Tunnel

Znane też jako: Teoneol,

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: kryminalny, fantasy

Ilość odcinków: 16 x 70 min.

Premiera: 2017

Obsada: Choi Jin Hyuk, Yoon Hyun Min, Lee Yoo Young, Jo Hee Bong, Kim Byung Chul, Kang Ki Young, Kim Min Sang, Lee Shi Ah, Heo Sung Tae

.

Co nowego w starej sprawie?

Motywy lubią się powtarzać, szczególnie kiedy wystarczy przecież zmienić tylko parę szczegółów. „Tunnel” jest kolejną wizualizacją na temat nierozwiązanej serii morderstw w mieścinie Hwaseong w latach 80., która najpierw posłużyła jako kanwa dla słynnego filmu „Memories of Murder” w reżyserii Bong Joon Ho, a w ostatnich latach posypały się dramy na ten temat. W tym momencie trudno już traktować to wszystko jak połączone ze sobą remake’i lub spin-offy.

„Tunnel” miało przed sobą trudne zadanie, gdyż jego założenie fabularne jest pozlepiane z fragmentów wcześniejszych, bardziej znanych tytułów. To wręcz klasyczny przykład filmowego „lenistwa”, kiedy wystarczy zmienić parę szczegółów, aby zrobić kolejny odgrzewany kotlet, ale ten przynajmniej został nieźle doprawiony. Aż się dziwię, że to mogło się udać, bo tu nie chodzi tylko o kolejną inspirację morderstwami w Hwaseong czyli wymyśl kolejną fikcyjną wiejską miejscowość, w której dochodzi do zbrodni w latach 80., a policja jest bezradna, kiedy trzeba trochę bardziej pomyśleć w śledztwie… „Tunnel” jest również odwrotnością zeszłorocznego hitowego „Signal”, w którym współczesny profiler komunikował się za pomocą walkie-talkie z detektywem z lat 80. w czasie rzeczywistym. Tutaj detektyw z lat 80. osobiście przenosi się w czasie przez tytułowy tunel do współczesności, w której śledztwa, nad którymi pracował, są już przedawnione.

W tę postać wciela się Choi Jin Hyuk, który aktorem jest przeciętnym. „Tunnel” z pewnością nie jest jak „Signal” – brakuje tutaj aktorów wagi ciężkiej i znakomitego scenariusza do pary z reżyserią, ale mimo wszystko końcowy efekt stoi wyżej niż poziom przeciętnego procedurala OCNu. To w pewien sposób niezwykle intrygujące, że coś takiego udało się stworzyć z kompletnie nieoryginalnych elementów, zebranych i nieco zmodyfikowanych po innych serialach.

Dwadzieścia lat później

Park Kwang Ho (Choi Jin Hyuk), as wydziału policyjnego w Hwayang, spotyka się z najtrudniejszą sprawą w życiu, kiedy liczba zwłok w miejscowości się mnoży, a policja nie ma najmniejszego pojęcia, kim może być sprawca i co jest jego modus operandi. Podczas pościgu za podejrzanym zostaje przez niego znokautowany do nieprzytomności w tunelu, a kiedy się budzi i wychodzi z niego, okazuje się, że w niewytłumaczalny sposób przeniósł się z 1986 roku do 2016 czyli współczesności. W dodatku pierwsza osoba, jaką spotyka, to uciekający przed nie wiadomo czym młody policjant o tym samym imieniu co on (cameo N’a z VIXX). Staje się zaginionym, więc Park Hwang Ho z przeszłości pożycza jego tożsamość i dołącza do wydziału kryminalnego swojego starego komisariatu jako maknae grupy. Chce się dowiedzieć, co się stało ze sprawą, nad którą pracował dosłownie dzień wcześniej oraz gdzie się podziała jego ukochana żona Yeon Sook (Lee Shi Ah). Jednak jego zniknięcie na dwadzieścia lat tylko namnożyło tajemnic, ponieważ ona gdzieś zniknęła ze złamanym sercem, a sprawa morderstw w Hwayang została nierozwiązana. Teraz będzie kolejna okazja do śledztwa, kiedy po latach znowu zdarzają się kolejne morderstwa kobiet przypominające te z 1986 roku…

Zimne kalkulacje vs. ludzki pierwiastek

„Tunnel” jest do pewnego stopnia kompletnie przewidywalne, bo jak myślicie, ile można wycisnąć z konceptu przenoszenia się w przyszłość?. Główny bohater ma trudności z przyzwyczajeniem się do współczesności, która dla niego była całkowicie analogowa. Jest to nie tylko używane w subtelnej komedii wynikającej z jego niewiedzy na różne tematy oraz zaburzonej hierarchii, gdyż najmłodszy detektyw z 1986, Sung Shik (Jo Hee Bong), jest obecnie szefem wydziału kryminalnego i powiernikiem tajemnicy Kwang Ho, ale również tworzy kontrast metod pracy – główny bohater pochodzi z czasów, kiedy medycyna sądowa raczkowała w Korei, więc polega głównie na sile mięśni, świadkach i zeznaniach, natomiast detektyw Kim Sun Jae (Yoon Hyun Min) jest wykształconym profilerem, który nie lubi nawet niepotrzebnie się kolegować z innymi detektywami z pracy. Główną i tak po prawdzie jedyną bohaterką jest doktor psychologii Shin Jae Yi (Lee Yoo Young), która służy konsultacjami podczas śledztw i specjalizuje się w analizie seryjnych morderców. Sama jest jeszcze bardziej zimna i asocjalna niż Sun Jae.

Taka trójka głównych bohaterów raczej nie jest zgranym zespołem, ale interesujące było, jak z biegiem czasu zaczęli godzić różnice między nimi, a raczej jak Sun Jae i Jae Yi zaczęli się otwierać pod wpływem Kwang Ho, nie będąc jedynie robotami do pracy. Osobiście uważam, że Yoon Hyun Min i Lee Yoo Young aktorsko robili kółka wokół poczciwego Choi Jin Hyuka, ale kiedy brakowało w tej dramie takiego zdecydowanego lidera, gwiazdy serialu, wszystkie inne rzeczy łączyły się w bardziej organiczny sposób.

Jak podkreśliłam już kilkakrotnie, scenariusz „Tunnel” nie sprawił dla mnie wrażenia wybitnego, ale fabuła była jak najbardziej wciągająca, a drama przy tym bardzo dobrze wyreżyserowana. Pomimo znanej epizodyczności gdzieś do połowy długości serialu, różnice klimatu między kolejnymi sprawami wręcz nie istniały. Ta spójność to wielka zaleta, szczególnie gdy spojrzeć na poprzednie procedurale OCNu, w których powtarzały się szkolne samobójstwa, internetowe szantaże czy niepokojący staruszkowie lub co gorsza, zdarzały się lżejsze, niemalże komediowe epizody będące jeszcze crossoverami z innymi dramami CJ E&M.

Na tym tle „Tunnel” jest po prostu dobrym, porządnym kryminałem, chociaż mógłby się obejść bez tego elementu fantasy (czyli podróży w czasie), o którym można sobie było przypomnieć ponownie dopiero pod koniec. Przez to właśnie odbieram go jako nadprogramowy chwyt reklamowy… Drama równie dobrze mogłaby być po prostu o seryjnych morderstwach i różnych podejściach do śledztw, chociaż muszę przyznać, że dodatkowe poszukiwania żony przez Kwang Ho, które były jego główną motywacją, nadawały tej dramie ludzkiej, nieco sentymentalnej strony. To raczej nie jest kryminał zachwycający scenami akcji i wybuchami, ale stara się zgłębić psychologiczne aspekty z różnym skutkiem. Nie wiem czy można nazwać „Tunnel” poruszającym, ale przynajmniej nie jest efekciarskie w nagłych zwrotach fabuły i przedstawionych psychopatach.

Ocena:

Fabuła – 7/10

Kwestie techniczne – 8/10

Aktorstwo – 7/10

Wartość rozrywki – 7/10

Średnia – 7,25/10

Reklamy

Jedna myśl nt. „Tunnel”

  1. Nic wybitnego, ale muszę pochwalić scenarzystkę za jedną rzecz. Dopracowany do końca scenariusz. O niczym nie zapomniał, wszystko miało mniej więcej jakiś sens i składało się w jedną całość. Myśle, że w przyszłości można po niej oczekiwać naprawdę niezłych dram kryminalnych.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s