Znane też jako: Rain or Shine, Just in Love, Geunyang Saranghaneun Sai, 그냥 사랑하는 사이

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: melodramat

Ilość odcinków: 16 x 70 min.

Premiera: 2017-2018

Obsada: Junho (2PM), Won Jin Ah, Lee Ki Woo, Kang Han Na, Yoon Se Ah, Tae In Ho, Kim Hye Jun, Park Kyu Young, Park Hee Bon, Kim Min Kyu, Kim Kang Hyun, Na Moon Hee, Yoon Yoo Sun, Ahn Nae Sang

 

Scenarzystka Yoo Bora napisała wreszcie swoją drugą dramę po niespodziewanie hitowym „Secret” z 2013 roku. Wciąż poruszając się w granicach gatunku melodramatu, którego tak na dobrą sprawę coraz mniej w świecie koreańskich dram, szczególnie w tym klasycznym wydaniu, poruszyła tym razem odważniejszy motyw aniżeli tylko wzbudzać kontrowersje wątkami z opery mydlanej w klasycznym melodramacie zemsty, który najwyraźniej wypadł z mody…

Dwoje zranionych ludzi i dwa skutki tragedii

„Just Between Lovers” w swoim najkrótszym streszczeniu brzmi nieco sztampowo – można powiedzieć, że jest to historia o dwojgu zranionych ludzi, którzy niespodziewanie znajdują pocieszenie w sobie nawzajem. Wiecie, śmierć bliskich, on zgorzkniały i obwiniający cały świat, ona ciężko pracująca, aby zapomnieć o swoim bólu – brzmi jak koreańska sztampa… Jednakże „Just Between Lovers” to nie „tylko” romans dwojga ludzi, którzy potrzebują zmiany, ale w równej mierze szerszy dramat obyczajowy, który owinięty jest wokół tragedii sprzed lat – zawalenia się centrum handlowego. Ocalała Moon Soo (Won Jin Ah) straciła w katastrofie młodszą siostrę i od tej pory żyje z matką-alkoholiczką wciąż przeżywającą codziennie tę stratę i robi modele architektoniczne, aby w jakiś sposób „zapobiec” przyszłym tragediom. Gang Doo z kolei w tej samej katastrofie stracił ojca oraz uległ wypadkowi, który na zawsze przekreślił jego karierę sportową i przyprawił go o zespół stresu pourazowego. Teraz żyje na krawędzi prawa, nadużywa lekarstw i stara się zapewnić byt swoim kilku najbliższym, nie dbając kompletnie o siebie.

Oto dwoje kontrastujących bohaterów – ona przyzwyczajona jest do tłumienia swoich emocji, aby nie rozsierdzać bardziej matki o tendencjach samobójczych, on natomiast często wybucha. Zostają zmuszeni do bezpośredniego stawienia czoła swoim traumom, kiedy zaczynają pracować na budowie w miejscu fatalnego centrum handlowego. Mamy drobny element zemsty, ponieważ Kang Doo stara się odkryć prawdę stojącą za katastrofą budowlaną sprzed lat, którą został obarczony jego własny ojciec. Mamy również głębsze niż się na początku wydawało połączenie między bohaterami w porcji dziecięcej dramy… Jednak „Just Between Lovers” poprowadzone jest w zupełnie inny sposób niż typowa koreańska drama, bardziej przypominając swoją formą film niezależny. Tutaj romans, pomimo bycia jednym z najważniejszych składników, nie jestem całym sednem. Tym pozostaje konfrontacja z własnymi demonami.

Dramat nie tylko romantyczny

Myślę, że nietrudno nakreślić paralelę między dramowym zawaleniem się budynku a innymi, rzeczywistymi tragediami w krajach, w których szerzy się korupcja uderzająca niespodziewanie w zwykłych ludzi. Oszczędności na budowie, rozkradanie materiałów, niedopilnowanie procedur, pogoń za jak najszybszym zyskiem… a później odbija się to na ludziach najniższych szczebli. W „Just Between Lovers” w prawie każdym odcinku pojawiają się retrospekcje z różnych perspektyw poszerzające początkowy obraz tragedii, aż do znudzenia, ale z drugiej strony właśnie tym ciągle żyli główni bohaterowie, którym byle jaki impuls przypominał o bólu… Trudno to ująć w słowa, ale pomimo braku jakiegoś passionate melo (kor. 격정멜로) rozgrywającego się pomiędzy Moon Soo a Kang Doo, ich relacja była niemniej intensywna właśnie z powodu empatii i podobnego bólu, mimo że, czysto powierzchownie, „Just Between Lovers” nie jest jedną z tych dram, które przyciągają do ekranu magnetyzującą bliskością między aktorami odgrywającymi główne role.

Trudno mi powiedzieć, aby idol Junho (którego uwielbiam na ekranie) i debiutująca Won Jin Ah wykazali aktorską intensywność, która mogłaby ich zapisać pośród klasyków koreańskich melodramatów, ale warto na to spojrzeć z tej strony – uważam, że dali nieco nerwowe, ale bardzo prawdziwe występy w rolach ludzi, którzy myślą, że nie zasługują na szczęście. Zresztą relatywny brak „gwiazd” oraz tematyka „Just Between Lovers” sprawiają, że jest to drama, której raczej nie ocenia się pod względem popularności czy dostarczanej rozrywki. Po prostu wzbudza ona emocje oraz może wprawić w zadumę…

Zdaje się, że niegdysiejsi pracownicy KBSu, scenarzystka Yoo Bora i reżyser Kim Ji Won, po prostu robią swoje i próbują opowiedzieć historię, nie patrząc na słupki oglądalności, co raz na jakiś czas zdarza się również koreańskiej telewizji publicznej, ale jest to raczej ryzykowne. Opłaca się jednak je podjąć, ponieważ „Just Between Lovers” jest świetnym melodramatem – tak samo bolesnym, jak rozbudzającym nadzieję. Poszczególne wątki postaci pobocznych nie są jedynie wypełniaczami czasu lub humorystycznym odetchnieniem, ale jednocześnie przy swojej ciężkiej tematyce drama ta nie wydaje się być zbyt przesadzona na froncie melodramatycznym, co właśnie nieźle reprezentuje nową falę koreańskich dram – tych świadomych społecznie (co ostatecznie różnie wychodzi, prawdę mówiąc…), które trudno dłużej przykładać do starych stereotypów o wypadkach, sekretach rodzinnych i nieuleczalnych chorobach.

Zdobyte nagrody

2018 APAN Star Awards:

  • najlepsza nowa aktorka – Won Jin Ah

Ocena:

Fabuła – 8/10

Kwestie techniczne – 7/10

Aktorstwo – 7/10

Wartość rozrywki – 7/10

Średnia – 7,25/10

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

One comment

  1. Oglądając Just between lovers miałam dość ciężki i nieciekawy etap w życiu i być może dlatego tak bardzo ją pokochałam i zapamiętałam ;) To naprawdę kawał dobrego melodramatu, który ma w sobie iskierkę nadziei, która pozostawia po seansie ciepło i spokój na sercu ;) Bohaterowie dla mnie byli z krwi i kości, ludzcy z problemami, które mogłyby dotknąć każdego z nas, każdego kto ma jakąś mniejszą lub większą traumę w życiu. Rozumiałam ich, niemal współodczuwałam z nimi. Jako osoba, która w życiu trochę przeszła, mogę śmiało napisać, że to nie jest ckliwa historyjka z banalnym happy endem, która osoby z problemami może zirytować, a raczej ta, która w sposób bardziej realistyczny pokazuje, jak radzić sobie w życiu z tym co nas przerosło i boleśnie dotknęło…
    Polecam każdemu, kto nie ma ochoty patrzeć na fałszywy obraz ludzi żyjących z traumą i ma szczerze dość amerykańskich love story, w których miłość wystarcza, a chcę zobaczyć zwykłe życie kilku osób, które o przeszłości zapomnieć nie mogą, ale muszą ją przepracować, zaakceptować i po prostu iść do przodu :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.