Znane też jako: Along With The Gods: Sin and Punishment, Together With God, With The Gods, Singwahamkke: Joewa Beol,

Na podstawie: manhwy „Along With The Gods” autorstwa Joo Ho Mina

Gatunek: fantasy

Reżyseria: Kim Yong Hwa

Premiera: 2017

Obsada: Ha Jung Woo, Cha Tae Hyun, Joo Ji Hun, Kim Hyang Ki, Kim Dong Wook, Lee Joon Hyuk, D.O (EXO), Lee Jung Jae, Oh Dal Soo, Lim Won Hee, Jang Kwang, Jung Hae Kyun, Kim Soo Ahn, Kim Hae Sook, Kim Ha Neul, Ma Dong Seok

 

„Along With The Gods” jest już historycznym koreańskim filmem, skoro uplasował się na drugim miejscu koreańskiego box office wszech czasów między wciąż pierwszym „Roaring Currents” a „Ode to My Father”. Warto przy tym podkreślić, że są to filmy epokowe, pompatyczne, wprost skrojone pod starszą widownię, jak i wycieczki szkolne. Natomiast „Along With The Gods”, którego drugą część zobaczymy za pół roku, jest „po prostu” blockbusterem – filmem akcji fantasy na podstawie komiksu, co może nasunąć skojarzenia z popularnymi od lat wielkimi produkcjami o superbohaterach, tyle że mówimy tu o koreańskim wydaniu… Pojawił się właśnie kolejny przykład mogący być użyty we wprowadzeniu do tamtejszego kina, jeśli mowa o jednej z jego największych cech charakterystycznych – kupowaniu biletów na rodzime filmy, które mogą ze spokojem konkurować z tymi zagranicznymi.

Wydaje się, że reżyser Kim Yong Hwa po lekkiej „wpadce” z „Mr. Go” (które mimo wszystko jest świetnym pokazem efektów specjalnych) znowu powrócił na tron twórcy bardzo dobrych technicznie filmów ku rozrywce (patrz: „200 Pounds Beauty”, „Take Off”). Był to trochę niebezpieczny zakład, kręcić od razu dwie części jedna po drugiej, ale okazało się, że ten spektakl całkiem hollywoodzkiego CGI na tle green screena został nadzwyczaj dobrze przyjęty, skoro udało się połączyć marvelowską formułę z koreańskim sentymentem.

„Along With The Gods” opiera się na buddyjskich konceptach, czyniąc przy tym superbohaterów z kostuch. Na początku byłam bardzo sceptyczna, widząc od pierwszych chwil pokaz niepotrzebnie pompatycznych efektów specjalnych, których nawet Michael Bay by się nie powstydził… Zaczyna się od śmierci głównego bohatera, strażaka Ja Honga (Cha Tae Hyun) podczas epickiej akcji ratunkowej. Zanim sam się orientuje, co się właściwie stało, już na niego czeka trio z zaświatów – Kang Rim (Ha Jung Woo) i jego pomocnicy, Hae Won Maek (Joo Ji Hun) i Deok Chun (Kim Hyang Ki). Ja Hong zostaje ogłoszony długo wyczekiwanym przez nich honorowym człowiekiem, który ma dużą szansę przejść próby przez wszystkie siedem piekieł w ciągu 49 dni, aby się odrodzić w cyklu reinkarnacji, a także przybliżyć ich samych do tego celu.

Został użyty ciekawy koncept rozpraw sądowych, według którego dwóch prokuratorów z zaświatów (Oh Dal Soo i Lim Won Hee), próbują skazać Ja Honga na każdym poziomie piekła za odpowiadający mu grzech, a Kang Rim broni go niczym adwokat. Sceneria, kostiumy i panujące motywy na każdym takim „przystanku” wydały mi się niezwykle kreatywne, smaczku dodają role cameo znanych aktorów jako władców poszczególnych piekieł, również nie brakuje akcji, kiedy trzy kostuchy próbują utrzymać Ja Honga w jednym kawałku podczas swojej niebezpiecznej podróży, a później sam Kang Rim schodzi na ziemię, aby odnaleźć złego, mściwego ducha wśród najbliższych Ja Honga, którego pojawienie się powoduje zakłócenia w zaświatach.

To wszystko składa się na niezwykle interesującą konceptualnie i technicznie całość, taki pierwszy iście „koreański” blockbuster fantasy (ten gatunek dotąd nie był mocną stroną Koreańczyków), ale jednocześnie jest on pełen nieuniknionych słabości. Z początku byłam przekonana, że „Along With The Gods” jest zwyczajnie przereklamowane i rozdmuchane ze względu na nowość gatunku i występujące w nim gwiazdy. Dopiero później uznałam, że w gruncie rzeczy stworzono coś ciekawego kulturowo, jednak pułapka koreańskiego melodramatu była nieunikniona, a tutaj w dodatku jest dozowana co kilkanaście minut, kiedy ekipa przechodzi kolejne próby, udowadniając, jakie to tragiczne, przepracowane, kompletnie altruistyczne życie prowadził Ja Hong, próbując utrzymać chorą matkę i młodszego brata. Wcale nie przełożyło się to porywającą kreację Cha Tae Hyuna, wręcz przeciwnie – w aspekcie aktorskim „Along With The Gods” pozostaje na poziomie wystarczającego minimum, kiedy same postacie są mniej ważne niż spektakl efektów specjalnych. W życiu nie widziałam, żeby Ha Jung Woo tak bardzo zlewał się z tłem, Joo Ji Hun nie do końca jest naturalny jako semi-zabawny sidekick i tylko młoda Kim Hyang Ki wychodzi z tego obronną ręką w otoczeniu dużo starszych aktorów. Warto jednak zwrócić uwagę na aktorów drugoplanowych z ziemskiego epizodu – Lee Joon Hyuka, D.O, a przede wszystkim Kim Dong Wooka, który będzie głównym bohaterem następnej części filmu.

Mimo tego wszystkiego „Along With The Gods” jest oczywiście pozycją obowiązkową, chociażby dla sprawdzenia, jak można konkurować z hollywoodzkimi blockbusterami, robiąc „własną wersję” filmu o superbohaterach. Przewiduję w tym roku wszystkie możliwe nagrody dla tego tytułu za dokonania techniczne.

Zdobyte nagrody:

2017 KOFRA Film Awards:

  • Film Person of the Year – Kim Yong Hwa

54th Baeksang Arts Awards:

  • najlepsza reżyseria
  • Technical Award

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.