Netflix recenzje filmów

High Society

Znane też jako: Socjeta, High Class, Sangryusanghoe, 상류사회

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: thriller polityczny, erotyczny

Reżyseria: Byun Hyuk

Premiera: 2018

Obsada: Su Ae, Park Hae Il, Yoon Je Moon, Ra Mi Ran, Lee Jin Wook, Kim Kang Woo, Kim Kyu Sun, Han Joo Young, Park Sung Hun, Jang So Yeon, Kim Seung Hun, Kang Ki Young

 

Byun Hyuk to reżyser, którego powrotu kompletnie się nie spodziewałam. Jego ostatni film, „The Scarlet Letter” z 2004 roku, choć zebrał dobrą krytykę, był dość kontrowersyjny. Najwyraźniej potrzeba było więcej lat, aby czasy dogoniły wizję reżysera, bo obecnie taki film o ludzkich żądzach nie będzie aż tak szokujący. Wręcz przeciwnie, chciałoby się, aby „High Society” było jeszcze mroczniejszym, brutalniejszym filmem…

Recenzowany film, jak ostatnio wiele innych, próbuje być krytyką korupcji i zepsucia elitarnej klasy wyższej, równocześnie pokazując też obłudę ludzi z wyższej klasy średniej, którym z jednej strony wydaje się, że są ponad chaebolami, niemniej jednak są gotowi zrobić wszystko, aby przeskoczyć w społecznej hierarchii.

Su Ae i Park Hae Il wcielają się w małżeństwo, które chciałoby wskoczyć w elitarne szeregi – Oh Soo Yeon jest kuratorką w fundacji artystycznej, która posiada najwięcej kompetencji, aby stać się jej dyrektorką, natomiast Jang Tae Jun jest profesorem, który otrzymuje ofertę dołączenia do partii politycznej i wystartowania w wyborach parlamentarnych po tym, jak w telewizji pokazany jest jako bohater, który rzucił się na ratunek płonącej osobie. Ich świetnie zapowiadające się perspektywy stają przed znakiem zapytania, kiedy wypływa seks-taśma Soo Yeon z jej byłym chłopakiem, artystą Shin Ji Ho (Lee Jin Wook), z którym planuje wystawę. Bohaterowie są szantażowani przez wyżej postawione osoby i pomimo swoich awansów społecznych przekonują się, że są tylko ich marionetkami nienależącymi do tej samej grupy, co chaebole od urodzenia.

Korupcja, przemoc i seks na tle niezwykle wysublimowanych scenografii – mimo wszystko uważam, że w aspekcie czysto stylistycznym i wizualnym to Lim Sang Soo („The Housemaid”, „The Taste of Money”) stworzył bardziej fascynujący obraz wyższych sfer. Paradoksalne jest to, że „High Society” nie zaszokowało mnie bardziej niż „The Scarlet Letter” sprzed kilkunastu lat – jedynym bardziej „poruszającym” widza wątkiem są obleśne preferencje seksualne prezesa Mirae Group, konglomeratu mającego w swej garści muzeum, w którym pracuje Soo Yeon, jak i posiadającego koneksje w polityce z partią. Yoon Je Moon wciela się w tę rolę, wprowadzając trochę niespodziewanej czarnej komedii.

Pomimo tego łatwo stwierdzić, że „High Society” jest… nudnym filmem. Mamy przecież do czynienia z intrygująco „szarymi” głównymi bohaterami – małżeństwem, które się zdradza, ale potrzebującym siebie nawzajem we wspólnym awansie do wyższych sfer; idealistycznego Tae Juna oraz pragmatyczną Soo Yeon, która po wyjawieniu wszystkich rewelacji jest w stanie wytrzymać upokorzenie oraz dać się dobrowolnie manipulować przez spadkobierców Mirae Group, byleby tylko utrzymać posadę. Kwestia tylko w tym, że „High Society” wcale nie jest ekscytującym filmem. Nie pozostawia po sobie głębszego wrażenia, kiedy zdaje się być tak przystrojonym obrazkiem czegoś bardzo dalekiego od nas… Odegranie się Soo Yeon było hollywoodzko puste, przez co film ten nie przystaje do reszty wielkich koreańskich sag o korupcji z ostatnich lat.

Zdobyte nagrody

2018 Korea Best Star Awards:

  • najlepsza aktorka – Su Ae
Reklamy

0 komentarzy dotyczących “High Society

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: