Znane też jako: Witch At Court, Don’t Believe Her, Manyeoeui Beobjeong,  마녀의 법정

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: prawniczy

Ilość odcinków: 16 x 70 min.

Premiera: 2017

Obsada: Jung Ryeo Won, Yoon Hyun Min, Jeon Kwang Ryul, Kim Yeo Jin, Lee Il Hwa, Jeon Mi Sun, Jeon Ik Ryung, Yoon Kyung Ho, Kim Jae Hwa, Choi Ri, Kim Min Seo, Heo Sung Tae, Kim Kwon

 

Prawnicze atuty

Rok 2017 należał do podgatunku dram prawniczych, które dla stacji telewizyjnych stały się chyba alternatywą dla gwiazdorskich romansów fantasy niebędących już dłużej gwarantami sukcesu. Spójrzcie na to tak: w dramie prawniczej jest tyle samo okazji do product placement, wręcz wszędobylski Subway wydaje się odpowiedniejszy w ustach zagonionego prokuratora niż Goblina, a elementy niegdyś popularnych melodramatów zemsty również można tu zawrzeć, skoro wypadałoby związać wszystko jakimś powracającym wątkiem. Czy nie ma niczego lepszego niż sprawa sądowa, która dotyczy głównych bohaterów bezpośrednio?

Niestety w swoim natłoku również koreańskie dramy prawnicze zaczęły szybko wykształcać własne stereotypy, tak jak wspomniana powyżej osobista wendeta lub przynajmniej pojedynek z jakimś nieuchwytnym przestępcą. Można pójść zatem w stronę poważnej dramy próbującej obnażyć wszechobecną korupcję (super-popularny motyw, zważywszy na ostatnie nastroje społeczeństwa w Korei…), epizodycznej formy a’la serial kryminalny lub po prostu uczynić prawnikami głównych bohaterów komedii romantycznej. Możliwości jest wiele, a „Witch’s Court” KBSu sięga po trochu do każdej. Nie spodziewałam się kolejnego (skromnego co prawda) hitu przy takim przesyceniu gatunku, ale przynajmniej w jednej kwestii twórcy tej dramy próbowali się odróżnić od innych – odważyli się na potencjalnie kontrowersyjny motyw przestępstw seksualnych, w których specjalizują się prokuratorzy w tej dramie jako członkowie specjalnego wydziału.

Oczywiście fakt emisji na antenie telewizji publicznej, w dodatku KBSu, a nie na przykład prywatnego SBSu, od razu dystansuje, bo ile tak naprawdę mogą pokazać? Od razu mówię, że „Witch’s Court” nie jest żadną przełomową dramą, która wzbudziłaby ogólnonarodową dyskusję, ale przynajmniej naświetla w jakimś stopniu problem, który jest wszechobecny w Korei z powodu słabej karalności i patriarchalnych zastałości. Tak poza tym to całkiem w porządku serial kryminalno-prawniczy, który nawet dodaje wątek romantyczny, choć na szczęście nie stawia go na piedestale. Brak jego chociażby zasygnalizowania byłby rozczarowujący, szczególnie kiedy głównych bohaterów gra para niezwykle atrakcyjnych aktorów w podobnym wieku…

Wiedźma i jej głos sumienia

Nie potrafię sobie w tym momencie przypomnieć innych dram, w których waga roli byłaby tak odwrócona – w „Witch’s Court” to Jung Ryeo Won gra bezwzględną panią prokurator Ma Yi Deum uciekającą się do różnych sztuczek, aby tylko wygrać, natomiast Yoon Hyun Min jej asystuje jako idealistyczny nowy prokurator Yeo Jin Wook, który zaczynał jako psycholog dziecięcy. Z reguły myśląc o charakterologicznych stereotypach, nasuwa się obraz dupka, który chowa złote serce i ciężko pracującej na uznanie kobiety, co nie? Dlatego właśnie „Witch’s Court” wygrywa u mnie z kilkoma innymi serialami już w przedbiegach, choć muszę się przyznać, że jest to kompletnie subiektywnie zasługa Jung Ryeo Won, osobiście mojej ulubionej koreańskiej aktorki telewizyjnej…

Recenzowana drama podąża raczej nieinnowacyjnym, dość znanym torem. Główna bohaterka Ma Yi Deum jest gotowa na wszystko, piąc się po szczeblach kariery, ale jest też zbyt dumna i niezależna, aby pozwalać sobie na niemoralne propozycje od przełożonych. Kończąc w ten sposób karierę jednego, zostaje ironicznie odesłana do nowego wydziału specjalizującego się w przestępstwach seksualnych, co absolutnie nie jest jej spełnieniem marzeń, bo nie daje to tyle rozgłosu, co wielkie sprawy o korupcję, a poza tym nie jest zbyt empatyczną osobą. Z tego powodu gryzie się mocno zarówno z przełożoną Min Ji Sook (Kim Yeo Jin), jak i nowym w wydziale Yeo Jin Wookiem (Yoon Hyun Minem), który wyznaje kompletnie inne ideały, ale oczywiście zaczyna się zmieniać pod jego wpływem, a także kiedy sama na własnej skórze przeżywa pewne wydarzenia. „Witch’s Court” otacza potencjalnie bardzo ciężki temat czarną komedią, ironią i romansem między głównymi bohaterami, który jak wspomniałam, rozwija się skromnie i jest bardziej takim satysfakcjonującym dodatkiem. Jeśli natomiast chodzi o klamrę spinającą to wszystko, nemezis Ma Yi Deum i Min Ji Sook jest senator Jo Gab Soo (Jeon Kwang Ryul), który niegdyś dopuścił się seksualnych tortur wielu kobiet, a występująca przed nim jako świadek matka Yi Deum (Lee Il Hwa) znika w niewyjaśnionych okolicznościach.

Potrzeba silnych bohaterek

„Witch’s Court” z pewnością nie jest dramą pozbawioną wad, ale stoi gdzieś na poziomie względnie jednej z lepszych produkcji roku, która pewnie i tak będzie zapomniana w przeciągu następnych miesięcy, bo mimo wszystko nie odcisnęła głębszego śladu w popkulturze. Fabuła zaczyna tracić swój impet gdzieś w połowie długości, a wątki są często okręcane wokół siebie bez sensu, aby tylko wypełnić jakoś czas, niemniej jest to serial, którego największą zaletą są jego bohaterowie.

Ma Yi Deum jest jedną z najbardziej charyzmatycznych, zapadających w pamięć postaci żeńskich w koreańskich dramach ostatnich lat, ale przy tym początkowo nie wzbudza wielkiej sympatii jako samolubna, przebiegła, żądna sukcesu kobieta, która stała się taka, aby przeżyć w „męskim” świecie. Uznałam to za ciekawe posunięcie. Oczywiście można się było niemalże spodziewać, że z czasem zmięknie, pokaże skrywaną dotąd ludzką stronę lub tragedia jakiejś ofiary dostatecznie nią wstrząśnie, niemniej był to nieprzewidywalny, aczkolwiek satysfakcjonujący rozwój charakteru i wreszcie jakaś bohaterka, która tak na dobrą sprawę nie potrzebowała w życiu mężczyzny. No ale przecież kto by narzekał na czarującego Yoon Hyun Mina?

Oprócz niej mamy jeszcze kilka innych znaczących bohaterek żeńskich i choć można powiedzieć, że w pewnym sensie nie wykorzystano ich potencjału do końca (lub ogólnie wszystkich bohaterów), to mimo wszystko serial pewnie idzie do przodu na samej charyzmie Jung Ryeo Won. Tyle mi zostaje w pamięci kilka miesięcy po obejrzeniu go…

Zdobyte nagrody

2017 KBS Drama Awards:

  • Top Excellence dla Jung Ryeo Won
  • najlepsza aktorka drugoplanowa – Lee Il Hwa
  • najlepsza aktorka dziecięca – Lee Re
  • najlepsza para – Jung Ryeo Won & Yoon Hyun Min

Ocena:

Fabuła – 7/10

Kwestie techniczne – 7/10

Aktorstwo – 9/10

Wartość rozrywki – 7/10

Średnia – 7,5/10

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s