Znane też jako: Gunhamdo,

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: dramat historyczny, wojenny, więzienny

Reżyseria: Ryu Seung Wan

Premiera: 2017

Obsada: Hwang Jung Min, So Ji Sub, Song Joong Ki, Lee Jung Hyun, Kim Soo Ahn, Lee Kyung Young, Kim Min Jae, Kim In Woo, Kim Joong Hee, Shin Seung Hwan

 

Kontrast oczekiwań i rzeczywistości… Zanim przejdę do oceny samego filmu, myślę, że warto zacząć od tego całego szumu medialnego, który sprawił, że „Battleship Island” jest wbrew pozorom jednym z najbardziej kontrowersyjnych koreańskich filmów tego roku (dla przypomnienia artykuł). Złożyło się na to wiele czynników – monopolizacja seansów, wielka kampania marketingowa, wrażliwy historycznie motyw… Z konfliktem japońskim koreańskie filmy poczynają sobie coraz odważniej, ale wizja Ryu Seung Wana została, nie wiedzieć czemu, zbojkotowana.

Przyznam się szczerze – przez to wszystko zabrałam się do tego filmu z naprawdę negatywnym nastawieniem, co było błędem, ponieważ mimo wszystko reżyser Ryu Seung Wan nie zdradził mojej wielkiej sympatii do jego warsztatu technicznego. „Battleship Island”, najambitniejszy projekt w jego karierze pod względem zarówno skali, jak i tematyki, będzie dzielił ludzi, ale chyba nikt nie odmówi jego doskonałym aspektom produkcji? Dodam przy tym, że wcale nie taki diabeł, jak go malują, ponieważ Ryu Seung Wan w patriotycznym materiale jest właśnie niezbyt patriotyczny według koreańskich widzów i krytyków. Dla mnie to ciekawa sprawa…

Tytułowa wyspa znana pod nazwą Hashima jest japońskim obozem pracy – bardzo niebezpieczną podmorską kopalnią i samowystarczalnym mikroświatem. Film przedstawia nam kilkoro różnych bohaterów, którzy niespodziewanie trafiają tam w niewolę, będąc oszukanymi przez pośredników obiecujących im bilety do Japonii. Są to grajek i lider orkiestry Kang Ok (Hwang Jung Min) wraz z córką So Hee (Kim Soo Ahn), którą stara się ocalić od pracy za wszelką cenę, gangster Chil Sung (So Ji Sub), którego twarde pięści jedynie sprawiają, że robi sobie śmiertelnego wroga z poganiacza Jong Goo (Kim Min Jae) oraz nieokiełznana kobieta do towarzystwa Mal Nyeon (Lee Jung Hyun). Obserwujemy jak z różnym skutkiem dopasowują się do życia w tej kolonii, co przez długi czas utrzymuje „Battleship Island” bardzo wielowątkowym filmem, który zaciekawia widza, w jaki sposób ci bohaterowie, którzy bądź co bądź już się znają nawzajem, zaczną potencjalnie współpracować? Kwestia w tym, że to nie będzie takie proste podzielanie celu… Na wyspę przedostaje się amerykański agent Park Moo Young (Song Joong Ki), który wznieca powstanie kończące się próbą masowej ucieczki z więzienia – każdy zachowuje się zupełnie inaczej w obliczu prawdziwej wojny na wyspie…

Ujmę to tak, „Battleship Island” jest rozczarowujące pod tym względem, że nie jest to wielki spektakl poruszający serce i wywołujący niezapomniane emocje. Wręcz ogląda się z chłodem samolubnych bohaterów martwiących się tylko o własną skórę, ale z drugiej strony właśnie to mi zaimponowało po przemyśleniu sprawy. Ryu Seung Wan nie poszedł w stronę popularnego w ostatnich latach ckliwego patriotyzmu, chociaż jego bohaterowie mają takie niespodziewane momenty. Jednak chyba najbardziej ubodło koreańską krytykę to, że film zapowiadający się na kolejny bardzo ważny obraz koreańskiej kinematografii rozliczający się z bolesną historią, jest w dużej mierze fikcyjny i bardziej skupia się na zachowaniu ludzi w konkretnych sytuacjach niż jakimś większym, głębszym obrazie. Mi osobiście spodobało się to, że nie tylko Japończycy, bo również Koreańczycy zostali przedstawieni jako oprawcy (swoich rodaków), ale nie ma to pozytywnego przekazu, co nie?

Chyba jedyną rzeczą, jakiej można naprawdę żałować przy „Battleship Island”, jest to, że przy tak gwiazdorskiej obsadzie praktycznie nikt nie wzbija się na wyżyny swojej gry poza zaskakującą Kim Soo Ahn (kwestia tego, że jest wciąż dzieckiem?) i ogólnie występy aktorskie zdają się być drugorzędne przy skali produkcji, rozległych planach zdjęciowych, scenografii, efektach i pracy kamery… Ryu Seung Wan naprawdę wzniósł się na techniczny szczyt, który kosztował go sporo pieniędzy. Wolę jednak, kiedy robi to we współczesnym repertuarze, ponieważ przy „Battleship Island” trudno poznać, aby było to dzieło niegdysiejszego enfant terrible koreańskiego kina.

Zdobyte nagrody

2017 Sitges Film Festival:

  • najlepszy film

2017 Buil Film Awards:

  • najlepsza aktorka drugoplanowa – Kim Soo Ahn
  • najlepsze kierownictwo artystyczne

2017 Korean Association of Film Critics Awards:

  • Technical Award
  • Critics’ Top 10

2017 The Seoul Awards:

  • Special Award dla Kim Soo Ahn
  • najlepsza aktorka drugoplanowa – Lee Jung Hyun

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s