Hit-and-Run Squad

One comment

Znane też jako: Hit-and-Run Unit, Bbaengban, 뺑반

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: sensacyjny

Reżyseria: Han Jun Hee

Premiera: 2019

Obsada: Gong Hyo Jin, Ryu Jun Yeol, Jo Jung Seok, Jeon Hye Jin, Son Seok Goo, Yeom Jung Ah, Lee Sung Min, Key (SHINee)

 

„Hit-and-Run Squad” jest pierwszą komercyjną porażką koreańskiego kina 2019 roku… Niektórzy mogliby powiedzieć, że niepotrzebnie zawsze patrzę najpierw na wyniki box office, aby dopasować swoje oczekiwania, ale często wiele one zdradzają, prawda? W tym momencie potrafię na chłodno znaleźć więcej zalet tego filmu niż w trakcie jego oglądania, jednakże nie zaprzeczę jego wadom, które bezpośrednio przyczyniły się do jego słabej frekwencji w koreańskich kinach pomimo tak gwiazdorskiej obsady – to nie jest tak „fajny” film, na jaki się zapowiadał. Ktoś z marketingu powinien wylecieć.

Przed premierą żartowałam sobie trochę, że oto nadeszli koreańscy „Szybcy i wściekli”, ale „Hit-and-Run Squad” w żadnym wypadku nie umywa się do tamtej franczyzy. Sceny pościgów są naprawdę niezłe, niemniej jednak jak na zwiększony budżet reżyser Han Jun Hee wcale nie przystaje do innych blockbusterów o oddziałach specjalnych policji… Nie musiał robić tego tak zabawnie jak Ryu Seung Wan w „Veteran” (2015), ale nawet przy poważniejszym podejściu, podobnym do na przykład „Cold Eyes” (2013), „Hit-and-Run Squad” cierpi z powodu słabo skonstruowanej fabuły oraz ogólnej niemożności wciągnięcia widza…

Jo Jung Seok wciela się w psychopatycznego rajdowca i milionera Jung Jae Chula, którego kontakty są tak głębokie, że jest praktycznie nieuchwytny, mimo że rozbija się po ulicach prototypowymi super-autami i regularnie pierze ludzi na krwawą miazgę. Policjantka Eun Shi Yeon (Gong Hyo Jin, która grała z Jo Jung Seokiem romantyczną parę w dramie „Incarnation of Jealousy”) zostaje zdegradowana do wydziału wypadków drogowych po nieudanej próbie zdemaskowania tej korupcji, ale odkrywa, że ostatnia sprawa, jaką zajmuje się jej nowy oddział, jest związana z Jung Jae Chulemi i być może wreszcie uda się go pojmać. Ryu Jun Yeol gra „asa” zespołu Seo Min Jae, którego metody śledcze kłócą się z podręcznikowym podejściem Shi Yeon, natomiast Yeom Jung Ah i Jeon Hye Jin wcielają się w kolejno byłą i obecną przełożoną głównej bohaterki.

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to fakt, iż jak na film akcji połowa obsady jest żeńska. Reżyser Han Jun Hee zastosował to rozwiązanie już wcześniej, w swoim „kobiecym” filmie gangsterskim „Coin Locker Girl” (2016), lecz niestety tutaj nie przekłada się to na nic konkretnego poza byciem czystą ciekawostką. Żadna z postaci zdaje się nie mieć większej głębi poza Min Jae granym przez Ryu Jun Yeola, który jest prawdziwym głównym bohaterem. Trochę szkoda, że zabrakło tego akurat w przypadku Jung Jae Chula, bo wiele filmów wychodzi obronną ręką głównie dzięki swojemu czarnemu charakterowi, ale ten tutaj po prostu istnieje. Jo Jung Seok dokonał ciekawego wyboru, jąkając się i sprawiając wrażenie nieśmiałego, kiedy jednocześnie okłada innych kijem golfowym z zimną krwią, ale jego postać nic nie wnosi do fabuły poza powierzchownymi ekscentryzmami. Z pewnością nie przewodzi filmowi tak, jak to robił Yoo Ah In w „Veteran”…

„Hit-and-Run Squad” ma wadliwą konstrukcję scenariusza – trzeba się przemęczyć około czterdziestu minut, żeby wreszcie coś zaczęło się dziać, ale potem następuje przygnębiający, przedwczesny finał, aby później jeszcze dostać niespodziewany trzeci akt, który znowu nie interesuje niczym poza jednym świetnym pościgiem samochodowym. Mogło ich być więcej, a tak to widz tylko wyczekuje rzucanych mu okruszków… Poza tym jak na tak gwiazdorską obsadę, gra ona poniżej (bardzo wygórowanych) oczekiwań i całe show kradnie, co smutne, rola cameo w napisach końcowych, która wskazywałaby na możliwość sequela, ale pewnie do niego nie dojdzie z powodu klapy finansowej tego filmu…

Reklamy

1 comments on “Hit-and-Run Squad”

  1. Widowiskowe. W drugiej części. W pierwszej rozwlekłe i niezrozumiałe. Recenzja trafia w sedno, bo bohaterowie są papierowi (prócz Ryu Jun Yeola, który ciągnie za sobą całą resztę). Gong Hyo Jin też niestety nie gra inaczej niż zwykle, więc mam wrażenie, że to ten sam, niekończący się z nią film. Przy ekranie widza trzyma ciekawość. Jak to będzie wyglądać wyścig po koreańskich ulicach i ile samochodów zdążą rozwalić.

    Polubienie

Odpowiedz na chalbarczyk Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.