Bichunmoo

Znane też jako: Out Live, Bichunmoo – Warrior of Virtue, The Flying Warriors, Bicheonmu,

Na podstawie: manhwy „Bichunmoo” autorstwa Kim Hye Rin

Gatunek: sztuki walki, historyczny, fantasy

Reżyseria: Kim Young Jun

Premiera: 2000

Obsada: Shin Hyun Jun, Kim Hee Sun, Jung Jin Young, Jang Dong Jik, Kim Hak Chul, Ki Joo Bong, Kim Soo Ro, Seo Tae Hwa, Choi Yoo Jung, Bang Hyeop, Ryu Hyun Kyung

 

Łatwo jest rzucać pustymi hasełkami o tym, że dany film jest najdroższą produkcją w swoim czasie, kiedy te rekordy były bite dosłownie co kilka miesięcy w okresie, w którym formowało się pojęcie „koreańskiego blockbustera”. Wydaje mi się, że „Bichunmoo” otworzyło pierwszy taki sezon ogórkowy, mając premierę 1 lipca 2000 roku i będąc pierwszym z kilku historycznych super-produkcji w ciągu następnych kilkunastu miesięcy.

Trudno nazwać „Bichunmoo” pełnoprawnym sageukiem, gdyż jest to kostiumowa adaptacja popularnej w latach 80. manhwy, tak więc inspirując się historycznymi realiami, mamy kompletnie fikcyjną historię i do tego odwieczny motyw Romea i Julii. Seol Ri (Kim Hee Sun) jest córką mongolskiego generała, natomiast Jin Ha (Shin Hyun Jun) zwykłym wojownikiem. Kochankowie zostają dramatycznie rozdzieleni. Ona wierzy, że Jin Ha zmarł, dlatego wreszcie przystaje na propozycję ojca, aby poślubić szlachcica Namgoong Jun Kwanga (Jung Jin Young), który upodobał ją sobie od pierwszego spotkania, ale nie miał pojęcia, że w sercu nosi tylko jego nowego przyjaciela. Jin Ha z kolei uratowany z rąk śmierci przyjmuje tożsamość bandyty Ja Ha Ranga i wyrusza na krucjatę przeciwko Mongołom.

Skoro „Bichunmoo” było kręcone w Chinach i z pomocą hongkońskiego choreografa Ma Yuk Singa, nieuniknione są porównania do chińskich spektakli sztuk walki, które szczególnie w tamtych latach zdobywały popularność na całym świecie dzięki sukcesowi „Przyczajonego tygrysa, ukrytego smoka”. Wydaje mi się jednak, że jest to tak inherentna część tamtego kina, że „koreańska próbka” będzie jedynie ciekawostką, a nie czymś, co można rzeczywiście porównywać…

„Bichunmoo” z pewnością przypadnie do gustu mniej wybrednym fanom walki mieczem w kostiumach. Główny bohater jest spadkobiercą sekretnej techniki Bi Chun Shin Ki, którą Mongołowie, jak i potomkowie chińskiej dynastii Han, chcieliby ukraść. Można zatem zobaczyć w tym filmie całkiem spektakularne sceny walk, zaskakująco bez nadużywania typowo hongkońskiego wirework, ale za to wzmocnione efektami specjalnymi oraz, szokująco jak dla mnie, skutkujące rozrywanymi na kawałki ciałami.

Niestety jeśli odjąć sceny akcji, z „Bichunmoo” zostaje ckliwa historyjka miłosna o przewidywalnym końcu. Shin Hyun Jun i Kim Hee Sun tak naprawdę rzadko są razem na ekranie, dlatego większość przekazywanych przez nich emocji to tęsknota, smutek i domniemanie o wielkiej miłości na całe życie, natomiast będąc w parze po prostu nie porywają. Jej zresztą przyszło tylko pięknie wyglądać na ekranie, kiedy on wypada nieco lepiej, chociaż i tak patrząc na jego długą perukę, nie mogłam się pozbyć wspomnienia o jego roli czarnego charakteru z filmu „The Gingko Bed”…

Kolejnym winowajcą za brak wciągającego seansu jest po prostu montaż. Dopiero po seansie doczytałam, że film został pozbawiony kilku kluczowych scen dla jego ukrócenia, kiedy w Chinach pokazywano pełną wersję. A ja myślałam, że może posługiwano się skrótami myślowymi, które były oczywiste dla czytelników oryginalnego komiksu… W każdym razie po tylu latach „Bichunmoo” jest tylko ciekawostką. Mi w pamięci pozostaje egzotyczny wizerunek Shin Hyun Juna oraz jeden z motywów muzycznych.

Zdobyte nagrody

2000 Blue Dragon Film Awards:

  • nagroda popularności dla Kim Hee Sun

2001 Grand Bell Awards:

  • najlepsze kostiumy

Reklamy