy hit KBSu w tym roku po „Chief Kim”, co jest jeszcze większą niespodzianką, bo Park Seo Joon doznał porażki kilka miesięcy wcześniej przy „Hwarang”, a sukces „Descendants of the Sun” można tylko w małym stopniu przypisać Kim Ji Won. Popularni młodzi aktorzy w youth drama są teoretycznie wabikiem na widzów, jednakże rzadko się to przekłada na wysoką oglądalność liczoną ilością włączonych odbiorników w domach. Dlatego właśnie sukces „Third-Rate My Way” tym bardziej cieszy…

Drama jest wyjątkowa również pod tym względem, że należy do mniejszości koreańskich seriali, które są spójne od początku do końca. Scenarzysta nie dał się ponieść emocjom, nie pogłębił konfliktów pod koniec, nie sięgał po radykalne zwroty akcji ani nie przesadzał z fanserwisem, a szczerze wątpiłam w niego, ponieważ sukcesu jego poprzedniej dramy, czteroodcinkowego „Baek Hee Has Returned”, raczej nie mogłam zrozumieć – był dla mnie przypadkowy. Myślałam, że tu też będę skazana na dziwaczne poczucie humoru, ale „Third-Rate My Way” okazało się być bardziej wyważoną mieszanką komedii romantycznej, serii obyczajowej, workplace drama, motywu sportowego i nawet odrobiny ekscentryzmu. Wydaje mi się, że kiedy drama potrafi zachwycić pomimo „zwykłego”, obyczajowego gatunku, ma to o wiele większą siłę rażenia niż wykreowanie świata fantasy dającego ujście wyobraźni – wystarczy spojrzeć na serię „Answer”…

Na rozdrożu, tzw. kryzys ćwierćwiecza

„Third-Rate My Way” opowiada o czwórce przyjaciół znających się od lat, którzy są już w wieku, kiedy trzeba przestać być dzieckiem, dojrzeć i coś już osiągnąć, ale należą również do tego pokolenia młodych Koreańczyków, którzy zdążyli się już zawieść w życiu i raczej nie wierzą w spełnianie marzeń, tylko starają się mieć na czynsz. Choi Ae Ra (Kim Ji Won) od zawsze dobrze się czuła przed publicznością, więc chciała zostać prezenterką telewizyjną, ale ciągle przegrywała rekrutację, bo była rzekomo za mało ładna, zbyt niewykształcona, bez doświadczenia lub znajomości i dlatego pracuje na recepcji domu handlowego. Jej najlepszy przyjaciel od dzieciństwa Go Dong Man (Park Seo Joon) zapowiadał się na wybitnego mistrza taekwondo, ale pewien skandal sportowy przekreślił jego karierę w liceum i od tamtego czasu utrzymuje się z różnych prac dorywczych, a obecnie usuwa szkodniki. Jego najlepszy kumpel Kim Joo Man (Ahn Jae Hong) jest od wielu lat z najlepszą przyjaciółką Ae Ry, Baek Seol Hee (Song Ha Yoon). Pracują w tej samej firmie, ale ukrywają swój związek – on awansował na kierownicze stanowisko i planuje produkty sprzedawane w telezakupach, ona jest najniżej w hierarchii jako telemarketerka, ale nie przeszkadza jej to, bo jej marzeniem od zawsze było zostać po prostu dobrą żoną.

Mamy zatem realistycznych bohaterów zbliżających się do trzydziestki, którzy przeżyli już rozczarowania w życiu oraz mieli złamane serca, ale wciąż bawią się razem jakby byli beztroskimi nastolatkami. W różnym czasie natrafią na problemy, które zmuszą ich do ewaluacji dotychczasowego życia. Ae Ra po zerwaniu długoletniego związku ze zdradzającym ją chłopakiem, spotka bogatego lekarza z zupełnie innej bajki Choi Moo Bina (Choi Woo Shik), natomiast była dziewczyna Dong Mana, Park Hye Ran (Lee Elliya) znowu zaczyna mu się narzucać po rozwodzie. Obopólne zazdrości doprowadzą wreszcie do realizacji prawdziwych uczuć i tym razem odważą się pójść o krok dalej w swojej przyjaźni, bo przecież byli sobie pisani od dzieciństwa…

Motyw od przyjaciół do kochanków ma swoje wielkie grono fanów, co nie? Przynajmniej nie jest to tak oklepane jak przejście od nienawiści do miłości (w co drugiej dramie, szczególnie tych sprzed kilku lat…), a dylemat czy warto rozpoczynać związek, kiedy może to potencjalnie zniszczyć dotychczasową przyjaźń, nie mówiąc już o zmianie dynamiki w grupie znajomych, jest dla mnie o wiele łatwiejszy do przełożenia na prawdziwe życie niż rzucanie kopertami lub szklanką wody w twarz przez „dramowe teściowe”.

Zrobienie z czwórki głównych bohaterów dobrych przyjaciół eliminuje dodatek klasycznych second leadów, których jedynym zadaniem jest zazdrościć lub cierpieć w milczeniu, mimo że jak wspomniałam, nie brakuje w tej dramie rywali w miłości. Druga para Joo Mana i Seol Hee również znajdzie swoich fanów, ponieważ muszą sprostać zgoła innemu problemowi niż główni bohaterowie – są już ze sobą zbyt długo, więc część uczuć się wypaliła, a pojawienie się rywalki na horyzoncie wprawia Joo Mana w niebezpieczne zawahanie. Jednak zamiast się złościć na niego, można odczuć sporą satysfakcję, oglądając rozwój Seol Hee – chodzącego anioła, która zawsze się dla wszystkich poświęca i darzy chłopaka wieczną miłością. Ta pod koniec staje się bardziej niezależna.

Własna droga

Poza sprawami sercowymi bohaterowie „Third-Rate My Way” muszą rozwiązać jeszcze sprawy swoich karier. Czy dalej tkwić w nielubianym, ale dość bezpiecznym zawodzie, czy może jeszcze „zaszaleć” i porwać się na spełnianie swoich marzeń? Niezwykle pokrzepiające było to, że samorealizacja głównych bohaterów nie zależała od wielkich zarobków czy osiągania wielkiego sukcesu jak np. założenie jakiegoś własnego biznesu, co jest popularne w innych dramach. Dong Man uprawiał w dzieciństwie taekwondo, ale stał się wojownikiem MMA. Ten niespotykany dotychczas w koreańskich dramach motyw można nazwać chyba największym sukcesem gatunku sportowego od czasów „The Last Match” z 1994… Ae Ra nie została prezenterką wiadomości, ale i tak udało jej się zdobyć pracę z mikrofonem… Generalnie losy bohaterów potoczyły się trochę niespodziewanie, ale była to świetna realizacja głównego motywu zawartego w tytule dramy – odnajdywania swojej własnej drogi w życiu, nawet gdyby miała zostać uznana przez innych za „trzeciorzędną”. Był to prawdziwy powiew świeżości po tych wszystkich dramach, w których bohaterowie zaciskają zęby i ciężko pracują, aby zdać egzamin państwowy lub dostać się do korporacji…

Nie spodziewałam się wiele po „Third-Rate My Way”. Drama była emitowana w czasie mojego największego marazmu, więc nawet po nią nie sięgnęłam od razu, ale obserwując jej znakomite przyjęcie, postanowiłam to wreszcie nadrobić i połknęłam ją dosłownie w jeden dzień, nie odrywając się od komputera. Była zabawna, główni aktorzy wypracowali świetną chemię między sobą, satysfakcjonowała pod względem romantycznym, a także wielokrotnie skłoniła do refleksji nad samym sobą. Aby nie było zbyt obyczajowo i potencjalnie melodramatycznie, dodano również mały wątek mystery związany z właścicielką budynku, w którym mieszkają bohaterowie, jednakże nie przeskoczyliśmy w zupełnie inny gatunek, co się ostatnio często zdarza, a „jedynie” zobaczyłam tak rzadką, intrygującą rolę drugoplanową Jin Hee Kyung. KBS może być dumny z „Third-Rate My Way”. Kiedy dobra produkcja poparta jest jeszcze sukcesem komercyjnym, jest to o wiele bardziej satysfakcjonujące. Park Seo Joon odbił sobie po „Hwarang”, a Kim Ji Won ugruntowała swoją pozycję utalentowanej młodej aktorki, jakich trzeba więcej, ale jakim najwyraźniej stacje boją się powierzać główne role. To ona akurat była sercem tej dramy, a nieczęsto się zdarza, żeby aktorka przysłaniała aktora w komedii romantycznej.

Zdobyte nagrody

2017 Korea Drama Awards:

  • Excellence dla Song Ha Yoon

Ocena:

Fabuła – 9/10

Kwestie techniczne – 7/10

Aktorstwo – 8/10

Wartość rozrywki – 8/10

Średnia – 8/10

Reklamy

Jedna myśl nt. „Third-Rate My Way”

  1. Dla mnie też ta drama była całkowitym zaskoczeniem i też długo ociągałam się z obejrzeniem jej. Chociaż widzałam wysoką ocenę widzów , to zniechęcał mnie plakat do dramy i główni aktorzy, których nie darzyłam szczególną sympatią. I Kim Ji Won, i Park Seo Joon widziałam w innych produkjach gdzie raczej nie robili dużego wrażenia. W FIGHT MY WAY zagrali świetnie i stworzyli doskonały duet, szczególnie Kim Ji Won wydaje się jakby przyćmiła wszystkich. Nic dziwnego, że dobrze im się pracowało, pasują do siebie, dobrze wyglądają i dobrze grają. Oczywiście można się przyczepić do tego czy tamtego, ale generalnie bardzo fajna drama, którą dobrze i z zaciekawieniem się ogląda. Polecam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s