Thirty But Seventeen

Znane też jako: Still 17, 30 But 17, Still Seventeen, Seoreunijiman Yeolilgobibmida, 서른이지만 열일곱입니다

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: komedia romantyczna

Ilość odcinków: 32 x 35 min.

Premiera: 2018

Obsada: Shin Hye Sun, Yang Se Jong, Ahn Hyo Seob, Ye Ji Won, Jo Hyun Shik, Lee Do Hyun, Jung Yoo Jin, Ahn Seung Kyun, Yoon Sun Woo, Wang Ji Won, Jo Yoo Jung

 

Produkcja romantyczna SBSu, wersja ta „mniej Hallyu”

Wiele razy można było się przekonać, że trudno tak naprawdę zagwarantować telewizyjny sukces samymi gwiazdami. Akurat w kwestii koreańskich komedii romantycznych „oryginalność” jest raczej rzadko spotykana; często po prostu scenarzyści owijają te same rdzenie fabuły wymienialnymi motywami, które mają niby odróżniać te seriale od siebie, dlatego pierwszą i największą reklamą są np. gwiazdy Hallyu w głównych rolach. „Thirty But Seventeen” jest cudownym powrotem do przyziemności bez żadnego dodatku elementów fantasy i to w dodatku z dopiero wschodzącymi aktorami (co w przypadku bardzo komercyjnego SBSu raczej nie jest normą), niemniej całościowo można odebrać wrażenie deja vu… Mi osobiście przypomniało się o „Reunited Worlds” z roku wcześniej, głównie za sprawą motywu głównych bohaterów spotykających siebie cudownie po wielu latach, z których jedno z nich musi sobie poradzić z traumą i żyć dalej jak odpowiedzialny dorosły, a drugie jest zawieszone we wspomnieniach z liceum i nagle potrzebuje się odnaleźć w odległej teraźniejszości.

W tym przypadku nikt nie umiera i nie zmartwychwstaje, ale blisko – główna bohaterka tej dramy Woo Seo Ri (Shin Hye Sun) budzi się po trzynastu latach ze śpiączki, odnajdując nagle siebie samą w zupełnie jej nieznanym, trzydziestoletnim ciele. Nie ma dookoła nikogo z jej przyszłości, a wychowujący ją wuj i ciotka przepadli bez śladu, chociaż ktoś w tajemnicy opłacał jej szpitalne rachunki przez tyle lat… Seo Ri trafia do swojego domu z dzieciństwa, w którym teraz mieszka odcinający się od świata designer Gong Woo Jin (Yang Se Jong), jego siedemnastoletni kuzyn Yoo Chan (Ahn Hyo Seob) i „robotyczna” gospodyni Jennifer (Ye Ji Won). Są to ludzie chowający w swoim wnętrzu różne traumy, dlatego Seo Ri prędzej czy później zostaje przygarnięta do tej patchworkowej rodziny i próbuje nadgonić zagubione lata, ponieważ kiedy jej mentalność jest na poziomie Chana, którego oczywiście staje się pierwszą miłością, to jednak aby przeżyć w społeczeństwie, musi błyskawicznie dorosnąć do swoich fizycznych trzydziestu lat.

Zderzenie z młodzieńczą niewinnością

Główni bohaterowie, czyli Seo Ri i Woo Jin, są takimi nowicjuszami w kwestii związków, że „Thirty But Seventeen” jest bardziej uroczą dramą romantyczno-familijną niż porywającym romansem. Oczywiście łączy ich dużo więcej niż relacja starej mieszkanki domu i jego obecnego właściciela – cała tragedia polega na tym, że Woo Jin obwinia się za domniemaną śmierć dziewczyny w wielkim karambolu samochodowym, która, jak myślał, nazywała się No Soo Mi. Jest to wielkie nieporozumienie, ponieważ widział wtedy Seo Ri w stroju wuefowym jej koleżanki Soo Mi, która niestety zginęła na miejscu, a główna bohaterka, jak już wiadomo, zapadła w wieloletnią śpiączkę. Niemniej jednak odciska się to takim piętnem na Woo Jinie, że bohater ten kompletnie się odcina od bliższych relacji z innymi ludźmi, często wyrusza nagle w podróże i jego jedynym kontaktem jest koleżanka ze studiów, a później współpracownica Kang Hee Soo (Jung Yoo Jin). Dopuszczenie kogoś innego do swojego serca jest dla niego czymś niepotrzebnym, ale nie można racjonalizować oraz tłumić rozwijających się uczuć, dlatego właśnie tak całkiem na boku kwitnie miłość głównych bohaterów.

Mając takie tło, nie trzeba dodawać do fabuły żadnych czarnych charakterów, chociaż i tak uważam że obowiązkowy konflikt w trzecim akcie można z łatwością przewidzieć – obwinianie się za nieszczęście drugiej osoby, samowolna alienacja i wielki, wzruszający motyw przebaczenia. Jednakże „Thirty But Seventeen” samo w sobie podąża mantrą życiową Yoo Chana, tj. „don’t think, FEEL!„. Jest to drama, która zdaje się płynąć z prądem (przez co te szesnaście godzin materiału trochę się dłuży…) i po prostu polegać na swoich bohaterach, ich chemii między sobą oraz emocjach. Shin Hye Sun jest zjawiskowa jako dziewczyna mentalnie będąca wciąż nastolatką – nie przekracza granicy nieznośnej dziecinności, ale fascynuje i nigdy nie wychodzi z roli. Po prostu potwierdza swój status nowej gwiazdy koreańskiej telewizji i to naprawdę dobrze, że zarówno ona, jak i Yang Se Jong, zdali drugi test, to znaczy przypieczętowali ich rosnącą popularność po występach w odpowiednio: „My Golden Life” i „Temperature of Love” kolejnym popularnym serialem, a w dodatku można przypisać wszystkie zasługi właśnie im.

Jednocześnie przyznałabym jednak, że jest pewna różnica poziomów między Shin Hye Sun a nim i wynika to chyba po prostu z gorszego rozpisania postaci Gong Woo Jina, który głównie się chmurzył, a Yang Se Jong zabłysnął może kilkoma bardziej dramatycznymi scenami, ale na pewno nie humorem. W tym względzie przoduje Ahn Hyo Seob oraz jego ekipa najlepszych przyjaciół. Poziom spontaniczności bardzo wzrasta, kiedy dzielą ekran razem z Seo Ri i w sumie myślę, że jest to największa zaleta „Thirty But Seventeen” – don’t think, feel jest bardzo zaraźliwe…

Na początku miałam takie sobie odczucia wobec tej dramy, głównie nie leżał mi slapstickowy humor pierwszych odcinków, ale z czasem pozytywna energia i przywiązanie do bohaterów zdobywają serce widza, nawet jeśli umysł niewiele zapamiętuje z fabuły. Szczerze mówiąc, drama ta naprawdę nie posiada jakiś kluczowych scen lub wielkich zwrotów akcji, które zapisałyby ją w historii lub przynajmniej wyróżniły na tle innych, ale jest niezłym odetchnieniem, kiedy potrzeba trochę odpocząć od wielkich intryg, zemst, spraw kryminalnych i psychopatów.

Zdobyte nagrody

2018 SBS Drama Awards:

  • Top Excellence dla Shin Hye Sun
  • Excellence dla Yang Se Jonga
  • najlepsza aktorka drugoplanowa – Ye Ji Won
  • najlepsza aktorka dziecięca – Park Shi Eun
  • najlepszy nowy aktor – Ahn Hyo Seob

Ocena:

Fabuła – 6/10

Kwestie techniczne – 7/10

Aktorstwo – 8/10

Wartość rozrywki – 7/10

Średnia – 7/10

Reklamy