Znane też jako: Pereusona, 페르소나

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: zbiór nowel

Reżyseria: Lee Kyung Mi, Lim Pil Sung, Jeon Go Woon, Kim Jong Kwan

Premiera: 2019

Obsada: IU, Bae Doo Na, Kim Tae Hun, Pierce Conran, Park Hae Soo, Shim Dal Ki, Lee Sung Wook, Jung Jun Won

 

Filmowy debiut IU to źródło szumu medialnego, chociaż artystka przeszła najśmielsze oczekiwania, biorąc udział w czterech filmach krótkometrażowych różnych reżyserów, które są poniekąd inspirowane jej osobą i dlatego tworzą razem omnibusowe „Persona”, wydane jako oryginalny serial Netfliksa. Ja wolę jednak postrzegać ten tytuł jako film, konkretnie zbiór nowel. Mamy w końcu motyw przewodni, jakim jest osoba IU, prawda? Stała się ona pryzmatem, przez który postrzegałam poszczególne tytuły i starałam się odgadnąć, jaką stronę jej medialnej persony adresowały.

Producent tego projektu Yoon Jong Shin – muzyk, prezes wytwórni Mystic Story i stały prowadzący filmowych talk show od jTBC, nawiązał współpracę z bardzo ciekawymi reżyserami, dając im kompletnie wolną rękę w tworzeniu. Lim Pil Sung i Lee Kyung Mi nakręcili już wcześniej filmy krótkometrażowe w ramach programu „Rated G”, który prowadził, natomiast Jeon Go Woon i Kim Jong Kwan to nazwiska z jeszcze bardziej niezależnej sceny koreańskiego kina – ona zadebiutowała w zeszłym roku nagradzanym „Microhabitat”, będąc wcześniej producentką Gwanghwamun Cinema, natomiast muszę przyznać, że jego filmy (m.in. „Come Closer”, „Worst Woman”, „The Table”) są dopiero na mojej liście do obejrzenia. „Persona” jako całość jest niezwykle eklektycznym miksem różnych gatunków, a w każdym z filmów IU odgrywa główną rolę.

Lee Kyung Mi porzuca na chwilę gatunek thrillera i psychodramę, którymi powróciła w 2016 roku wraz z „The Truth Beneath” oraz krótkim metrażem „The House Below” (2017) stworzonym na potrzeby wspomnianego variety show „Rated G”. „Love Set” jest bardziej czarną komedią, która przywodzi na myśl jej debiutanckie „Crush and Blush”… Postacie odgrywane przez IU i Bae Doo Nę, kierowane kobiecą zazdrością, rozgrywają mecz tenisa ziemnego, w którym stawką jest ojciec pierwszej będący jednocześnie nowym chłopakiem drugiej. Chodzi zatem o przykrótkie tenisowe spódnice, pot, zasapanie, szalejące hormony i trochę zbyt niekomfortowe, dwuznaczne jęki – matko, jak bardzo to wszystko jest w stylu Lee Kyung Mi, jeśli tylko pozbędziemy się brutalności… Przy skromnych dialogach „Love Set” oparte jest głównie na mise-en-scène oraz tenisie jako jednej wielkiej metaforze, kiedy sama IU zdaje się niebezpiecznie balansować na granicy bycia lolitą, co zresztą jest częstą krytyką w jej twórczości.

Ona jednak zdaje się całkowicie świadomie bawić tym wizerunkiem oraz ramami „nation’s little sister„, w jaką wsadziły ją koreańskie media, co jest tak jakby rozwinięciem motywów zawartych w jej piosence 23. W kolejnym „Collector” przybiera (kontrowersyjnie?) postać femme fatale, mogącej się kojarzyć z motywem gumiho. Film wyreżyserowany przez Lim Pil Sunga („Antarctic Journal”, „Hansel and Gretel”, „Scarlet Innocence”) jest o obsesji Jung Woo (Park Hae Soo) na punkcie jego dziewczyny Ji Soo (IU), która zdaje się bawić zarówno nim, jak i wieloma innymi mężczyznami, dosłownie kolekcjonując ich serca. Całkiem intrygująco przepleciono słowne konflikty bohaterów bardziej abstrakcyjnymi interpretacjami ich emocji, które bywały krwawe, tak więc bardzo się cieszę, że pod względem artystycznym Lim Pil Sung dostał od Yoon Jong Shina wolną rękę według wywiadów. Patrząc jednak ponad kwestią wizualnego szokowania, „Collector” zmusiło mnie to rozmyślania nad tym, jak zaborczy fani chcą postrzegać swoich idoli i jak im narzucają wizerunki, które im „wypada” mieć…

Kiedy pierwsze dwa odcinki mogły się wydać „dziwne”, „Kiss Burn” będzie bardziej przystępnym, komediowym wytchnieniem, choć wciąż nieco ekscentrycznym. Jeon Go Woon stworzyła film, który podobnie jak jej „Microhabitat” polega w równej mierze na rozwoju fabuły, jak i portrecie postaci, tak więc będzie to zaskakująca przygoda. IU wciela się tym razem w nastoletnią Han Nę, która domaga się widzenia ze swoją przyjaciółką Hye Bok (Shim Dal Ki), ale jej ojciec jej nie pozwala. Wkrada się zatem do jej domu pod jego nieobecność i ze zdziwieniem odkrywa, że jej koleżanka ma malinki na ciele oraz krzywo ścięte włosy. Jako że nie mogą się zemścić na chłopaku, z którym Hye Bok całowała się na plaży, bo nawet nie wie, kim on jest, postanawiają z kolei zrobić to na jej ojcu, który źle ją traktuje. Dziewczyny z pełną powagą robią psoty, takie jak nacieranie podłogi różnymi rzeczami, aby była łatwa do poślizgnięcia się, chociaż ten niewinny w porównaniu do reszty film kończy się na lekko szokującej nucie, kiedy jego bohaterki doprowadzają do niespodziewanego wypadku…

Ostatnie „Walking at Night” w reżyserii Kim Jong Kwana będzie już „stereotypowe” w kontekście obrazu kina niezależnego, choć mimo to wciąż wciągającym czarno-białym filmem, w którym dwoje bohaterów granych przez IU i Jung Jun Wona, niegdysiejsi kochankowie, wychodzą na nocny spacer, przy którym wspominają swój związek. Najważniejsza kwestia leży w tym, iż jest ona duchem dziewczyny, która popełniła samobójstwo…

Jak wypada IU jako artystka w szerszym kontekście, jako odtwórczyni czterech kompletnie różnych ról? Jej współpraca z uznanymi reżyserami, a do tego streaming końcowego produktu na Netfliksie to świetne pomysły, ponieważ pozbawia to „Persona” całego kontekstu komercyjnego sukcesu, oczekiwań i wyników box office, które prawie zawsze biorę pod uwagę. Przyznam przy tym, że sama miałam wcześniej pewne uprzedzenia wobec IU jako aktorki, gdyż jej medialny wizerunek takiego wiecznego dziecka śpiewającego urocze Good Day lub You and I jest wciąż bardzo mocny, nawet po tylu latach przełamywania go wraz z wiekiem. Powiedziałabym, że „Persona” zaskakująco rozbudziło mój apetyt na więcej – jestem ciekawa IU w kolejnych filmach oraz tego jak jeszcze obróci na nice swój image.

Reklamy

1 komentarz dotyczący “Persona

  1. Apropo IU polecam serdecznie drame My Mister, zdecydowanie jedna z najlepszych dram z zeszłego roku, osobiście jestem zachwycona tym jak IU sobie poradziła, jej gra aktorska w tej dramie to naprawdę coś, no i zdecydowanie jej wizerunek tam nie jest uroczy :-)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: