Swing Kids

One comment

Znane też jako: Seuwingkijeu, 스윙키즈

Na podstawie: koreańskiego musicalu „Roh Ki-soo”

Gatunek: taneczny, musical, wojenny

Reżyseria: Kang Hyung Chul

Premiera: 2018

Obsada: D.O (EXO), Jared Grimes, Park Hye Soo, Oh Jung Se, Kim Min Ho, Ross Kettle, A.J. Simmons, Song Jae Ryong, Lee Kyu Sung, Lee David, Park Jin Joo

 

Uważam, że reżyser Kang Hyung Chul jest drugim obok Choi Dong Huna twórcą komercyjnego kina, który posiada wielki, niepowtarzalny styl. Mając w pamięci wzruszające hity z odrobiną muzycznego motywu, „Speedy Scandal” i „Sunny”, oraz hiper-wystylizowany film o hazardzie „Tazza: The Hidden Card”, wprost nie można było nie mieć wysokich oczekiwań wobec jego najnowszego i zarazem najambitniejszego dotychczas projektu – „Swing Kids”, musicalu rozgrywającego się w obozie dla jeńców.

Jest to gatunek praktycznie nieistniejący w koreańskim kinie… Owszem, powstało całkiem sporo filmów z muzycznym motywem, których głównymi bohaterami byli muzycy lub na poruszający finał wybrano wykonanie danego utworu, jak na przykład we wspomnianym „Sunny”, ale nie przypominam sobie żadnego innego filmu, w którym muzyczne mis-en-scene zastępowałoby tradycyjną ekspozycję bohaterów i fabuły, od czasów 2006 roku i „The Fox Family”. „Swing Kids” w dodatku jest filmem wojennym, którego akcja rozgrywa się w obozie Geoje, w którym pod dowództwem amerykańskich wojsk żyją koło siebie oddzieleni siatką obywatele z Południa i przesiąknięci propagandą żołnierze z Północy – oto potencjalnie wybuchowa mieszanka gatunkowa na miarę bajkowego „Welcome to Dongmakgol”.

Film mógłby być cudownie ekscentrycznym musicalem na bardzo ponurym tle, jednakże gdzieś w tyle zawsze się czai widmo wojny oraz konflikt ideologii, które doprowadzą do tragicznego finału. Nie może być inaczej, kiedy amerykański generał rozkazuje założenie grupy tanecznej tylko pod publikę – żeby prasa napisała kilka artykułów, że wcale nie jest tak źle w Geoje… Czarnoskóry, dyskryminowany sierżant Jackson (Jared Grimes) ma znaleźć wśród jeńców kogoś z talentem tanecznym, ale sam nie wierzy w powodzenie tego zadania, pytając się „czy Azjaci potrafią w ogóle stepować?”. Wkrótce jednak zbiera grupę wyrzutków – klauna Byung Sama (Oh Jung Se), który trafił do obozu kompletnie przez przypadek, szukając swojej żony, otyłego chińskiego żołnierza Xiao Fanga (Kim Min Ho), który niespodziewanie ma niezłe ruchy i Pan Rae (Park Hye Soo), jedną z dziewczyn zabawiających amerykańskich żołnierzy, która za zapłatę staje się jego tłumaczką i wkrótce też tańczy z nimi. Głównym bohaterem tego filmu jest jednak Ro Ki Soo (D.O), wielbiony przez współbratymców bohater wojenny, którego ideologia z jednej strony nie pozwala bratać się ze zdrajcami, a z drugiej nie może się oprzeć „amerykańskiemu tańcowi”.

„Swing Kids” jest niezwykle rytmicznym filmem, zmontowanym pod muzyczny bit niczym „Baby Driver”. Zarażony radością ze stepowania Ki Soo słyszy wszędzie dookoła w odgłosach codziennego życia w obozie rytm, który sprawia, że nie może się powstrzymać przed tańcem, co skutkuje paroma naprawdę imponującymi sekwencjami muzycznymi na miarę kultowego upuszczenia emocji przez Kevina Bacona w „Footloose”. Odgrywający główną rolę D.O z boysbandu EXO w pełni wykorzystuje swoje kpopowe zaplecze, będąc najlepiej przygotowanym tancerzem ze wszystkich aktorów, z wyjątkiem oczywiście Jareda Grimesa, który jest profesjonalnym tancerzem i choreografem.

Energia w tym filmie jest zaraźliwa, skoro w dodatku jest ona zręcznie podkreślana przez montaż, dźwięk i zdjęcia. Taniec staje się czymś łączącym bohaterów ponad ich ideologicznymi podziałami, a nawet prozaiczną barierą językową, jednakże poza swoimi scenami muzycznymi „Swing Kids” już mnie tak nie przyciągało polityczną intrygą, która musiała się zakończyć tragicznym finałem. Może to kwestia zbyt wygórowanych oczekiwań? Wręcz przekonania, że będę płakać jak bóbr, kiedy tak naprawdę uodporniłam się już? Zaskakująco nie było zbyt wiele czasu, aby Ki Soo integrował się bardziej z innymi ze względu na barierę ideologiczną oraz oczekiwania jego współbratymców, dlatego zabrakło mi wzruszającej przyjaźni, która wywołałaby jeszcze większe emocje w widzu. Mamy po prostu dwa „obozy”, że tak to ujmę – samotnego bohatera przeżywającego wewnętrzne rozdarcie między tym, co lubi, a co mu wypada robić oraz resztę ekipy tytułowych Swing Kids, którzy szykują bożonarodzeniowy występ pomimo długiego niewierzenia w sukces tego przedsięwzięcia. Jednak mimo wszystko wydaje mi się trochę bez sensu szukać dziury w całym, nawet jeśli film nie zachwycił mnie do końca, ponieważ jest to tak czy siak bardzo oryginalna pozycja na tle współczesnego koreańskiego kina mogącą się pochwalić doskonałym zapleczem technicznym (oprócz jednej, wyjątkowo sztucznie wygenerowanej komputerowo sceny wykonywania przez Ki Soo prisyadki).

Zdobyte nagrody

55th Baeksang Arts Awards:

  • najlepsza reżyseria

Reklamy

1 comments on “Swing Kids”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.