50 koreańskich filmów, których nie warto włączać. Część III i IV: historyczne/komedie

Druga część listy koreańskich filmów, których nie warto włączać jest nieco sztucznym połączeniem gatunków historycznego i komediowego w jednym poście. Jak wspomniałam wczoraj, chciałam z początku zrobić odbicie lustrzane listy z filmami polecanymi, ale po drodze zorientowałam się na przykład, że dużo łatwiej wybierać mi słabe produkcje z jednych gatunków niż z innych. Pośród sageuków pojawia się ostatnimi czasy coraz więcej przeciętnych filmów (o czym za chwilę), ale wciąż nie na tyle, aby wyodrębnić ten gatunek w całkowicie osobnym poście. Z komediami natomiast jest tak, że bardzo łatwo o niewypał przez kilka nietrafionych żartów, lecz chciałam odsiać tych kilka pozycji „familijnych” od komedii romantycznych, które pójdą na ruszt w ostatnim poście z serii. Tak więc dzisiaj takie oto połączenie dwóch części, których nie mogłam połączyć tematycznie z innymi:

Część III: historyczne

Jeszcze parę lat temu, zanim koreański box office pękał w szwach od rodzimych hitów zamiast tych zagranicznych, filmy historyczne były w zdecydowanej mniejszości – wysokie koszty produkcji, brak na przestrzeni lat wielkich hitów w tym gatunku, które zachęciłyby do produkcji kolejnych podobnych. Sytuacja zaczęła się zmieniać od 2011, kiedy pojawiły się jeden po drugim kolejne hity – „War of Arrows” (2011), „Detective K” (2011), „Masquerade” (2012) i „The Face Reader” (2013), a także pomniejsze, takie jak „The Grand Heist” (2012), co najwyraźniej musiało skłonić do eksperymentów wszelakich w historycznych kostiumach.

Przez chwilę można było odnieść wrażenie, że osadzenie jakiegokolwiek pomysłu w erze Joseon jest gwarantowaną receptą na sukces, ale wraz z przesyceniem gatunku (wcześniej filmy historyczne pojawiały się raz na rok lub nawet rzadziej) musiały naturalnie pojawić się tytuły gorsze i lepsze. Dzisiejszy wybór kilku filmów z lat najnowszych to tak naprawdę jeden gniot, a reszta jest przypadkami rozczarowań na tle wielkich oczekiwań lub po prostu nudy.

8. „The Huntresses” (2014)

Reżyseria: Park Je Hyun

Obsada: Ha Ji Won, Kang Ye Won, Ga-In z Brown Eyed Girls

Wspomniany wyżej gniot. Idiotyczna komedia mająca gdzieś realia historyczne.

.

.

9. „The Fatal Encounter” (2014)

Reżyseria: Lee Jae Kyu

Obsada: Hyun Bin, Jung Jae Young, Jo Jung Seok, Han Ji Min, Jo Jae Hyun

Przereklamowany film. Genialna obsada, ale po latach kompletnie nic z niego nie pamiętam poza mięśniami Hyun Bina świeżo po wyjściu z wojska. Recenzje były negatywne, choć właśnie ten pan sprawił, że parę milionów fanów pognało do kin.

.

10. „Joseon Magician” (2015)

Reżyseria: Kim Dae Seung

Obsada: Yoo Seung Ho, Go Ara

Romansidło w ładnej oprawie, które nic kompletnie nie wnosi i nie pozostaje w pamięci na dłużej.

.

.

11. „The Sound of Flower” (2015)

Reżyseria: Lee Jong Pil

Obsada: Ryu Seung Ryong, Suzy z miss A

Wielka klapa koreańskiego box office cierpiąca na nudę, kiepski występ Suzy i pansori, które ostatnio było hitem w 1993.

.

12. „Seondal: The Man Who Sells the River” (2016)

Reżyseria: Park Dae Min

Obsada: Yoo Seung Ho, Go Chang Seok, Ra Mi Ran, Jo Jae Hyun

Drugi z rzędu przeciętny film z Yoo Seung Ho, który nie powala swoją intrygą, czego spodziewano by się po heist movie.

Po tym wszystkim szał na filmy historyczne w Korei zacznie zelżał… Jeśli spojrzeć na dotychczasowy repertuar tego roku, powrócono do starej sprawdzonej metody thrillerów, zemsty i gangsterów, nie mówiąc o tym, że nowym trendem jest ukazywanie korupcji na ekranie, a jak dotąd jedyny sageuk 2017 roku – „Warriors of the Dawn” z Lee Jung Jae i Yeo Jin Goo okazał się być komercyjną klapą. Ciekawe czy to przypadek, czy film rzeczywiście jest kiepski? Mieliśmy również (dla kontrastu) całkiem przyjemne, choć mało „historyczne”, a bardziej „kostiumiowe” „The King’s Case Note” z Lee Sun Gyunem i Ahn Jae Hongiem, więc najwyraźniej dramaty władzy nie są już trendy. Albo to elementy komediowe (czy po prostu zapewniane rozrywki) zapewniają sukces? No cóż, kolejne filmy, które miały być „lekkie i przyjemne” wzbudziły głównie zażenowanie lub nudę…

Część IV: komedie

Wydaje mi się, że bardzo trudno jest nakręcić dobrą komedię. Popularny w Korei typ humoru (slapstickowy, toaletowy) zupełnie mi nie leży i kompletnie nie mogę zdzierżyć żadnego ichniejszego programu pokroju „Gag Concert”. To tak gwoli wyjaśnień. Natomiast dzisiejszy wybór kiepskawych komedii operuje po prostu dwoma kryteriami wyboru – albo są to nudne filmy (co w gatunku komedii powinno być niewybaczalne?), albo w ten lub inny sposób żenujące.

13. „Venus and Mars” (2007)

Reżyseria: Han Ji Seung

Obsada: Sol Kyung Goo, Kim Tae Hee

Sprzeczka małżeńska rozrasta się do histerycznych rozmiarów. Film bez złotego środka, który kompletnie przelatuje obok pamiętanych wcieleń aktorskich Sol Kyung Goo.

.

14. „Jackal is Coming” (2012)

Reżyseria: Bae Hyung Jun

Obsada: Song Ji Hyo, Kim Jae Joong

Związany Jaejoong ku uciesze fanów i zero fabuły albo nawet humoru.

.

.

15. „Queen of the Night” (2013)

Reżyseria: Kim Je Young

Obsada: Kim Min Jung, Chun Jung Myung

Pomimo mojej pozytywnej recenzji kompletnie nie pamiętam tego filmu po latach, więc chyba nie był wart niczego większego…

.

16. „Mr. Perfect” (2014)

Reżyseria: Kim Myung Kyun

Obsada: Yoon Shi Yoon, Yeo Jin Goo

Film familijny o uczeniu dzieci z prowincji golfa – niepotrzebny.

.

.

.

17. „Granny’s Got Talent” (2015)

Reżyseria: Shin Han Sol

Obsada: Kim Sumi, Jung Man Shik, Kim Jung Tae

Wymówka, a nie film, do dowolnego przeklinania przez Kim Sumi, z czego jest sławna – żałosne.

.

18. „Part-Time Spy” (2017)

Reżyseria: Kim Deok Soo

Obsada: Kang Ye Won, Han Chae Ah

Recenzowany ostatnio obraz szczekającej rozpaczy Kang Ye Won.

.

Jak widzicie, na temat wielu filmów po prostu nie mam co mówić – uważam, że są słabe i tyle. Na tym właśnie polega subiektywizm mojej listy, z którym możecie się nie zgodzić, ale szczerze, chyba nie sądzicie, że powyższe filmy są arcydziełami kina? Mogą co najwyżej dostarczyć wam rozrywki, której mi nie zdołały…

_____________________________

50 koreańskich filmów, których nie warto włączać.

Inne części:

Część I-II: blockbustery/wojenne
Część  III-IV: historyczne/komedie
Część V-VIII: thrillery/sensacyjne/science-fiction/gangsterskie
Część IX: komedie romantyczne

 

Reklamy

Jedna myśl nt. „50 koreańskich filmów, których nie warto włączać. Część III i IV: historyczne/komedie”

  1. Szakala bym broniła jak niepodległości, oglądałam go z przyjaciółką i śmiałyśmy się mocno. A związany Jaejoong to właśnie najlepszy powód, aby włączyć ten film :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s