Znane też jako: Drug War, Dokjeon, 독전

Na podstawie: hongkońskiego filmu „Kartel” (2012) w reżyserii Johnniego To

Gatunek: thriller, kryminalny, gangsterski

Reżyseria: Lee Hae Young

Premiera: 2018

Obsada: Jo Jin Woong, Ryu Jun Yeol, Cha Seung Won, Kim Joo Hyuk, Park Hae Jun, Kim Sung Ryung, Jin Seo Yeon, Kim Dong Young, Lee Joo Young, Seo Hyun Woo, Jung Jun Won, Jung Ga Ram, Kang Seung Hyun

 

To niesłychane, aby w Korei powstawał remake hongkońskiego filmu akcji, a już tym bardziej brać się za jedno z dzieł Johnniego To, który swoim stylem i dorobkiem ukształtował razem z innymi reżyserami całą pewną taką erę wywierającą wpływ m.in właśnie na kino koreańskie… Jak zatem wyszło zderzenie tych dwóch światów – akcji rodem z Hongkongu i koreańskiego thrillera mocno nacechowanego emocjonalnie? W dodatku w rękach reżysera, który tak naprawdę jest jednym z nielicznych pracujących komercyjnie, który zdecydowanie odbiega od typowego obrazu koreańskich filmów?

„Believer” jest niezwykle wystylizowanym thrillerem gangsterskim. W swoich cichszych momentach przywodzi na myśl ponure skandynawskie kryminały, w innych obecnie modne amerykańskie akcyjniaki przystrojone neonowymi światłami i stłumieniem przesadnych efektów specjalnych, a przy tym nie podąża znaną w Korei trajektorią, w której w ostatnim akcie włącza się mocny melodramat, nieważne w jakim gatunku tak naprawdę. Daje to niezwykle ciekawe, choć ambiwalentne wrażenie, ponieważ trudno uświadczyć w „Believer” znajomego, emocjonalnego wynagrodzenia, kiedy właściwie wszyscy ekranowi bohaterowie są histerycznymi villainami. Lecą na łeb na szyję niczym w japońskim „The World of Kanako”, jeśli miałabym poszukać jakiegoś porównania do tego całego nieustającego szaleństwa…

Jo Jin Woong wciela się w postać detektywa wydziału antynarkotykowego Won Ho, który ma tylko jeden cel – złapać nieuchwytnego, enigmatycznego bossa narkotykowego Pana Lee, którego tożsamość owiana jest niezgłębioną tajemnicą. Jego nastoletnia informatorka zostaje brutalnie zamordowana i zdaje się, że to ślepy zaułek, dopóki na komisariat sama nie zgłasza się zamieszana w biznes Oh Yeon Ok (Kim Sung Ryung), która cudem przeżywa eksplozję laboratorium produkującego prochy. Zostaje podstępem otruta na komisariacie, ale Won Ho udaje się złapać innego ocalałego z zamachu, małomównego Raka (Ryu Jun Yeol), który jest chłopcem na posyłki. Zmusza go więc do współpracy.

„Believer” odhacza punkty, które stały się najbardziej zapadającymi w pamięć scenami z „Drug War” („Kartelu”), ale końcowy efekt jest zgoła inny – film balansuje na granicy przerostu formy nad treścią, zupełnie jakby wszystkie aktorskie wysiłki zostały włożone w przedstawienie komiksowego złego występku, skoro nie ma tu za bardzo miejsca na sentymenty. Kim Joo Hyuk w swojej ostatniej roli przed tragicznym wypadkiem wciela się w postać koreańsko-chińskiego dilera Ha Rima z jeszcze bardziej popraną, wiecznie na haju dziewczyną (Jin Seo Yeon), a Park Hae Jun w przełożonego Raka, Park Sun Changa, który myśli, że jest grubą rybą. Won Ho próbuje wywęszyć Pana Lee, włączając się bezpośrednio do zapowiadanej, dużej transakcji – najpierw udaje Sun Changa, kiedy Rak przedstawia go Ha Rimowi, a potem czerpiąc z tego doświadczenia, podszywa się pod Ha Rima, aby spotkać się z Sun Changiem. Cha Seung Won pojawia się w drugiej połowie filmu jako syn potentata finansowego i narkotykowy lord Brian i próbuje zniweczyć skomplikowaną operację głównego bohatera, przez co wcale nie zbliża się do odkrycia tożsamości Pana Lee. Film skupia się dzięki temu na nieustannym współistnieniu tych dobrych i złych, przysłowiowych „policjantów i złodziei” oraz potędze miejskiej legendy Pana Lee, którym każdy chce być. Z pewnością nie jest to jeden z buddy cop movies, w którym zacieśnią się więzy między niechętnymi współpracownikami Won Ho i Rakiem…

Atmosfera, zdjęcia, ścieżka dźwiękowa – wszystko to intensyfikuje seans „Believer”, ale trzeba przyznać, że na froncie planowania i kręcenia scen akcji reżyser Lee Hae Young nie ma tyle doświadczenia. Z jednej strony to chyba dobrze, że jego remake nie jest poklatkową kopią hongkońskiej strzelanki, ale z drugiej koreańscy filmowcy zademonstrowali już w tej kwestii swój wielki potencjał w „The Villainess” rok wcześniej… Można też się zastanawiać, co by było, gdyby za sterami stanął ktoś pokroju Ryu Seung Wana, lecz mimo to uważam, że „Believer” samo w sobie jest nowofalowym dreszczowcem, który pewnie wzbudzi spolaryzowane reakcje.

Zdobyte nagrody

2018 Grand Bell Awards:

  • najlepszy aktor drugoplanowy – Kim Joo Hyuk
  • najlepsza aktorka drugoplanowa – Jin Seo Yeon

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.