The Map Against The World

Znane też jako: The Map Maker, Gosanja, The Great Map of the East Land, Gosanja, Daedongyeojido,

Na podstawie: koreańskiej powieści „Gosanja” autorstwa Park Bum Shina

Gatunek: dramat historyczny

Reżyseria: Kang Woo Seok

Premiera: 2016

Obsada: Cha Seung Won, Yoo Jun Sang, Kim In Kwon, Nam Ji Hyun, Shin Dong Mi, Tae In Ho, Nam Kyung Eub

 

Trudno stwierdzić czy to reżyser Kang Woo Seok wypadł z wprawy, będąc po prostu symbolem niegdysiejszego koreańskiego machismo dzięki filmom „Two Cops”, „Public Enemy” i „Silmido”, czy patriotyzm przestał być modny, patrząc na ostatnie porażki w koreańskim box office. Jedną z dotkliwszych jest właśnie „The Map Against The World”, o której się po prostu nie mówi, została wymazana z pamięci. Obejrzałam jednak ten film w zestawie ze zrecenzowanym wcześniej „Feng Shui” (2018) z powodu podobieństw – zawiedzenia oczekiwań oraz rozgrywania się w tym samym okresie. Yoo Jun Sang wciela się w tą samą postać historyczną, co Ji Sung w swoim filmie – Heungseon Daewonguna.

Wątek polityczny nie gra tu jednak większej roli poza doprowadzeniem do spodziewanej tragedii w ostatnim akcie, jednakże „The Map Against the World” to nie jest dramat władzy, a bardziej taki wholesome film mający na celu edukacyjnie rzucić trochę światła na zapomnianą postać… Coś, jak te wszystkie popularne dramowe sageuki PD Lee Byung Huna, które ubarwiają życiorysy marginalnych postaci historycznych. Znaczek „bez ograniczeń wiekowych” skutecznie zapobiega krwawszym scenom, dlatego tym bardziej można odnieść wrażenie, że widz nie ma się skupiać na tych „szokujących” scenach, tylko kontemplować postawę i ideały Kim Jung Ho (Cha Seung Won).

Jest to bohater owładnięty obsesją stworzenia jak najwierniejszej mapy królestwa Joseon, który krytykuje bezmyślne odrysowywanie istniejących, co w końcu prowadzi do niezgodności w skali. Przez lata podróżował przez państwo, zaglądając do wszystkich jego zakątków, dlatego kiedy wraca do domu, nawet nie poznaje swojej dorosłej już córki Soon Shil (Nam Ji Hyun). Razem z przyjacielem Ba Woo (Kim In Kwon), który stara się o jej względy, rozpoczyna pracę nad projektem życia – wielką mapą Joseon. Godzinami rzeźbią w drewnie tablice, od których będzie się kopiować poszczególne fragmenty mapy, ale stają się kozłami ofiarnymi w politycznym sporze. Jung Ho tworzy swoje magnum opus z myślą, że przyda się zwykłym obywatelom, natomiast politycy widzą w tym zagrożenie – cenny przedmiot, który będąc skradzionym może stać się narzędziem do szpiegostwa. Główny bohater zostaje oskarżony o sprzedaż mapy Japończykom.

Pomimo tak wielkich ambicji „The Map Against The World” jest po prostu nudnawym filmem o niszowej pasji, który może zachwycić stroną techniczną – zapierającymi dech w piersiach plenerami i szczegółowymi rekwizytami, lecz niestety już jako całość nie sprawia równie epickiego wrażenia. Jest pozbawiony napięcia, będąc w pierwszej połowie czymś familijnym. W drugiej natomiast główny bohater, wciąż pozbawiony jakiegokolwiek cienia samolubstwa, aby widz nie przestawał wierzyć w jego nieskazitelne intencje, pogrąża się w przedramatyzowanej rozpaczy, która zdystansowała mnie od tego filmu. Interesującym elementem zdawał się być wątek początków chrześcijaństwa i prześladowań jego wyznawców, do których należy córka głównego bohatera, ale sam Kim Jung Ho jest tak odcięty od jakiegokolwiek politycznego i społecznego tła, że równie dobrze mogłoby zabraknąć tych prześladowań i nie zrobiłoby to żadnej różnicy. To wręcz fascynujące, jak film z tak krytycznym spojrzeniem na ówczesny rząd, jest ostatecznie czymś miałkim, co nie pozostawia w pamięci niczego poza kilkunastometrową mapą…

Zdobyte nagrody

2017 Golden Cinematography Awards:

  • najlepsze oświetlenie

Reklamy