recenzje filmów

Piano Man

Znane też jako:

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: thriller, kryminalny

Reżyseria: Yoo Sang Wook

Premiera: 1996

Obsada: Lee Seung Yeon, Choi Min Soo, Shin Sung Ho, Hong Kyung In, Park Chul, Kim Jung Sook, Son Hyun Joo, Lee Seung Hwan

 

Ach, te lata 90. w koreańskim kinie… Jest to czas początków karier młodych reżyserów, którzy są obecnie twarzami Nowej Koreańskiej Fali, ale też okres wyłaniania się określonego kina gatunkowego starającego się odtwarzać hollywoodzkie wzorce, co dopiero w kolejnej dekadzie zostało przepracowane na iście koreańską modłę… „Piano Man” jest jeszcze jednym z tych filmów, które skreśli się po prostu jako kopię zachodnich kryminałów bez większej oryginalności z własnej strony, niemniej chciałabym go przedstawić podobnym do mnie fanom tej konkretnej stylistyki – thrillerów kryminalnych zahaczających o horror.

W samej Korei w kinie mainstreamowym można znaleźć dwa takie przykłady – porównywane do „Siedem” „Tell Me Something” oraz „H”, natomiast samo „Piano Man” więcej kopiuje z „Milczenia owiec”. Jeden z bohaterów zainteresowanych śledztwem zaczytuje się nawet w „Czerwonym smoku” Thomasa Harrisa!

Tutaj w bohaterkę stawiającą samej czoło seryjnemu mordercy wciela się Lee Seung Yeon w swoim debiucie filmowym. Gra detektyw Song Mi Ran, która w porównaniu do reszty typowych koreańskich policjantów polegających tylko na wyciąganiu siłą zeznań potrafi myśleć i dlatego właśnie wsławia się odnalezieniem zwłok ofiary, która pewnie skończyłaby jako nierozwiązane śledztwo. Wkrótce po tym dostaje paczkę z ludzkim sercem… Seryjny morderca, tytułowy Piano Man, bezpośrednio zaprasza ją do gry, a co kilkanaście godzin pojawiają się kolejne ofiary.

W odróżnieniu od wspomnianych tytułów od samego początku doskonale wiadomo, kto jest nemezis głównej bohaterki – Choi Min Soo wciela się w milczącego jazzowego pianistę w potwornie wyglądającej długiej peruce, którego hobby po godzinach jest właśnie zabijanie. Co prawda brakuje w tym filmie postaci innego psychopaty, który udzielałby wskazówek Song Mi Ran, ale podobieństwa do „Milczenia owiec” zawierają się przede wszystkim w konstrukcji scen i warstwie wizualnej – szczególnie finał przypomina o tamtym filmie, kiedy mamy do czynienia z piwnicą w domu głównego bohatera i ratunkiem przetrzymywanej tam, jeszcze żyjącej ofiary.

„Piano Man” raczej nie trzyma w napięciu. Jest typowym kryminałem klasy B, który polega głównie na niepokojących, mrocznych obrazach zamiast jakiejś faktycznej fabule, chociaż biorąc pod uwagę rok produkcji i koreańską kinematografię w tamtym czasie, jest to poniekąd ciekawy tytuł ze względu na główną rolę żeńską oraz nakreślony kontrast w podejściu do śledztwa – Song Mi Ran kieruje się „kobiecą intuicją”, weteran Yang Se Jong (Shin Sung Ho) reprezentuje typowo koreański leg work oraz poleganie na zeznaniach, a z kolei jego syn Jin Woo (Hong Kyung In), fascynat kryminalnej literatury, jest przedstawicielem nowego zdigitalizowanego pokolenia. Z pewnością mam dość po tym filmie nadużytego outro utworu Shangri-La od Electric Light Orchestra, chociaż jest niezłym podkładem do tego filmu, wyciągając z niego najlepszy kicz mrocznych tendencji kina lat 90.

Zdobyte nagrody

1997 Grand Bell Awards:

  • najlepsze zdjęcia

1997 Golden Cinematography Awards:

  • Cinematography Gold Award

0 komentarzy dotyczących “Piano Man

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: