The Legend of Gingko

Brak komentarzy

Znane też jako: The Gingko Bed 2, Danjeokbiyeonsu, 단적비연수, 은행나무 침대 2: 단적비연수

Na podstawie: koreańskiego filmu „The Gingko Bed” (1995) w reżyserii Kang Je Gyu

Gatunek: fantasy

Reżyseria: Park Je Hyun

Premiera: 2000

Obsada: Choi Jin Shil, Kim Seok Hun, Sol Kyung Goo, Kim Yoon Jin, Lee Mi Sook

 

Rok 2000, początki tzw. „koreańskich blockbusterów” po sukcesie „Shiri”, a więc gwiazdorskich produkcji z naciskiem na efekty specjalne, które rozwijały się w błyskawicznym tempie. Pojawił się pomysł sequela do hitowego „The Gingko Bed” z 1995 roku w stereotypową myśl „więcej!” i „lepiej!”, dlatego wyszedł z tego film, który tak naprawdę nie ma z tamtym za wiele wspólnego poza jedną scenę, w której tragiczni kochankowie kładą się pod tytułowym drzewem miłorzębu. Kang Je Gyu oddał fotel reżysera debiutującemu Park Je Hyunowi, najwyraźniej zmęczony po produkcji wspomnianego „Shiri”, chociaż pozostał w roli producenta.

„The Legend of Gingko” ma być domniemanym prequelem filmu, w którym współczesnych bohaterów nawiedzają duchy z ich poprzednich żyć, ale jest to tak naprawdę pełnoprawny spektakl fantasy na wielką skalę, którego jeszcze w koreańskim kinie nie widziałam, całkiem niezły przykład na podgatunek sword-and-sorcery. Nawet nie można go nazwać historycznym, ponieważ trudno stwierdzić, jakim okresem mógł być inspirowany…

W każdym razie jest to „pradawna” opowieść o dwóch zwaśnionych (fikcyjnych) plemionach Mae i Hwasan. Królowa tego pierwszego, Su (Lee Mi Sook), chcąc spełnić przepowiednię, uwodzi władcę Hwasan, żeby począć dziecko, które później zostanie złożone w ofierze, aby wydobyć miecz, który pokonałby drugie plemię. Mała Bi zostaje jednak porwana z jej rąk przez własnego ojca, który później wychowuje ją w Hwasan, jakby była jedną z nich.

Mamy zatem nakreślone nieuchronne przeznaczenie, które czeka dorosłą już Bi (Choi Jin Shil), ale jak na koreański film przystało, nie mogło zabraknąć rozdzierającego serce wątku romantycznego. O Bi rywalizuje dwóch głównych pretendentów do zostania nowym wodzem plemienia – Dan (Kim Seok Hun), w którym jest zakochana oraz zazdrosny Jeok (Sol Kyung Goo), który wkrótce dostaje obsesji na jej punkcie. Grupę głównych bohaterów, których imiona składają się na rodzimy tytuł tego filmu, dopełnia Yeon (Kim Yoon Jin), najlepsza przyjaciółka głównej bohaterki i uzdolniona wojowniczka nieszczęśliwie zakochana w Jeoku, który nie odwzajemnia jej uczuć.

„The Legend of Gingko” całkiem sporo czasu poświęca pozornie trywialnym scenom, które budują ichniejszy świat, skupiając się przede wszystkim na zwyczajach plemienia Hwasan oraz rytuałach, dzięki którym Dan i Jeok mają się stać dorosłymi wojownikami. Jeśli chodzi o główne bohaterki, ich role są niestety marginalne, będąc obiektami uczuć oraz wzbudzając rywalizację. Tak znakomita aktorka, jak Choi Jin Shil, wypada wręcz kiepsko w tym filmie, ale gdy się nad tym zastanowić, jest to wyłącznie wina scenariusza, która każe jej być dobrą, ale bezpłciową dziewczyną, która od dzieciństwa jest zakochana w jednym chłopaku. Największa decyzja, jaką w ogóle podejmuje, to wyruszenie do Mae, aby dopełnić swoje tragicznie, nieuchronne przeznaczenie bycia naczyniem, ale co robiła na ekranie do tego czasu? Jakoś wyleciało mi z pamięci?

Mamy dwie ówczesne gwiazdy telewizyjne – Choi Jin Shil oraz Kim Seok Huna świeżo po sukcesie dramy „Tomato”, jednakże „The Legend of the Gingko” niosą na swoich barkach świetnie zapowiadające się nowe gwiazdy kina – Sol Kyung Goo świeżo po przełomowej roli w „A Peppermint Candy” Lee Chang Donga oraz w mniejszym stopniu Kim Yoon Jin z „Shiri”, która przełamuje stereotyp nieszczęśliwej, niedocenianej przyjaciółki, która być może samolubnie zdradzi w końcu główną bohaterkę, właśnie wcale tego nie robiąc, ale biorąc pod koniec łuk w rękę i wykazując więcej charakteru niż ona. Kompletnie nie zainteresował mnie główny wątek romantyczny Bi i Dana, ponieważ jest sztampowy. Kochankowie muszą zostać rozdzieleni dla dobra swojego ludu, ale przychodzi im to z trudem (nie mówiąc już o słabych rolach aktorów)… Uznałam jednak, że najwyraźniej nie mogło zabraknąć znajomego melodramatu w filmie, który w innym wypadku byłby zbyt egzotyczny, zbyt nieznany dla koreańskiego widza.

Zdobyte nagrody

2000 Cine21 Awards:

  • najlepszy aktor – Sol Kyung Goo

37th Baeksang Arts Awards:

  • nagroda popularności dla Lee Mi Sook

2001 Grand Bell Awards:

  • najlepsza muzyka

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.