Lucid Dream

Znane też jako:  Rusideu Deurim, 루시드 드림

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: thriller, kryminalny, science-fiction

Reżyseria: Kim Jun Sung

Premiera: 2017

Obsada: Go Soo, Sol Kyung Goo, Kang Hye Jung, Park Yoo Chun, Park In Hwan, Chun Ho Jin, Jeon Seok Ho, Lee Seok

.

Od razu włącza mi się lampka ostrzegawcza, kiedy mija więcej niż rok od momentu zakończenia zdjęć do daty premiery filmu. To zupełnie tak, jakby producenci nie byli pewni swego i nie walczyli o jak najlepszy, świąteczny sezon na puszczanie swojej produkcji w kinach albo były jakieś nieznane dysputy podczas montażu i post-produkcji. W przypadku „Lucid Dream” można to jeszcze tłumaczyć skomplikowanym procesem tworzenia efektów specjalnym w gatunku science-fiction, który jest jednym z najrzadziej występujących w koreańskim kinie, ale w końcowym produkcie wyszedł nie tylko ten brak doświadczenia, ale również sam brak świeżych pomysłów, ponieważ „Lucid Dream” to nieoryginalna sklejka tego, co można było widzieć w Hollywood, głównie „Incepcji”. Szkoda mi przede wszystkim lubianych przeze mnie aktorów na to przeciętniactwo, szczególnie że ostatnie lata Go Soo i Sol Kyung Goo nie należą do zbyt owocnych…

Ten pierwszy wciela się w postać reportera Choi Dae Ho, któremu najwyraźniej z zemsty porwano sprzed oczu kilkuletniego synka w wesołym miasteczku. Mijają trzy lata, a wciąż nic się nie ruszyło w śledztwie detektywa Song Bang Seoba (Sol Kyung Goo), a w tym czasie główny bohater desperacko próbuje skonfrontować się z dosłownie każdym, kto mógłby coś mieć mu za złe. W końcu sięga po najbardziej szalone i radykalne rozwiązanie – zgłasza się do swojej znajomej So Hyun (Kang Hye Jung), która prowadzi eksperymentalną psychoterapię z wykorzystaniem świadomych snów, aby pomogła mu dzięki swojej technologii cofnąć się o trzy lata we śnie i dokładnie zbadać miejsce w momencie porwania. Dae Ho odtwarzając w głowie wciąż te same kilka minut, próbuje wyciągnąć jak najwięcej niezauważonych dotąd znaków, a kiedy to nie wystarcza, nakłania również innych do świadomych snów, a także nielegalnie włamuje się ludziom do głów po spotkaniu ekscentrycznego Tego Człowieka (Park Yoo Chun) – mistrza w tym, któremu już dawno przestały wystarczać własne wspomnienia.

„Lucid Dream” cierpi na cały szereg problemów, które składają się razem na wybitnie bezpłciowy film. Przede wszystkim widać, że debiutującemu reżyserowi i zarazem scenarzyście bardzo zapadły w pamięć pewne obrazy z „Incepcji”, ale kompletnie nie potrafił ich przerobić na swoje. Film jest nieoryginalny, choć to nie jest aż tak wielka wada – w końcu ile filmów osiąga doskonałe rezultaty będąc „poprawnymi”? Jednak kwestia w tym, że żaden inny element „Lucid Dream” nie może nadrobić za brak oryginalności. Wizualnie efekty specjalnie wyglądają na bardzo „tanie”, fabularnie idziemy prostą drogą, odhaczając kolejne punkty, dlatego końcowy zwrot akcji jest bardzo wymuszony, a aktorsko nie było nad czym popracować… Go Soo gra zrozpaczonego ojca, który brnie uparcie do przodu bez żadnej głębszej refleksji, lata świetności Kang Hye Jung już chyba minęły bezpowrotnie, Sol Kyung Goo o dziwo wtapia się gdzieś w tło w pierwszej połowie filmu, grając typowego dla siebie detektywa i ojca zarazem, a na plus wychodzi jedynie idol z JYJ Yoochun, bo ma do odegrania zupełnie nową dla siebie rolę ekscentryka na wózku.

„Lucid Dream” pozbawione jest przy tym suspensu. Widz wie dokładnie tyle, ile główny bohater, a że Choi Dae Ho od momentu wgłębienia się w świadome sny rozwiązuje powolutku sprawę bez żadnego brnięcia w ślepe zaułki, jest to przewidywalne i kompletnie nieekscytujące, ponieważ widz nie doświadczy ani chwili niepewności czy obawy. Wszystko ma się skończyć szczęśliwie i już. Nie potrzeba wcale było do tej historii wymyślnej aparatury rodem z „Matriksa”, która wprowadzała ludzi w fazę snu, równie dobrze można tego było dokonać za pomocą jakiejś hipnozy, bo „Lucid Dream” jest słabym przedstawicielem gatunku science-fiction… Zapożyczono sobie jakiś nadnaturalny motyw, ale wprowadzono go bardzo pokracznie, bez jakiejkolwiek próby kreacji świata innego niż nasz rzeczywisty. I to jest właśnie dumny zakup Netfliksa…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s