Come and Hug Me

Znane też jako: Come Here and Give Me a Hug, Iriwa Anajwo,

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: melodramat, thriller

Ilość odcinków: 32 x 35 min.

Premiera: 2018

Obsada: Jang Ki Yong, Jin Ki Joo, Heo Joon Ho, Kim Kyung Nam, Yoon Jong Hun, Seo Jung Yeon, Choi Ri, Jung In Ki, Min Sung Wook, Kwon Hyuk Soo, Lee Da In, Park Soo Young, Kim Seo Hyung, Yoon Ji Hye, Jung Da Hye, Hong Seung Bum

 

Światełko nadziei w trudniejszych czasach i wielkie szanse dla młodych aktorów

Rok 2018 miał być czasem refleksji nad sobą oraz poprawy MBC, które w 2017 zmagało się ze strajkiem pracowniczym postulującym zwolnienie (już byłego) prezesa Kim Ja Gyeoma, wolność słowa oraz odcięcie się wpływów politycznych rządu zniesławionej Park Geun Hye i jej czarnych list. Jeśli chodzi o bezpośredni wpływ tej sytuacji na telewizję, nastąpiła dłuższa przerwa w emisji dram między „Hospital Ship” a „I’m Not a Robot”, zakończono produkcję po trzynastu latach niezmiennie hitowego variety show „Infinity Challenge”, a wraz z nastaniem nowego roku (czyli 2018) MBC opróżniło jeden cykl emisji dram, pokazując w tym czasie zremasterowaną wersję „White Tower” (2007), najwyraźniej jako wspomnienie o niegdysiejszej świetności tej stacji. W międzyczasie przygotowywano się w ciszy do marcowego restartu wraz z „The Great Seducer” i „Let’s Hold Hands and Watch the Sunset”.

„Come and Hug Me” jest w tym momencie dopiero pierwszą dramą z zeszłorocznej oferty MBC, którą postanowiłam nadrobić po swoim okresie stagnacji. Jakoś tak obserwując z oddali gasnący szum medialny, recenzje oraz słabą oglądalność, nie spieszyło mi się z tym, choć nie zaprzeczę, w teorii byłam bardzo zaintrygowana ramówką tej stacji telewizyjnej, która próbuje odbudować swoją pozycję, mimo że zaufanie do niej zostało bardzo nadszarpnięte… Z tego właśnie względu pojawiło się na jej antenie w 2018 roku wiele dram gatunkowych, z relatywnymi „nowicjuszami” w rolach głównych lub jednym znanym weteranem i resztą mniej utytułowanej obsady, która mogłaby się wreszcie wykazać w czasach, kiedy kablówka przestała być trampoliną do kariery, kiedy to właśnie tam uciekają wszystkie największe gwiazdy i zabierają główne role.

Do tej grupy należy właśnie „Come and Hug Me” – drama, w której Heo Joon Ho stanowi trzon dobrego aktorstwa, podobnie zresztą jak w „Ruler – Master of the Mask” (MBC 2017), a głównych bohaterów odgrywają Jang Ki Yong i Jin Ki Joo, dla których to był pierwsze w karierze role o takiej wadze. Przynajmniej z tych wszystkich szumnych zapowiedzi MBC jeden tytuł naprawdę im wyszedł – „Come and Hug Me” jest powiewem świeżości nie tylko pod względem fabuły, ale także pod względem swojej obsady, która jeszcze nie jest ograna w żaden sposób.

Ciężar życia w cieniu ojca

W wielu revenge dramach główni bohaterowie mszczą się za niesprawiedliwą śmierć rodzica, próbując uwieść córkę wroga, chociaż po drodze rzeczywiście się w niej zakochują i zaczynają mieć wątpliwości wobec swoich oryginalnych intencji – to taka przykładowa, sztampowa fabuła dramy o zemście sprzed lat, co było kiedyś co roku obowiązkowym repertuarem koreańskich stacji telewizyjnych. „Come and Hug Me” jest zarazem melodramatem i thrillerem czyli dokładnie tym, czym się charakteryzują revenge dramas, ale wywraca znane motywy do góry nogami.

Główny bohater Chae Do Jin (Jang Ki Yong) został policjantem, aby odkupić tym samym swoje winy za bycie synem seryjnego mordercy, Yoon Hee Jae (Heo Joon Ho). On obecnie odsiaduje wyrok więzieniu, a do jego pojmania przyczynił się jego własny syn, niegdyś nazywający się Yoon Na Moo, który w wieku szesnastu lat uratował przed nim koleżankę z klasy, Gil Nak Won, w której był zakochany ze wzajemnością, mimo że Hee Jae zdążył już zamordować jej rodziców na jej oczach.

Bohaterowie nie mogą zapomnieć tej nocy, mimo że próbują to ukryć. Nak Won została aktorką Han Jae Yi (Jin Ki Joo), idąc w ślady swojej matki. Cierpi jednak na zespół stresu pourazowego i nie jest w stanie grać w brutalnych scenach. Do Jin przez całe życie ignoruje wytykanie palcami przez innych oraz hieny dziennikarskie – wszyscy są przekonani, że skoro jego ojciec jest seryjnym mordercą, on musiał odziedziczyć po nim predyspozycję do bycia psychopatą… Kiedy bohaterowie spotykają się po latach, wciąż czują do siebie dokładnie to samo, chociaż Do Jina zżerają wyrzuty sumienia, że to przez niego Jae Yi straciła rodzinę. Nie waha się jednak jej bronić – czy to przed mediami, kiedy zostaje wydana autobiografia Yoon Hee Jae, czy przed własnym starszym bratem Yoon Hyun Moo (Kim Kyung Nam), który obwinia jej brata, obecnie prokuratora Gil Moo Hana (Yoon Jong Hun) za wsadzenie go za kratki, a Do Jina za zniszczenie ich rodziny.

Fenomen popularności seryjnych morderców

Yoon Hee Jae jest niczym fatum, które zawisło nad głównymi bohaterami – konfrontacja z nim, jak i z traumami z dzieciństwa, jest nieunikniona. Manipuluje innymi z oddali, aby docisnąć Chae Do Jina do granic jego wytrzymałości, ale jako ojciec i syn wcale nie są typową parą dwóch nemezis, którzy próbują wykończyć się nawzajem – Hee Jae pokłada wielką dumę w Do Jinie i widzi w nim potencjał. Chce, aby poszedł w jego ślady…

„Come and Hug Me” subtelnie wyróżnia się na tle innych koreańskich dram. Posiada absolutny czarny charakter, psychopatycznego mordercę bez wyrzutów sumienia, który zabija dla przyjemności lub kiedy coś go rozsierdzi, tak więc pod tym względem wpisuje w trend psychopatów w dramach, jednakże nie przypominam sobie innego koreańskiego serialu, w którym podchodzono by do tego motywu z tak socjopsychologicznej strony, zamiast tylko czynić z niego i jego działań główny motor napędowy fabuły. Kontrowersyjna autobiografia Yoon Hee Jae robi z niego swego rodzaju celebrytę, czczonego przez innych szaleńców i powodującego protesty rodzin ofiar, które nie zgadzają się na publikację szczegółów ich śmierci. Najbardziej na tym cierpią Chae Do Jin i Han Jae Yi jako osoby w samym środku tego zawirowania. Jako że szczegóły nocy, podczas której został złapany Yoon Hee Jae, są owiane tajemnicą, media i publika powątpiewają w ich tragedię, nie rozumieją, dlaczego wciąż trzymają się razem oraz roznoszą najróżniejsze plotki na ich temat. Jednak bardzo pocieszające w tym wszystkim było to, że wbrew standardom koreańskich melodramatów para głównych bohaterów darzyła się bezgranicznym uczuciem i zaufaniem. Bycie razem wciąż im przypominało o tragedii, ale jeszcze bardziej nie mogli znieść rozłąki, dlatego na szczęście zabrakło sztampowych rozstań dla dobra drugiej osoby.

„Come and Hug Me” zadaje pytania o źródło psychopatii – czy jest ona zawsze dziedziczona? Yoon Hee Jae jest przekonany, że Chae Do Jin jest mu podobny, dlatego ucieka się do różnych manipulacji, aby ta część jego osobowości wyszła na jaw. Pada zresztą w tej dramie opinia, że psychopaci są w stanie zaufać wyłącznie własnym dzieciom, wierząc, że są takie same jak oni, a więc będą im bezwzględnie posłuszne. Jednakże dochodzi do tego również czynnik środowiskowy… Chae Do Jin jako bohater przejawia objawy osobowości antyspołecznej, szczególnie kiedy jest nieustraszonym gliną, który nie mrugnie nawet przy wymachiwaniu przy nim nożem, ale nie osuwa się do ekstremum, właśnie dzięki miłości do Han Jae Yi i pragnienia jej ochrony, a także jego machochy (Seo Jung Yeon) i przyrodniej siostry So Jin (Choi Ri).

Z drugiej strony mamy przypadek jego brata Yoon Hyun Moo – bohatera idolizującego swojego ojca, który za wszelką cenę chciał zdobyć jego uznanie, a kiedy nie był w stanie, jako „ten gorszy syn” w jego mniemaniu, odreagowywał swoją frustrację i nieszczęście przemocą, myśląc, że kiedyś mu tym zaimponuje. Obserwowanie różnych rezultatów wychowawczych w jednej rodzinie było dla mnie jeszcze bardziej fascynujące niż wątek romantyczny w tej dramie. Różnica między Do Jinem a Hyun Moo tkwiła właśnie w doświadczeniu uczuć. Kiedy ten drugi wreszcie został objęty przez swoją rodzinę, pomimo wszystkich krzywd, jakie im wyrządził, było to niezwykle wzruszające, bo dało mu siłę, aby postawić się ojcu.

„Come and Hug Me” potrafi być miejscami przytłaczające, ale zawiera wiarygodną psychologię bohaterów, co być może przyczyniło się do kilku przełomowych występów aktorskich. Główną gwiazdą jest oczywiście Heo Joon Ho jako czarny charakter, ale warto podkreślić występ Jang Ki Yonga, który dotychczas był dla mnie jednym z wielu nieco sztywnych modeli-aktorów, a tutaj patrzył na Jin Ki Joo najbardziej smutnymi, najbardziej przejmującymi szklistymi oczami na świecie, wzbudzając wielkie emocje samym swoim wzrokiem… Ona z kolei lekko wpada w schemat głównej bohaterki, która przysłania swoje nieszczęście maską pogodności, ale w sumie jest to bardziej wiarygodne ze względu na jej zawód aktorki. Kiedy Chae Do Jin zdawał się nosić na barkach ciężar całego świata, ona niezaprzeczalnie była jego podporą. Tak samo jak Jang Ki Yongowi udało się bez słów i zbyt przesadnej ekspresji przekazać dojmujący smutek, Jin Ki Joo miała tę cichą siłę oraz chęć życia. Z chęcią będę obserwować ich dalszy rozwój kariery.

Zdobyte nagrody

2018 MBC Drama Awards:

  • Excellence dla Jang Ki Yonga
  • Golden Acting Award dla Heo Joon Ho
  • PD Award dla Heo Joon Ho
  • najlepsza aktorka dziecięca – Ryu Han Bi
  • najlepszy nowy aktor – Kim Kyung Nam

2018 APAN Star Awards:

  • Special Acting Award dla Heo Joon Ho

Ocena:

Fabuła – 9/10

Kwestie techniczne – 8/10

Aktorstwo – 8/10

Wartość rozrywki – 8/10

Średnia – 8,25/10

Reklamy