Trap

Znane też jako: Teuraep, 트랩

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: thriller, kryminalny

Ilość odcinków: 7 x 70 min.

Premiera: 2019

Obsada: Lee Seo Jin, Sung Dong Il, Lim Hwa Young, Kim Kwang Kyu, Seo Young Hee, Oh Ryong, Lee Joo Bin, Jo Dal Hwan, Jang Sung Bum, Sung Hyuk, Yoon Kyung Ho

 

„Trap” jest pierwszą dramą OCNu z nowego projektu Dramatic Cinema, który ma rzekomo oferować nieco bardziej „filmowe” seriale. Co przez co można w ogóle zrozumieć? Bardziej dopieszczoną stronę techniczną? Połączenie filmowych reżyserów z dramowymi scenarzystami, co zresztą i tak jest już od lat kultywowane na antenie OCNu?

W przypadku „Trap” współpracę zawiązały osoby, na których powrót trzeba było bardzo długo czekać – reżyser Park Shin Woo, który niczego nie nakręcił od czasów debiutanckiego thrillera „White Night” (2009) oraz scenarzysta Nam Sang Wook znany z dramy „Special Affairs Team TEN” (OCN 2011-2012). Ich krótka, zaledwie 7-odcinkowa drama może nie jest taka cool, jak ostatnie dramy OCNu, ale wraca do korzeni tej stacji telewizyjnej, będąc bardzo dobrze wyreżyserowanym kryminałem przez żadnych przyozdabiających go konceptów lub elementów nadprzyrodzonych. Każdy odcinek oferuje zwroty akcji, aż można się zastanawiać, ile jeszcze jest w stanie wymyślić scenarzysta… Okazuje się, że bardzo dużo, ponieważ „Trap” dochodzi do momentu, którego w życiu nie spodziewałabym się, zaczynając oglądać tę dramę.

Zasadzka w górach

Trudno streścić fabułę, kiedy każdy odcinek podaje nowe rewelacje oraz pojawiają się niezliczeni bohaterowie drugoplanowi, jednak z grubsza chodzi o śledztwo dotyczące napadu na prezentera wiadomości Kang Woo Hyuna (Lee Seo Jin), który trafia do szpitala z częściową amnezją. Podczas postoju w pensjonacie w górach jego syn najpierw zniknął, a kiedy zaczął go szukać gorączkowo wraz z żoną Yeon Soo (Seo Young Hee), również ona zostaje porwana. Padli ofiarą psychopatycznych myśliwych, którzy uwielbiają polować na żywych, spanikowanych ludzi, ale to dopiero początek góry lodowej. Nie myślicie jednak, że siedem godzin dramy mogło upłynąć na odkrywaniu, co się tak naprawdę wydarzyło na odludziu?

Pozostali główni bohaterowie to profilerka Yoon Seo Young (Lim Hwa Young) oraz detektyw Go Dong Guk (Sung Dong Il), który miał już odejść ze służby, ale angażuje się w sprawę Kang Woo Hyuna, kiedy ginie młodszy detektyw Bae Nam Soo i tylko on wierzy w morderstwo, a nie samobójstwo, gdyż na krótko przed tym starał się mu powiedzieć, że odkrył coś dziwnego… Aby dodać trochę więcej szczegółów, „Trap” jest nie tylko o zasadzce, w jaką wpadł Kang Woo Hyun, ale daje to początek śledztwu dotyczącego grupy myśliwych, którzy według odkryć Seo Young zabili przedtem więcej ludzi, a to prowadzi do wpływowego biznesmena Hong Won Tae (Oh Ryong), z którym powiązania miała żona głównego bohatera, a później do stojącej za nim grupy lobbystów.

Chore hobby polowania jako zaproszenie do gry o władzę i przetrwanie

Kwestia nie tkwi nawet w tym, że scenariusz „Trap” jest jakiś szokująco dobry, gdyż można było natknąć się na kilka naciąganych rzeczy, ale tak jak w przypadku filmów widać było, że rozpoczęto zdjęcia do dramy w momencie skompletowania całego skryptu, dlatego właśnie na jej całej długości zostały rozsiane wskazówki oraz nawiązania, które później nabierały innego znaczenia. Ile razy wyrażałam ubolewanie nad faktem, iż w systemie produkcji koreańskich dram wiele z nich, które świetnie się zapowiadały, kończą się w rozczarowujący sposób, ponieważ ponaglany scenarzysta nie potrafił niczego lepszego wymyślić na poczekaniu? „Trap” jest rzadkim przykładem na koreański serial, który jest przemyślany od początku do końca, przez co można było sobie pozwolić na nielinearny sposób prowadzenia fabuły.

Jednocześnie jednak odbierałam czasem takie wrażenie, że kogoś ponosiła ambicja, ponieważ jak na swoją krótką długość „Trap” próbuje upchać naprawdę wiele wątków odnoszących się do korupcji w policji, polityce i mediach, zdrowia psychicznego, typowo „koreańskiego” motywu zemsty oraz poglądów nazistowskich. Można tu znaleźć estetykę zarówno thrillera klasy B z rodzaju polowanie szaleńca na ofiarę, jak i niespodziewany czarny humor… „Trap” to dziwna bestia… Kiedy wydaje się, że w tym całym zagmatwaniu fabuły chodzi po prostu o klasyczny zwrot fabuły z rodzaju prawdziwy mistrz zbrodni do tej pory cały czas udawał ofiarę (to jedyna rzecz, jaką mogę zdradzić), drama ta rozgrywa się dalej, przechodząc na coraz większą skalę i pokazując jakim zaledwie ułamkiem, jakim czubkiem góry lodowej była śmierć żony i syna głównego bohatera…

Z bardziej rozczarowujących kwestii, Lee Seo Jin pomimo bardzo mięsistej roli kompletnie mnie nie porwał, a wręcz utwierdził w przekonaniu, jak bardzo przereklamowanym jest aktorem. Spójrzmy chociażby na pokazywaną we zwiastunach scenę, w której wydaje się z siebie rozdzierający jęk w szpitalnym łóżku, kiedy śmierć jego rodziny zostaje potwierdzona – nie trzeba było krwi w ustach, bo jest ona logicznie nieuzasadniona, ale jest to takie sprytne rozwiązanie reżysera, aby sprawić, żeby ta scena bardziej wstrząsała widzem niż byłby to w stanie sprawić sam Lee Seo Jin… Jestem za to zachwycona rolą Sung Dong Ila, który wychodzi poza stereotyp koreańskiego detektywa-weterana, który jest legendą w pracy, ale w domu rozpada mu się rodzina. Przede wszystkim chodzi o dotknięcie kwestii zdrowia psychicznego w takim zawodzie. Lim Hwa Young również jest bardzo kompetentna w roli swojej bardzo inteligentnej, ale mało doświadczonej w terenie profilerki – zdecydowanie bardziej wolałam oglądać jej duet śledczy z Sung Dong Ilem niż powracające retrospekcje z Lee Seo Jinem, które cały czas dodawały nowych szczegółów w niejasnej sprawie polowania na niego.

Ogólnie rzecz biorąc, „Trap” wychodzi poza ostatnio wyrobiony przez OCN schemat procedurala z jakimś oryginalnym motywem, aby zwrócić się w stronę starego, dobrego storytellingu. To nie jest drama z gwiazdami, które generują szum medialny ani nie można powiedzieć, aby była w czymś „pierwsza w historii”, niemniej jednak jest to porządny thriller, który zostanie streszczony do wersji filmowej. Czyżby to główna myśl przyświecająca projektowi „Dramatic Cinema”?

Ocena:

Fabuła – 8/10

Kwestie techniczne – 9/10

Aktorstwo – 7/10

Wartość rozrywki – 7/10

Średnia – 7,25/10

Reklamy