Znane też jako: Hotel nad rzeką, Gangbyeon Hotel, 강변 호텔

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: obyczajowy

Reżyseria: Hong Sang Soo

Premiera: 2018

Obsada: Ki Joo Bong, Kwon Hae Hyo, Yoo Jun Sang, Kim Min Hee, Song Sun Mi

 

Podczas tegorocznej, dwunastej już edycji warszawskiego Festiwalu Pięciu Smaków można było zobaczyć w sekcji pokazów specjalnych najnowszy film Hong Sang Soo, który w ostatnich latach stał się wyjątkowo płodny, ale jest to chyba odpowiedź na nieustającą już od dawna nagonkę tabloidów na niego i Kim Min Hee, z którą w międzyczasie nakręcił już sześć filmów. Dzieła regularnie zapraszanego na światowe festiwale reżysera niewiele się różnią od siebie, zupełnie jakby były odzwierciedleniem jego dość stałego życia, trybu pracy i jedynie zmieniających się nastrojów, chociaż szkoda, że seans w warszawskim Muranowie nie był poprzedzony żadnym wprowadzeniem jak w przypadku innych pokazów festiwalu…

W sumie co mogłoby zostać powiedziane na temat Hong Sang Soo? Podkreślona statyczność jego filmów, współpraca w kółko z tymi samymi aktorami, rozmowy przy alkoholu, gwałtowne zbliżenia i oddalenia? Wydaje mi się, że „Hotel by the River” jest jednym z tych filmów reżysera, które gdzieś tam znajdą miejsce na festiwalach filmowych z powodu jego reputacji, ale nie odbiją się większym echem jak „Right Now, Wrong Then” lub „On The Beach at Night Alone”. Ki Joo Bong zdobył co prawda główną nagrodę aktorską w Locarno, które swoją drogą uwielbia filmy Hong Sang Soo, jednakże „Hotel by the River” wydaje się być „najnormalniejszym” z jego ostatnich filmów… a może to celowy zabieg, pozbyć się tych wszystkich zawirowań czasowych i pętli narracyjnych, w obliczu odczuwanej zbliżającej się śmierci?

Główny bohater filmu, poeta Young Hwan (Ki Joo Bong), przeczuwa właśnie koniec swoich dni, mimo że kompletnie nic na to nie wskazuje. Zatrzymuje się w tytułowym hotelu nad rzeką, gdzie spotyka się ze swoimi dwoma dorosłymi synami (Kwon Hae Hyo i Yoo Jun Sang), z którymi nie utrzymywał za bardzo kontaktu. Jednocześnie przez ekran przewija się para przyjaciółek – grająca jedną z nich Kim Min Hee po raz kolejny prezentuje na ekranie ból związany ze złamanym sercem i romansem z żonatym mężczyzną. Znając z newsów kulisy znajomości Hong Sang Soo ze swoją muzą, trudno nie patrzeć na to przez pryzmat plotek, chociaż niemająca o tym wcale pojęcia widownia pewnie najbardziej będzie rozbawiona autoironicznymi linijkami dialogu, w którym młodszy syn, reżyser, jest uznawany za zbyt ambiwalentnego.

Wydaje mi się jednak, że brakuje w „Hotel by the River” ostrości i zdecydowania poprzednich filmów. Ustępuje ona bardziej dramatycznym (choć wciąż subtelnym) refleksjom bohaterów na temat błędów w ich życiu, wadliwych relacji rodzinnych oraz żalu. Nie oznacza to wcale, że nie można parsknąć śmiechem na widok niezręcznego flirtu i absurdów życia codziennego, ale po raz pierwszy w trakcie mojej (krótkiej i niewystarczającej) znajomości z twórczością Hong Sang Soo zobaczyłam definitywne zakończenie.

Zdobyte nagrody

2018 Locarno International Film Festival:

  • najlepszy aktor – Ki Joo Bong

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.